"Teraz nie ma takich kierowców"

Dyskusja na temat dawnych dziejów w F1

Moderator: Ekipa F1

Postprzez Indy Pt maja 02, 2014 11:06  "Teraz nie ma takich kierowców"

W zagadkach historycznych powstał mały off-top, a żeby tego dość ciekawego off-topu tam nie pogłębiać pozwoliłem sobie założyć osobny temat.

Odnośnie tezy zawartej w tytule powstała taka wymiana poglądów:

Wuj napisał(a):
Duif napisał(a):Teraz jest ich co sezon 22. Przecież nie ma co porównywać zamierzchłych czasów, sprzed kilku epok, gdzie stawka była tak rozbita, że głowa boli. Teraz stawka jest dużo bardziej zacieśniona, jest dużo więcej kierowców, którzy talent mają rozwinięty. Przez co może nie widać, jak bardzo ich poziom jest wysoki.

Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Normalnie, patrzę, czytam i nie wierzę. :-(
Nie chcę się znęcać, poza tym to jest miejsce na zagadki, a nie na dyskusje z poglądami niżej poziomu wikipedii. Mam tylko taką prośbę - nie odzywaj się w sprawach, o których nie masz pojęcia. Dobra? Będę wdzięczny.


Jak widać temat jest na tyle kontrowersyjny, że niektórzy na odmienne poglądy w tym temacie reagują jak na bluźnierstwo i bawią się w wycieczki personalne. Ale czy tych "poglądów poniżej poziomu wikipedii" nie da się obronić?

Pierwsza sprawa to konkurencja. Jeśli wybieramy 20 najlepszych kierowców z grupy 1000 osób a ktoś wybiera 20 najlepszych z innej grupy o liczebności dajmy na to 1400 to jest duża szansa że jego grupa będzie lepsza. Współcześnie mamy trochę więcej krajów dostarczających kierowców wyścigowych, populacje tych krajów są większe niż w latach 60. czy 70. dodatkowo rozwój sponsoringu zawodowego sportu sprawia że ryzyko zakończenia kariery przez utalentowanego młodzieńca z powodu braku środków finansowych jest mniejsze. Jeszcze jednym czynnikiem jest strach. Maszyny sprzed lat były dużo mniej bezpieczne przez co kwestia odwagi u kierowców miała większą wagę niż teraz, co w naturalny sposób umniejszało nieco wagę innych czynników, w tym umiejętności. Terry Fullerton, ulubiony rywal Senny z kartingu na pytanie czemu nie poszedł w Formuły odpowiedział że ryzyko śmierci było za duże. Wątpię czy młodzi kartingowcy myślą tak teraz, co zwiększa pulę talentów z której wyłaniają się kierowcy F1.

Kolejna sprawa - rozwój nauki i jej wpływ na sport. Dość często przy porównywaniu legend sprzed lat ze współczesnymi gwiazdami zapominamy o tym że wraz ze wzrostem budżetów zespołów rosną też wydatki tych zespołów na badania i rozwój rzeczy mających udoskonalić przygotowanie kierowców do ścigania się. W tym mieszczą się zarówno symulatory, fitness jak i psychologowie sportowi itp. Oczywiście robią nam się z kierowców trochę "maszyny" a nie jakieś naturalne talenty jak często chcemy ich postrzegać ale uznałem że skoro mówimy o poziomie sportowym to mówimy o nim jaki jest/był, bez gdybania co by było przy równych szansach rozwijania talentu itp.

Gdybać zresztą trudno bo taki Juan Manuel Fangio przeniesiony jako niemowlak z 1911 do 1991 roku mógłby teraz być równie dobrze gwiazdą jak i nie być nawet najlepszym Argentyńczykiem nie dorównując Facu Regalii z GP2. Z drugiej strony Vettel mógłby w takich latach 50., 60. czy 70. być nikim, bo np. pozbawiony możliwości tak łatwego budowania formy jak teraz straciłby dużo ze swojego poziomu, mógłby też najzwyczajniej bać się jeździć w tak śmiercionośnym sporcie jak Formuła 1 kilkadziesiąt lat temu. To czego z pewnością nie można odmówić kierowcom sprzed dziesięcioleci to faktu posiadania jaj :)
Avatar użytkownika
Indy
 
Dołączył(a): Wt lip 18, 2006 15:10
Lokalizacja: Kraków

Postprzez uqad Pt maja 02, 2014 13:19  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Ciężko tak naprawdę ocenić, kto jest lepszy: Alonso czy Vettel, a co dopiero postawić jakikolwiek znak między Vettelem a Senną czy jakąkolwiek inną legendą z dawnych czasów.

Obiektywnie porównać jakichkolwiek kierowców z różnych epok tak naprawdę się nie da, z powodu braku odpowiedniej ilości zmiennych. Jednak gdyby coś takiego udało się zrobić, to wyniki mogłyby być zaskakujące i wcale nie jest wykluczone, że taki di Resta jest lepszy od załóżmy Prosta. Wynika to po prostu z rozwoju nauki wszelakiej - począwszy od technologii skończywszy na biologii. I nie ma co się oburzać. Jednak to nie czyste umiejętności a osiągnięcia (osiągnięcie) sprawiają, że ktoś staje się legendą. I to o Proście się będzie pamiętać, nie o di Reście.

Dyskusja ogólnie wpisuje się w cały cykl "Kiedyś było lepiej". Jak już na forum zostało to klikakrotnie udowodnione, wcale nie było. I tak przypuszczam, że może być w tym przypadku
"Felipe, Valtteri is faster than you."

"Za komuny było lepiej".
Avatar użytkownika
uqad
 
Dołączył(a): Śr lip 18, 2012 7:58

Postprzez katinka Pt maja 02, 2014 14:39  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Ciekawe czemu każde pytanie, każda dyskusja zahaczająca o dawna F1 dla niektórych od razu = "kiedyś było lepiej"?
Bo to nie o to tu chodzi, ani nawet o jakieś konkretne porównywanie kierowców z różnych epok F1 kto jest lepszy, np. Schumi czy Fangio, Alonso czy Clark. Po prostu chodzi o taką wyścigową wszechstronność i moim zdaniem obecni kierowcy F1 pod tym względem nie dorastają tamtym dawnym do pięt. Nie wyobrażam sobie takiego Alonso, Hamiltona, Raikkonena czy Vettela odnoszącego sukcesy w F1 i w tym samym sezonie wygrywającego takie bardzo trudne wyścigi, jak np. Targa Florio, czy Mille Miglia. Nie wiem czy w ogóle chcieliby tak ryzykować, a poza tym teraz jest więcej wyścigów w sezonie, no i te całe akcje promocyjne dla sponsorów i innych takich, jakby to było najważniejsze. Żeby nie było, doceniam wszystkich kierowców F1, tych co byli, są i będą, ale chyba tamtych za czasów Clarka, Fangio, Mossa, Stewarta, podziwiam trochę bardziej. Pewno bez przygotowania fizycznego, bolidami bez elektroniki, które też pewno nie zawsze prowadziły się najlepiej, potrafili i chcieli wyczyniać takie wspaniałe rzeczy, ściganie było najważniejsze. Teraz ci kierowcy z F1 są chyba już od najmłodszych lat szkoleni ale tak jakby tylko do F1 i najbardziej w tym kierunku rozwijają swój talent. Mają właściwie wszystko, trenerów, siłownie, symulatory, bolidy z mnóstwem elektroniki i inne techniczne cuda, nie mówiąc o kasie, a niektórym jeszcze mało. Tylko nieliczni poza F1 czasami gdzieś się ścigają.

To czego z pewnością nie można odmówić kierowcom sprzed dziesięcioleci to faktu posiadania jaj

:dobrze: No chyba nikt nie mógłby im tego odmówić na pewno. Wtedy, to chyba były czasy, jak to podobno kiedyś powiedział Jackie Stewart, gdy "wyścigi były niebezpieczne, a sex był bezpieczny", teraz na szczęście dla kierowców wydaje mi się chyba trochę się zmieniło, przynajmniej w wyścigach.
"It's better to be hated for what you are than to be loved for what you're not"
#44 #93 #46 #91 #65 #77 #5 - MotoGP WSBK Moto2 Moto3<3 Żegnaj Jules#17 ♡
Avatar użytkownika
katinka
 
Dołączył(a): Wt sie 02, 2011 10:31
Lokalizacja: tam gdzie czuję zapach morza...

Postprzez hejter Pt maja 02, 2014 17:54  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

katinka napisał(a):Po prostu chodzi o taką wyścigową wszechstronność i moim zdaniem obecni kierowcy F1 pod tym względem nie dorastają tamtym dawnym do pięt.

Po prostu w dzisiejszych czasach każda dyscyplina sportu się profesjonalizuje, i to nie tylko F1, ale każda od biegania czy pływania zaczynając. Jeśli ktoś chce osiągnąć sukces musi się całkowicie poświęcić w tym jednym kierunku, wobec którego wykazuje największe predyspozycje.
katinka napisał(a):Mają właściwie wszystko, trenerów, siłownie, symulatory, bolidy z mnóstwem elektroniki i inne techniczne cuda, nie mówiąc o kasie, a niektórym jeszcze mało.

Zaraz, a przecież są głosy, że przez tą elektronikę bolidy są zbyt skomplikowane żeby móc się skupić wyłącznie na ściganiu. Poza tym kiedyś za darmo też raczej mało kto jeździł, a jeśli nawet, to było go na to stać z własnej kieszeni.

Jeśli o mnie chodzi to u obecnych kierowców brakuje mi nie wiem, może czegoś w stylu spontaniczności, czegoś, za co można by ich zapamiętać. Wątpię czy za 20 lat będziemy wspominać Vettela czy Hamiltona jak jeżdżąc w kółko jak roboty zdobywali kolejne mistrzostwa. O Proście też raczej zbytnio by się nie pamiętało, ale przez te jego sławetne pojedynki z Senną razem z nim przeszedł do legendy. Albo Schumacher, który ma tyle samo fanów co antyfanów, ale też będzie się o nim pamiętać - był kontrowersyjny, ale charakterystyczny, a to zostaje ludziom w pamięci.
Avatar użytkownika
hejter
 
Dołączył(a): Pn sty 13, 2014 18:58
Lokalizacja: nieznana

Postprzez bartoszcze Pt maja 02, 2014 19:09  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Denny Hulme (zm. 1992) mówił kiedyś, że niektórym wydaje się że wyścigi są strasznie nudne z powodu zwiększenia bezpieczeństwa na torach. I powiedział wtedy:
Tak, w porównaniu ze starym Nurburgringiem [wyścigi na nowych torach wydają się nudne], ale to lepsze niż chodzenie na pogrzeby w każdy wtorek
"Robert is clearly in Death Star mode: in other words, fully armed and operational"

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich zablokowanych trolli :)
(nie dać się wciągnąć w bezsensownego flejma... może się uda...)
Avatar użytkownika
bartoszcze
 
Dołączył(a): Pn wrz 09, 2013 22:39
Lokalizacja: Jeden z Wszechświatów

Postprzez Duif N maja 04, 2014 1:59  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Jako, że mój post został zacytowany, pozwolę się odezwać jeszcze raz w tym temacie.
Pierwsze primo. Wycieczek personalnych zawsze staram się unikać, i tego samego oczekuje. Wuja szanuje za wiedzę historyczną, którą już nie raz udowodnił. Jednak tego postu, nie popartego żadnymi argumentami do tej pory nie rozumiem ;) Dlatego też postanowiłem tam na niego nie odpisywać.
Drugie primo. W poście nie napisałem jakoby teraźniejsi zawodnicy byli lepsi niż zawodnicy historyczni. Odniosłem się tylko do słów katinki (którą swoją drogą szanuje za swoje zdanie. Fajna cecha, którą łatwo na forach stracić), która stwierdziła, że dawniej zawodnicy byli bardziej wszechstronni i do jeszcze czegoś, ale w tym momencie, już nie pamiętam ;)
Dalej uważam, że zawodnicy wszechstronni są. Tylko tego zwyczajnie nie widać. W każdej dyscyplinie jest wielu, ale to wielu zawodników na poziomie kosmosu. I to tego odległego. Nie da się w dzisiejszych czasach jeździć w F1 i zarazem wygrywać w Le Mans. Technologie, mimo, że podobne, dają jednak zupełnie inne możliwości.

Dziś naprawdę trzeba zwrócić uwagę na rozwój techniki i nauki. Trzeba zwrócić uwagę, jak zawodnicy podchodzą teraz do sportu. O ile bardziej profesjonalnie sporty dziś działają. Dużo w tym temacie prawdy zostało napisane. A kto był lepszy - Fangio, Senna czy Schumi, tego się nigdy nie dowiemy. I dobrze.
Avatar użytkownika
Duif
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 12:37
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Arnulf N maja 04, 2014 13:30  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Duif napisał(a):Nie da się w dzisiejszych czasach jeździć w F1 i zarazem wygrywać w Le Mans


Bourdais jeździł w F1, a tydzień przed GP Wielkiej Brytanii 2009 (albo 2008) był bliski wygranej w Le Mans, gdyby nie awaryjne Peugeot'y. Da się? Da się.

katinka napisał(a):Po prostu chodzi o taką wyścigową wszechstronność i moim zdaniem obecni kierowcy F1 pod tym względem nie dorastają tamtym dawnym do pięt.


Odpowiedz mi na jedno, proste pytanie: na jakiej podstawie tak sądzisz?
Bo ja sądzę, że ze wszechstronnością to obecni kierowcy mają wiele wspólnego. A dlaczego? Kierowcy jeżdżą w F1, a dodatkowo trenują na równi z profesjonalnymi kolarzami (Alonso), czy biorą udział w triathlonach (Button, Rosberg). Da się? Da się. Samo rzucenie hasła, takiego jak w cytacie nie ma żadnych podstaw, aby uznać je za zasadne.
Arnulf
 
Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 9:56
Lokalizacja: Mielec/Kraków

Postprzez aronek N maja 04, 2014 19:28  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Co do Bourdaisa, to da się, owszem, ale czy był jakoś wybitnie dobry w F1 lub Le Mans? Uważam, że można się bawić w coś na boku, ale trzeba uważać, żeby jednak nie pogubić się w swoim nadrzędnym celu(F1) i przy okazji nie narobić sobie problemów, jak chocby Kubica.
Generalnie, temat kojarzy mi się z popularnym ostatnio poglądem: kiedyś było lepiej. Ani lepiej, ani gorzej, po prostu inaczej i nie da się tego porównać. Nie wiem w sumie do czego chcecie w tej dyskusji zmierzać, bo póki co to chyba tylko jakieś subiektywne odczucia padają "kiedyś to kierowcy walczyli na smierć i zycie, byli spontaniczni i prawdziwi, a dziś to tylko PR, kasa i jazda po sznurku".
@katinka
Powiedz może, co rozumiesz przez wyścigową wszechstronność? Startować umieją, przyspieszać i hamować w punkt umieją, skręcać umieją, po suchym jak i mokrym umieją, ustawić auto umieją, walczyć dość zaciekle umieją, jechać spokojny stint jak i podkręcić tempo w czasówce umieją... więc w czym tak konkretnie teraźniejsi kierowcy nie dorastają dawnym do pięt?
Orajt Maderfaker Men !
Avatar użytkownika
aronek
 
Dołączył(a): Śr sty 23, 2008 18:16
Lokalizacja: Rzeszów

Postprzez Duif Pn maja 05, 2014 12:51  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Arnulf napisał(a):
Bourdais jeździł w F1, a tydzień przed GP Wielkiej Brytanii 2009 (albo 2008) był bliski wygranej w Le Mans, gdyby nie awaryjne Peugeot'y. Da się? Da się.


Owszem. Tylko weekend wyścigowy później wyleciał z F1. Le Mans to był tylko przykład. Mogłem podać, zamiast Le Mans, każdą inną serie. Profesjonalną serie - nie mówimy tu o amatorskich imprezach.


Odpowiedz mi na jedno, proste pytanie: na jakiej podstawie tak sądzisz?
Bo ja sądzę, że ze wszechstronnością to obecni kierowcy mają wiele wspólnego. A dlaczego? Kierowcy jeżdżą w F1, a dodatkowo trenują na równi z profesjonalnymi kolarzami (Alonso), czy biorą udział w triathlonach (Button, Rosberg). Da się? Da się. Samo rzucenie hasła, takiego jak w cytacie nie ma żadnych podstaw, aby uznać je za zasadne.


Akurat to pisałeś do katinki, jednak pozwolę sobie odpowiedzieć. Katince chodziło o to, że dawniej potrafili wygrywać w F1 i zarazem brylować w innych wyścigach. Nie o to, czy są w stanie jeździć na rowerze.
Wygrywać w profesjonalnej serii a uprawiać sport to duża różnica. To, że jeżdżę na rowerze i gram w piłkę nożną, nie oznacza, że wygram Tour de France i Złotą Piłkę.

To co już pisałem kilkukrotnie - nie da się porównać umiejętności kierowców z dawnych czasów z kierowcami z czasów obecnych. To inna bajka. Jedno co można zauważyć - dzisiaj wszystko, w każdej dziedzinie jest bardziej "wyżyłowane". Czy to F1 czy Piłka Nożna czy każda inna dziedzina sportu. Ciężko porównać choćby Mattiego Nykanena w skokach do Gregora Schlierenzauera. Obydwoje zdobyli wiele, jednak w czasach zupełnie innych dla tych dyscyplin (styl skakania, technika, sprzęt).

Takich przykładów można pisać wiele. Pamiętajmy jednak o szacunku dla pracy innych ludzi. Nie umniejszajmy klasy żadnym zawodnikom zdobywającym laury, bo ich praca była z pewnością spora.
Każdy z mistrzów wykorzystywał większość możliwości dostępnych w danym momencie. To, że teraz mają więcej możliwości, nie umniejsza znaczenia tytułu mistrza. Jeśli chciałbym hejtować, stwierdziłbym, że Vettel jest lepszym mistrzem niż Fangio, bo Vettel musiał dużo więcej wykrzesać ze swojego ciała i umysłu. Na szczęście moje zdrowe podejście nie pozwala na pisanie takich głupot. Tak samo proszę o nie pisanie głupot w stylu "dawniej mistrzowie byli lepsi, bo mieli mniej do dyspozycji"

Wracając jednak do tematu wszechstronności - dzisiaj każdy specjalizuje się w jednej dziedzinie. Jeśli ktoś dzisiaj trenuje rajdy od małego, to nawet najlepsi z F1 nie są w stanie wskoczyć od razu i wygrać. A jeśli ktoś zacznie znów podważać to zdanie, dając przykład Loeba wskakującego do WTCC, to niech tego nie robi, bo zacznę hejtować :)
Avatar użytkownika
Duif
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 12:37
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Arnulf Pn maja 05, 2014 15:46  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

aronek napisał(a):Co do Bourdaisa, to da się, owszem, ale czy był jakoś wybitnie dobry w F1 lub Le Mans?


We wspomnianym Le Mans jego Peugeot miał awarię zanim jeszcze Francuz wsiadł do samochodu. Później, gdy już zasiadł za kierownicą wyczyniał cuda. Szczególnie w nocnym etapie. Jeździł pełny możliwy czas jednej zmiany (4 godziny) notując rezultaty, które wprawiały w osłupienie wielu. Zaprezentował świetną jazdę, dzięki czemu pokazał, że słabe wyniki w F1 nie oznaczają, że on sam jest słabym kierowcą. A mistrzostwa zdobywał w amerykańskich wyścigach. Więc... jak najbardziej jest kierowcą wszechstronnym.

Duif napisał(a):Owszem. Tylko weekend wyścigowy później wyleciał z F1. Le Mans to był tylko przykład. Mogłem podać, zamiast Le Mans, każdą inną serie. Profesjonalną serie - nie mówimy tu o amatorskich imprezach.


No to jak wyżej: mistrzostwa w Champ Carach, a do tego rewelacyjne czasy okrążeń notowane w prototypach Le Mans. A że wyleciał z F1? Jest cała masa kierowców, którzy nawet nie powąchali F1, a uznaje się ich za genialnych kierowców.

Duif napisał(a):Katince chodziło o to, że dawniej potrafili wygrywać w F1 i zarazem brylować w innych wyścigach. Nie o to, czy są w stanie jeździć na rowerze.
Wygrywać w profesjonalnej serii a uprawiać sport to duża różnica. To, że jeżdżę na rowerze i gram w piłkę nożną, nie oznacza, że wygram Tour de France i Złotą Piłkę.


A to pretensje już nie do kierowców F1, lecz do świata ogólnie. Tego jak on funkcjonuje. To już nie te czasy, gdy jeden inżynier był "od wszystkiego", teraz każda dziedzina wiąże się niemal ze specjalizacją. Dlatego mamy inżynierów mechanicznych, bioinżynierów, inżynierów budownictwa, inżynierów ruchu, inżynierów elektrotechniki i cała masa innych. Dawniej oczywiście też tego typu specjalizacje występowały, niemniej jednak na mniejszą skalę. Dlatego nie dziwmy się, że kierowcy całe życie przygotowywani do startowania w samochodach typu "open wheel" nagle nie są tuzami w samochodach turystycznych itp.
Arnulf
 
Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 9:56
Lokalizacja: Mielec/Kraków

Postprzez katinka Wt maja 06, 2014 12:08  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Jeśli o mnie chodzi to u obecnych kierowców brakuje mi nie wiem, może czegoś w stylu spontaniczności, czegoś, za co można by ich zapamiętać.

Mi też tego trochę brakuje, tej czasem zwykłej ludzkiej spontaniczności. F1, sport się zrobił mega profesjonalny i idą za tym tak wielkie pieniądze, a kierowcy przeważnie robią tylko to, czego się od nich oczekuje, nawet na torze.

Odpowiedz mi na jedno, proste pytanie: na jakiej podstawie tak sądzisz?
Bo ja sądzę, że ze wszechstronnością to obecni kierowcy mają wiele wspólnego. A dlaczego? Kierowcy jeżdżą w F1, a dodatkowo trenują na równi z profesjonalnymi kolarzami (Alonso), czy biorą udział w triathlonach (Button, Rosberg).

Tak jak napisał @Duif, nie chodziło mi o wszechstronność taką sportową ogólną, ale wyścigową i nie o żadne pretensje. Chodzi o sukcesy w F1 i równolegle w innych trudnych wyścigach. Jasne, obecni kierowcy F1 są na pewno wszechstronniejsi sportowo od tamtych dawnych kierowców, bo teraz mają większe możliwości. Ale to, że Button uprawia triathlon, a Alonso pedałuje na rowerze nie znaczy wcale, że odnosiliby sukcesy i w F1 i w jednym sezonie też w innych wyścigach, nie wiem, czy daliby radę, bo byli szkoleni tylko właśnie do F1. Teraz kierowcy od najmłodszych lat myślą tylko o F1 i przeważnie rozwijają talent tylko do bolidów otwartych, jednomiejscowych. Popatrz sobie na wczesne kariery większości obecnych kierowców, przeważnie FR2.0, F3, potem WSbR czy GP2. Chociaż czytałam kiedyś, że Schumi jako jeden z niewielu we wczesnej karierze ścigał się też w mistrzostwach świata samochodów sportowych i podobno takie ściganie mocnymi samochodami dużo mu potem dało. A to, że ci dawni kierowcy byli bardziej w/g mnie wszechstronni wyścigowo, to dla mnie zwyczajnie widać po tym co czytałam i trochę oglądałam, taki Lorenzo Bandini, Moss, Clark czy John Surtees, mieli równolegle sukcesy nie tylko w F1. Więc tego hasła nie rzuciłam z kosmosu jakby co.

