Często nie wygrana się liczy ...

Dyskusja na temat dawnych dziejów w F1

Moderator: Ekipa F1

Postprzez vvportero Pt lip 06, 2007 22:45  Często nie wygrana się liczy ...

Przeglądałem ostatnio moje zbory F1 Racing i natrafiłem na numer z lipca 2006 roku. Moją uwagę w tym numerze przy szybkim przeglądnięiu przykuła fotokronika zatytułowana : Często nie wygrana się liczy, a to jak się zwycięża lub przegrywa. Zainteresowały mnie bardziej 3 zdjęcia i ih opisy, szukałem rozwiązania po stronach internetowych ale nie znalazłem żadnych satysfakcjonujących mnie odpowiedzi więc tak :

W fotokronice zdjęcie numer 2.

opis : John Surtees (Meksyk 1964) Surtees zdobywa mistrzostwo świata o jeden punkt przed Hillem, którego wcześniej wypchnął z toru Bandini kolega Surteesa z zespołu.

Moje pytanie : Czy wobec Bandiniego i Surteesa wyciągnięte zostały jakieś konsekwencje ?


W fotokronice zdjęcie numer 4.

opis : James Hunt (Fiji 1977) James? Gdzie jesteś? Jak to gdzie? Poszedł. Samotny Depailler celebruje trzecie miejsce. Reutemann, drugi, również zniknął.

Moje Pytanie : Dlaczego Hunt i Reutemann nie przyszli na dekoracje , co było przyczyną takiego zachowania tej dwójki i czy zostały wyciąniete wobec nich jakieś konsekwencje ?



W fotokronice zdjęcie numer 7.

opis : Mika Hakkinen (Melbourne 1998) Blady DC dostał polecenie by przepuścić Mike.

Moje pytanie : Ten wyścig pamiętam, ale nie pamiętam dlaczego Ron wydał polecenie aby w DC przepuścił Mike. To był przecież pierwszy wyścig sezonu 98. Dlaczego Ron wydał szkotowi takie polecenie ? Czy DC był od początku traktowany jako kierowca numer 2 który nawet przypadkiem nie zdobędzie tytułu mistrzowskiego ?


Z góry dzięki.
Avatar użytkownika
vvportero
 
Dołączył(a): Śr sie 16, 2006 14:55
Lokalizacja: Z Galicji

Postprzez villy Pt lip 06, 2007 23:09  

Hakkinen po wyścigu stwierdził, że umówili się przed wyścigiem z Coulthardem, że ten co będzie pierwszy w pierwszym zakręcie będzie pierwszy na mecie. Hakkinen przez cały wyścig był lepszy, ale pood koniec wyścigu wezwano go do boksów, tam widząc nie gotowych mechaników przejechał obok i pomachał im tylko na 2 okrążenia przed końcem David przepuszcza Mikę. Ile w tym było prawdy tego nikt nie wie, tak czy inaczej myślę dziś że ten incydent zadecydował, że Coulthard nigdy nie był mistrzem, co by było gdyby wygrał Coulthard? Nie wiadomo. Być on wtedy byłby takim cichym nr 1, nie mówię że głośnym bopatrząc na fakt że przez 4 lata nawzajem odbierali sobie nawzajem punkty to też świadczy o tym że może conajwyżej Hakkinen był lekko faworyzowany przez Rona. Można że powiedzieć że 2 zwycięstwo Miki i drugie wygrane w dziwnych okolicznościach, bo pierwsze jak pamiętamy w wyniku kraksy M.Schumachera i Villeneuve'a w Jerez 1997.
villy
villy
 
Dołączył(a): Wt maja 08, 2007 21:55
Lokalizacja: Gliwice

Postprzez Miaja Menant Pt lip 06, 2007 23:29  

vvportero napisał(a):Dlaczego Hunt i Reutemann nie przyszli na dekoracje , co było przyczyną takiego zachowania tej dwójki i czy zostały wyciąniete wobec nich jakieś konsekwencje ?

Spieszyli się na samolot. Konsekwencji nie wyciągnięto. Tyle wiem.
W 99% chodzi o sławę. 100% oznacza śmierć.
Sir Henry O'Neal de Hane Segrave
Avatar użytkownika
Miaja Menant
 
Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 18:28
Lokalizacja: Warszawa-Praga
GG: 9342498

Postprzez Pieczar Pt lip 06, 2007 23:35  

villy napisał(a):Ile w tym było prawdy tego nikt nie wie

Już wiemy - Ron po tegorocznym GP Monaco przyznał, że to nie było nic innego jak TO. Podobnie jak w Jerez 1997.
Obrazek
Avatar użytkownika
Pieczar
 
Dołączył(a): Wt kwi 26, 2005 21:26
Lokalizacja: Częstochowa

Postprzez vvportero So lip 07, 2007 11:33  

Dzięki za odpowiedzi :D
FUTBOL CAN CHANGE THE WORLD
Avatar użytkownika
vvportero
 
Dołączył(a): Śr sie 16, 2006 14:55
Lokalizacja: Z Galicji

Postprzez Twarzer So lip 07, 2007 11:38  

Tak przy okazji, to na Fuji 77 ktos chyba wlecial w kibicow czy jak? Pytam bo nie jestem pewien.
Twarzer
 
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 19:17

Postprzez Kubuś Fatalista So lip 07, 2007 12:08  

Twarzer Gilles zabił chyba 2 i 9 ranił gdy walczył z Petersonem. Japończycy stali z aparatami i robili zdjęcia w nie dozwolonym miejscu.
Drzewo znów się zazieleni !
Avatar użytkownika
Kubuś Fatalista
 
Dołączył(a): So maja 06, 2006 11:12
Lokalizacja: Polesie

Postprzez vvportero So lip 07, 2007 15:16  

Kubuś Fatalista napisał(a):Twarzer Gilles zabił chyba 2 i 9 ranił gdy walczył z Petersonem. Japończycy stali z aparatami i robili zdjęcia w nie dozwolonym miejscu.


jak to japońce mają w zwyczaju oni sobie lubią za wszelką cene zdobyć coś unikalnego. np. majtki Beckhama :D
Avatar użytkownika
vvportero
 
Dołączył(a): Śr sie 16, 2006 14:55
Lokalizacja: Z Galicji

Postprzez Miaja Menant So lip 07, 2007 18:04  

vvportero napisał(a):Czy wobec Bandiniego i Surteesa wyciągnięte zostały jakieś konsekwencje ?

Nie.
W 99% chodzi o sławę. 100% oznacza śmierć.
Sir Henry O'Neal de Hane Segrave
Avatar użytkownika
Miaja Menant
 
Dołączył(a): Pt lut 02, 2007 18:28
Lokalizacja: Warszawa-Praga
GG: 9342498

Postprzez tomasson Wt cze 30, 2009 9:42  Re: Często nie wygrana się liczy ...

Fajny wątek a tak mało komentowany. Na myśl przyszło mi GP Monako w 1993, po wyścigu Prost powiedział że to jego najlepszy wyścig w karierze. Startował z PP, zrobił faulstart dostając karę 10 sekund w boksie. Na wykonanie kary miał czas do 12 okrążenia, rzecz jasna wybrał 12 okrążenie. W boksie zgasł mu silnik przez co wyjechał gdzieś na końcu stawki (może nawet ostatni), a do mety dojechał na czwartej pozycji wykręcając najszybsze okrążenie. Nie wygrał ale klasę pokazał.
"Richard jest rajdowcem, bierze udział w wyścigach Formuły 1. Na pewno słyszałaś, Fittipaldi, Niki Lauda, On. To światowa czołówka"
Avatar użytkownika
tomasson
 
Dołączył(a): Cz mar 12, 2009 20:34
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Twarzer Wt cze 30, 2009 17:04  Re: Często nie wygrana się liczy ...

A moim zdaniem nie pokazal. Williams z 1993 bil na glowe wszystkie bolidy, poza tym Prost nie pierwszy raz w 1993 popelnil blad i zgasil silnik. Sam sobie winien, nie nazwalbym tego czyms szczegolnym
Twarzer
 
Dołączył(a): Śr maja 09, 2007 19:17

Postprzez tomasson Wt cze 30, 2009 18:55  Re: Często nie wygrana się liczy ...

Bardziej miałem tu na myśli to, że uznał ten wyścig za najlepszy w karierze, a wygrał na tamten moment 47 razy.
"Richard jest rajdowcem, bierze udział w wyścigach Formuły 1. Na pewno słyszałaś, Fittipaldi, Niki Lauda, On. To światowa czołówka"
Avatar użytkownika
tomasson
 
Dołączył(a): Cz mar 12, 2009 20:34
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość