|
Mogłoby to wszystko dobrze zadziałać, bo miło byłoby oglądać wygrywającego Roberta. :)
Nie mogę się doczekać pierwszego wyścigu!!
W wypowiedzi Boulliera jest "Poszliśmy to ścieżką", mała literówka się wkradła :)
Hmmm... Jeśli niebawem ludzie z LRGP zaczną jednoznacznie wychwalać efekty, jakie daje nowatorski wydech, to zacznę się poważnie martwić, bo przypuszczam, że będzie to znaczyło, że projekt się nie sprawdza. A jeśli to rozwiązanie będzie działało zgodnie z oczekiwaniami, to raczej o tym nie przeczytamy w oficjalnych wypowiedziach. Zapewne nawet nie zobaczymy tego po czasach osiąganych na testach. Gra pozorów zaczęła się na dobre.
Zaryzykowali - do odważnych świat należy... Mocny ten, kto w wydech wierzy?
oto nowy wydech Lotus Renault
www.racecar-engineering.com/articles/f1/renaults-radical-r31-exhaust-system/
Nie znam się na tym zbytnio,ale dłuższy wydech powoduje chyba straty mocy.
Ja wierzę. Od dawna nie było tak gorących dyskusji o nowinkach w F1. Aż miło poczuć, że sezon F1 AD 2011 rozpoczął się na dobre. Masa postów dobrych, mniej dobrych i fala trollowania - czuję, że żyję.
Kibicuję przede wszystkim Kubicy i Renault. Jak wycisną z całego pakietu szczyt to będę wniebowzięty. Wreszcie doczekam się Roberta regularnie walczącego o zwycięstwa. Do tego daleka droga, ale jestem dobrej myśli. Każdy ma swojego faworyta i bacznie śledzi poczynania jego zespołu. Zdrowe, sportowe podejście - czego życzę każdemu użytkownikowi serwisu i ich faworytom do mistrzostwa.
bartek199874 - To zależy od długości wydechu. Tutaj mamy krótkie odcinki, brak tłumików więc różnica z powodu długości jest niewielka (żeby nie powiedzieć znikoma). Większe problemy stwarza temperatura spalin.
@yaper
"Od dawna nie było tak gorących dyskusji o nowinkach w F1" ? Albo ja albo ty, jeden z nas przespał ostatnie 2 sezony... W 2009 Brawn, Toyota i inni - kwestia dyfuzorów. W 2010 RedBull i jego "uginające się" zawieszenie, tudzież kanał F w McLarenach, a potem prawie wszędzie, a ty piszesz, że dyskusji dawno nie było? Jedyna różnica polega na tym, że tym razem te "dyskusje o nowinkach" dotyczą zespołu Kubicy. Więc ci, którzy poza RK i j ego partnerem/zespołem nie widzą już w F1 niczego innego, faktycznie mogą mówić o jakimś wzroście "ilości i temperatury" dyskusji, ale dla całej reszty jest to sytuacja taka jak prawie co sezon, kiedy na jego początku ktoś wyskakuje z jakąś nowością. Miałem jak dotąd wrażenie, że obaj należymy do tej reszty...;)
@MaxKapsel
Źle mnie zrozumiałeś. Miara "dawno" odnosiła się do sezonu 2010 i kanału F, dmuchanego dyfuzora i rewelacji Neweya - gdy już wszystko rozszyfrowano co się dało (nadal nie wiemy o wielu sekretach RBR) kto miał to zaimplementować zrobił to i było cicho, względnie nudno. Okres zimowy to przede wszystkim nuda i wyczekiwanie na pierwszą erupcję kontrowesji - front exhaust system do takich pierwszych rewelacji należy i to jedynie miałem na myśli :)
Wyposzczony fan F1 inaczej postrzega czas i ekscytuje się takimi właśnie 'kamieniami milowymi'. Inna sprawa, że pierwsza rewelacja (w jakim sensie? zobaczymy w Bahrajnie) tego roku ma miejsce w teamie Kubicy. Owszem, cieszy mnie to niezmiernie, ale tak jak rok temu było z kanałem F McLarena jestem onieśmielony śmiałą nowinką w skostniałym regulaminie F1.
@up
A no to chyba, że tak. Jak widać czas pojęciem względnym jest...:)
ja w tym roku zastosowałem sobie terapię wstrząsową - po końcówce sezonu prawie 3 miesiące przerwy w "ściganiu" newsów o F1 (nawet tutaj zaglądałem sporadycznie i nie wdawałem się w dyskusje i komentarze) - efekt? jakoś wcale mi się tak nie ciągnął ten czas. Może właśnie, kiedy w środku zimy człowiek ciągle czyta różne bzdury wymyślane przez prasę, sztucznie próbującą podnieść napięcie i wzmóc apetyt fanów różnymi duperelami - wtedy głód rośnie i czas się wydłuża...
Mi wyjątkowo ta zima szybko minęła - koniec sezonu w listopadzie robi swoje i nie ma takiego wyczekiwania na końcówkę stycznia.
Jako, że jestem uzależniony od F1WM to codziennie odruchowo wchodzę, głównie czytam, mniej komentuje - kwestia lenistwa, ale ostatnio włączyłem sobie takie diabelstwo jak 'automatyczne logowanie' i palce jakoś same kleją się do układania zdań.
Dosyć tych wywodów na boku, cieszmy się sporym zamieszaniem w środowisku i oczekujmy jutrzejszego odsłonięcia Maka - czyli ostatniego akcentu niespodzianek.
|