Powiedz może, co rozumiesz przez wyścigową wszechstronność? Startować umieją, przyspieszać i hamować w punkt umieją, skręcać umieją, po suchym jak i mokrym umieją, ustawić auto umieją, walczyć dość zaciekle umieją, jechać spokojny stint jak i podkręcić tempo w czasówce umieją... więc w czym tak konkretnie teraźniejsi kierowcy nie dorastają dawnym do pięt?

Ale ja nie porównuję umiejętności jazdy i talentu dawnych kierowców z umiejętnościami tych co teraz są, nie mówię też kto był lepszy, a kto gorszy Fangio czy Alonso, nawet nie chciałabym tego wiedzieć, nie obchodzi mnie to. Tak jak cały czas mówię, uważam tylko, że dawni kierowcy byli bardziej wszechstronni do ścigania, bo wygrywali w tym samym czasie nie tylko GP, ale też ścigali się z sukcesami w naprawdę trudnych wyścigach. W samochodach turystycznych, samochodach sportowych, Indianapolis 500, LMS 24, Targa Florio, Mille Miglia czy nawet wyścigi moto i to wszystko.

Pamiętajmy jednak o szacunku dla pracy innych ludzi. Nie umniejszajmy klasy żadnym zawodnikom zdobywającym laury, bo ich praca była z pewnością spora. Każdy z mistrzów wykorzystywał większość możliwości dostępnych w danym momencie. To, że teraz mają więcej możliwości, nie umniejsza znaczenia tytułu mistrza.

Oj ale ja nie umniejszam zwycięstw czy tytułów mistrzowskich obecnym kierowcom Vettelowi, Alonso czy Hamiltonowi, również ich za to cenię i wiem, że przeważnie dawali z siebie wszystko. Tylko tych dawnych kierowców cenię chyba trochę jeszcze bardziej, za to, że mieli chyba jednak trudniej. Bo może i prędkości, możliwości bolidów były wtedy dużo mniejsze, rany i te cienkie opony, a i bez elektroniki samochody chyba trudniejsze w prowadzeniu. Kierowcy musieli polegać tylko na sile swoich mięśni, refleksie i umiejętnościach, nie mówiąc o kondycji fizycznej, która przypuszczam, że nie była na poziomie obecnych zawodników tylko gorsza, więc szacun dla nich za to co robili i jak się ścigali.
"It's better to be hated for what you are than to be loved for what you're not"
#44 #93 #46 #91 #65 #77 #5 - MotoGP WSBK Moto2 Moto3<3 Żegnaj Jules#17 ♡
Avatar użytkownika
katinka
 
Dołączył(a): Wt sie 02, 2011 10:31
Lokalizacja: tam gdzie czuję zapach morza...

Postprzez Arnulf Wt maja 06, 2014 13:07  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

katinka napisał(a):Ale to, że Button uprawia triathlon, a Alonso pedałuje na rowerze nie znaczy wcale, że odnosiliby sukcesy i w F1 i w jednym sezonie też w innych wyścigach, nie wiem, czy daliby radę, bo byli szkoleni tylko właśnie do F1.


Jak wspomniałem wcześniej - to nie zarzucajmy tego obecnym kierowcom, tylko obecnej formie funkcjonowania świata. Ty też zapewne specjalizujesz się w jednej dziedzinie. Podejrzewam, że nie jesteś jednocześnie na studiach inżynierskich, ścisłych, humanistycznych i artystycznych. Świat teraz wygląda tak jak wygląda, każdy specjalizuje się w jednej - wąskiej - dziedzinie i to chyba lepsze rozwiązanie, aniżeli jeden człowiek był "od wszystkiego". Leonardo Da Vinci był jeden i pewnie długo nie będzie następnego.
Arnulf
 
Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 9:56
Lokalizacja: Mielec/Kraków

Postprzez Patrick Wt maja 06, 2014 20:31  

Surtees jest absolutnym ewenementem jeśli chodzi i sukcesy na wielu frontach.

Co do wszechstronności, kierowcy wcześniej też mieli inne możliwości rozwoju, tzn. zaczynali od, dajmy na to wyścigów górskich itp. jak np. Clark czy Stewart.

Wysłane z mojego C5303 przy użyciu Tapatalka
#28 #5 #2 #26 #33 #55

Nawrócony ze stwierdzenia "kiedyś było lepiej".
Avatar użytkownika
Patrick
 
Dołączył(a): Pt wrz 25, 2009 17:22

Postprzez katinka Cz maja 08, 2014 0:35  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

Jak wspomniałem wcześniej - to nie zarzucajmy tego obecnym kierowcom, tylko obecnej formie funkcjonowania świata.

Rany, no przecież ja nic nikomu nie zarzucam, tylko mówię, że dla mnie dawni kierowcy byli pod względem wyścigowym bardziej wszechstronni niż obecni i nawet pomimo, że kierowca wyścigowy teraz ma o wiele większe możliwości rozwoju pod każdym względem, sportowym, fizycznym i nawet psychicznym. Kiedyś kierowcy nie byli szkoleni do F1, ani do żadnych bolidów jednomiejscowych, po prostu wsiadali do takiego autka z innych, takich zwykłych samochodów wyścigowych i ci najlepsi, z talentem dobrze radzili sobie. Podobno np. Colin Chapman był zachwycony Jimem Clarkiem, gdy zobaczył jak jeździ w bolidzie Lotusa Formuły 2 na Brands Hatch w swoim pierwszym teście, a przecież wcześniej jeździł tylko w lokalnych wyścigach jakimiś sedanami, czy innymi sportowymi samochodami. A np. Jack Brabham zanim wsiadł do bolidu F1 Coopera, to ścigał się samochodami na drodze, żużlu czy trawie.
No ok, świat tak teraz funkcjonuje, że większość ludzi czy sportowców specjalizuje się tylko w jednej dziedzinie by być perfekcyjnymi profesjonalistami czy jakoś tak i nie mi oceniać, czy to jest dobre czy nie, czy lepiej być w miarę dobrym w kilku dziedzinach, czy mieć klapki na oczach. Ja nie, nie mówię przecież, aby piekarz był jednocześnie kominiarzem, a kierowca F1 przy okazji robił jakieś piruety w mistrzostwach jazdy figurowej na lodzie. Może się mylę, ale ścigania w F1 od ścigania w innych wyścigach chyba nie dzielą lata świetlne, wyścig to wyścig, pomimo, że każda seria wyścigowa się jakoś trochę różni choćby mocą, prędkością i stylem prowadzenia auta, ale kierowca wyścigowy chyba powinien umieć się ścigać nawet taczką;)
"It's better to be hated for what you are than to be loved for what you're not"
#44 #93 #46 #91 #65 #77 #5 - MotoGP WSBK Moto2 Moto3<3 Żegnaj Jules#17 ♡
Avatar użytkownika
katinka
 
Dołączył(a): Wt sie 02, 2011 10:31
Lokalizacja: tam gdzie czuję zapach morza...

Postprzez Duif Cz maja 08, 2014 8:17  Re: "Teraz nie ma takich kierowców"

katinka napisał(a):Może się mylę, ale ścigania w F1 od ścigania w innych wyścigach chyba nie dzielą lata świetlne, wyścig to wyścig, pomimo, że każda seria wyścigowa się jakoś trochę różni choćby mocą, prędkością i stylem prowadzenia auta, ale kierowca wyścigowy chyba powinien umieć się ścigać nawet taczką;)


A piłkarz powinien umieć grać w kosza, bo przecież też gra się piłką :)
Avatar użytkownika
Duif
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 12:37
Lokalizacja: Kraków

Następna strona

Powrót do Historia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości