Zobacz wątek - GP Singapuru 2011 • Forum Wyprzedź Mnie!

GP Singapuru 2011

Moderator: Ekipa F1

Postprzez bohdi Wt wrz 27, 2011 1:41  Re: GP Singapuru 2011

MalarzF1, oczywiście, masz rację. Podałem ten incydent jedynie jako przykład niezamierzonego kontaktu wynikiem którego, jak w przypadku incydentu Lewisa, było przebicie opony wyprzedzonego kierowcy.

gornik, swietny filmik zapodałeś. A obejrzałeś go chociaż? Teraz oglądnij sobie mapkę. I zrozumiesz o co chodziło Sutilowi (nie mnie, bo zacytowałeś wypowiedz Adriana jako moją). Chodziło o ostatni zakręt przed zjazdem do pitlane. A czy Sutil nazwał to zakrętem pierwszym, drugim, czy dwudziestym czwartym to już jego sprawa.
Proszę, bez tych wycieczek osobistych...
"Mój Bóg śpi w pokoju obok. Rusz Go, a wydłubię ci oczy plastikową łyżeczką "
...lataj synku nisko i powoli... jak mówiła mama do młodego pilota.
Avatar użytkownika
bohdi
 
Dołączył(a): Cz lip 17, 2008 17:12
Lokalizacja: Gliwice/Waterford, Ireland

Postprzez MalarzF1 Wt wrz 27, 2011 2:04  Re: GP Singapuru 2011

W tej wypowiedzi Sutila są zlepione dwie myśli. Oczywiście do kontaktu doszło na szykanie, ale później ewidentnie chodzi o T1. Sutil nie miał prawa wyczuć takiego muśnięcia i jak już wcześniej napisałem, powietrze potrzebuje czasu, żeby wylecieć przez mały otwór, bo w końcu kontakt był minimalny.
Dla potwierdzenia udało mi się jeszcze wynaleźć to:

- Lekko dotknął mojej prawej tylnej opony i została ona przebita. Po 200 metrach ciśnienie w niej spadło i na dohamowaniu do pierwszego zakrętu straciłem kontrolę nad autem i nie mogłem skręcić. Ten manewr zakończył mój wyścig - lamentuje Sutil.

- Miałem ogromnego pecha, ponieważ musiałem przejechać całe okrążenie z przebitą oponą. Straciłem około 20 sekund i poważnie uszkodziłem podłogę auta. Prawdę mówiąc, po prawej stronie praktycznie nie było już podłogi - dodaje niemiecki zawodnik.

wp.pl
Avatar użytkownika
MalarzF1
 
Dołączył(a): N cze 08, 2008 16:15

Postprzez dekadent Wt wrz 27, 2011 5:52  Re: GP Singapuru 2011

Panowie, pamiętajcie że każdy ma swoją wizję wyścigów i swoje zdanie na poszczególne sytuacje, to jest najważniejsze. Moim zdaniem ani Kubicy, ani Hamiltonowi, ani nikomu w takiej sytuacji kary się nie należą, bo raz że dzieje się to w wyścigu, w ferworze walki, dwa że po prostu nie widać skrzydeł z kokpitu, dlatego moim zdaniem jest naturalne, że mogą się pojawiać błędy tak drobne w warunkach z jakimi zmagają się kierowcy F1. Oczywiście kierowca który łapie "kapcia" ma prawo być rozgoryczonym, no ale to są wyścigi, takie rzeczy się po prostu zdarzają i trzeba się z tym liczyć, tak samo jak się zdarza niedokręcone koło, kapeć na tarce, czy nagły deszcz.
Apropos opon, to na mnie wielkie wrażenie robią te kawałeczki poza optymalną linią w szybkich zakrętach. Naprawdę w Singapurze strasznie mi się rzucały w oczy, imponujące zjawisko:D
Odnośnie toru może jeszcze. Uważam że ten tor nie należy do najciekawszych, ale do Walencji czy też Barcelony bym go od razu nie porównał. Ma swój klimat i jest właśnie takim Monaco Wschodu i moim zdaniem warto go trzymać w kalendarzu chociażby dla tych ujęć z helikoptera. Też uważam, że tutaj pozytywnie zadziałał DRS, nawet Maurycy zwracał na to uwagę i osobiście jestem w stanie jeszcze taką sytuację zaakceptować. Acz nadal jestem przeciwnikiem tego systemu.
dekadent
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 17:17

Postprzez kubusiowy Wt wrz 27, 2011 18:22  Re: GP Singapuru 2011

Panowie spokojnie :-D wszyscy się czepiacie tego kapcia, ale tak naprawdę to tylko "dodatek" do całego zajścia, owszem zrujnował wyścig Felipe ale najważniejsze jest to co zrobił Lewis (lub czego nie zrobił a mógł) a nie to w co trafił i czy to była opona czy nie.

ps. Hideto ma rację :wink:
Avatar użytkownika
kubusiowy
 
Dołączył(a): Wt cze 29, 2010 15:08
Lokalizacja: Łódź
GG: 2581849

Postprzez hideto Wt wrz 27, 2011 18:42  Re: GP Singapuru 2011

kubusiowy napisał(a):Panowie spokojnie :-D wszyscy się czepiacie tego kapcia, ale tak naprawdę to tylko "dodatek" do całego zajścia, owszem zrujnował wyścig Felipe ale najważniejsze jest to co zrobił Lewis (lub czego nie zrobił a mógł) a nie to w co trafił i czy to była opona czy nie.

ps. Hideto ma rację :wink:

I tu się mylisz. Kara jest współmierna do konsekwencji błędu. Gdyby tylko Massa pojechał dalej, to kary by nie było. Ale przebił oponę rywalowi, wywołał u niego znaczną stratę czasową i zmusił do pitowania.

Różnica jest taka jest taka jak między rzuceniem granatu i oglądaniu jak wybucha na polu, a rzuceniem granatu i patrzeniem jak zabija ludzi. Czyn jest ten sam 'rzut granatem', ale konsekwencje inne.

Hamilton nie dostaje kary za głupie drobne błedy, ale za ich konsekwencje. Nikt go nie kara za to, że chciał sprytnie schować się za Massą i stracił spoiler, ale za to że doprowadził do kolizji która w efekcie sporo kosztowała nie tylko jego, ale przede wszystkim rywala.
Obrazek
Dopiero gdy stracimy wszystko stajemy się zdolni do wszystkiego. Prawie śmierć niczego nie zmienia, dopiero śmierć... zmienia wszystko.
Avatar użytkownika
hideto
 
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 19:15
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Angulo Wt wrz 27, 2011 19:27  Re: GP Singapuru 2011

Tylko, że jakoś Webbera nie ukarano w zeszłym roku za dwokrotne wjechanie w Hamiltona, w efekcie czego stracił on raz jedną pozycję, a raz cały wyścig. W drugim przypadku Webber sobie spokojnie dojechał na podium.
Obrazek
Avatar użytkownika
Angulo
 
Dołączył(a): Wt kwi 15, 2008 18:21
Lokalizacja: Gołkowice
GG: 5966780

Postprzez Arnulf Wt wrz 27, 2011 19:43  Re: GP Singapuru 2011

Angulo napisał(a):Tylko, że jakoś Webbera nie ukarano w zeszłym roku za dwokrotne wjechanie w Hamiltona, w efekcie czego stracił on raz jedną pozycję, a raz cały wyścig.


To nie znaczy, że Webber kary nie powinien dostać. Sam nie rozumiem, dlaczego wtedy obyło się bez kary, ale zarówno wtedy, jak i w niedzielę w przypadku Hamiltona, kara powinna być.

dekadent napisał(a):Apropos opon, to na mnie wielkie wrażenie robią te kawałeczki poza optymalną linią w szybkich zakrętach. Naprawdę w Singapurze strasznie mi się rzucały w oczy, imponujące zjawisko:D


Tak, nawet raz było pokazane, jak Rosberg przejeżdżając ostatni zakręt pojechał za szeroko i najechał lekko prawymi kołami na ten brud. Od razu pomyślałem, że pewnie teraz straci i faktycznie tak było. Momentalnie dobrał się do niego bodajże Perez i Schumacher na prostej startowej. Na następnym okrążeniu chyba nawet był wypadek Schumachera, więc może ktoś to pamięta ;).
Arnulf
 
Dołączył(a): Pn sie 25, 2008 9:56
Lokalizacja: Mielec/Kraków

Postprzez SirKamil Wt wrz 27, 2011 22:00  Re: GP Singapuru 2011

Karniak jak najbardziej zasłużony- kwestia wręcz boleśnie oczywista. Trochę mnie martwi, że nie dla każdego :sad: Rozumiem, że może nie być to łatwe, ale w przypadku niektórych forowiczów zachodzi głębokie niezrozumienie idei istnienia instytucji pt. RA...
"Opony są takie same dla wszystkich." A. Newey, Luty 2011 r.
Avatar użytkownika
SirKamil
 
Dołączył(a): Śr wrz 14, 2005 23:12
Lokalizacja: Kraj kwitnącej lipy

Postprzez dekadent Śr wrz 28, 2011 5:33  Re: GP Singapuru 2011

Przesadzacie, kara by się moim zdaniem należała gdyby on celowo go atakował tak że albo odpuszczasz albo kraksa, tam był błąd na milimetry, połamane skrzydło, rozcięta opona, za co tu niby karać? Nikt z nich nie odpuścił i tyle.
dekadent
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 17:17

Postprzez hideto Śr wrz 28, 2011 10:17  Re: GP Singapuru 2011

Aha, czyli próbował wyprzedzić Masse przez przypadek ?
Obrazek
Dopiero gdy stracimy wszystko stajemy się zdolni do wszystkiego. Prawie śmierć niczego nie zmienia, dopiero śmierć... zmienia wszystko.
Avatar użytkownika
hideto
 
Dołączył(a): Cz maja 03, 2007 19:15
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dekadent Śr wrz 28, 2011 12:07  Re: GP Singapuru 2011

Oczywiście że nie, ale to właśnie dlatego Hamilton jest uznawany za jednego z najlepszych kierowców świata, nie Hideto, dekadent, SirKamil czy ktokolwiek inny.
dekadent
 
Dołączył(a): Pn sie 01, 2011 17:17

Postprzez slipstream Śr wrz 28, 2011 12:17  Re: GP Singapuru 2011

ale to właśnie dlatego Hamilton jest uznawany za jednego z najlepszych kierowców świata

Jeśli już to najszybszego, bo miano najlepszego ma zdecydowanie szerszy kontent z NIErozbijaniem się po innych na czele :-P
Avatar użytkownika
slipstream
moderator
 
Dołączył(a): N maja 29, 2005 16:24
Lokalizacja: 1123, 6536, 5321

Postprzez axel Śr wrz 28, 2011 12:17  Re: GP Singapuru 2011

dekadent napisał(a):Oczywiście że nie, ale to właśnie dlatego Hamilton jest uznawany za jednego z najlepszych kierowców świata, nie Hideto, dekadent, SirKamil czy ktokolwiek inny.

Czy wyprzedzanie przeciwnika w taki sposób, że dochodzi do kontaktu w którym go eliminuje, czyni Hamiltona jednym z najlepszych kierowców świata? nie sądze. Kiedyś można było tak o nim powiedzieć, kiedy naprawdę ładnie walczył, ale to co teraz wyrabia woła o pomstę do nieba.
“W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce - jest”
Avatar użytkownika
axel
 
Dołączył(a): Pn kwi 07, 2008 17:14
Lokalizacja: 50°09'N 22°30'E

Postprzez SirKamil Śr wrz 28, 2011 12:55  Re: GP Singapuru 2011

dekadent napisał(a):Przesadzacie, kara by się moim zdaniem należała gdyby on celowo go atakował tak że albo odpuszczasz albo kraksa, tam był błąd na milimetry, połamane skrzydło, rozcięta opona, za co tu niby karać? Nikt z nich nie odpuścił i tyle.


No właśnie- jesteś jedną z tych osób które nie rozumieją istotny incydentu wyścigowego i tego, co odróżnia go od zwykłej wyścigowej chuliganerki tudzież zupełnie niewymuszonego bezmózgowia. Obserwując tego typu akcje, gdzie kierowca ma problemy z oceną odległości na poziomie nierozgarniętego kursanta w eLce i zwyczajnie bardzo głęboko- nie na milimetry- najeżdża na innego zawodnika, być może warto zweryfikować pogląd na temat owych umiejętności?
Z resztą, nie raz i nie dwa piszę, że jestem daleki od wyznawania niesamowitego talentu walki Lewisa bo IMO on walczyć nie potrafi- cały jego talent polega na stuknięciach, popchnięciach, wypychaniach i liczeniu, że konkurent kosztem własnej pozycji będzie starał się uniknąć fizycznego kontaktu i odskoczy, np. na trawę. Być może za długo to oglądam, być może nie pasjonują mnie destruction derby... Jeśli Lewis chca nauczyć się prawdziwego ścigania, wyczucia odległości być może powinien pobierać jakieś korepetycje a daleko nie ma- znakomity w tym aspekcie kolega z zespołu pomoże.
"Opony są takie same dla wszystkich." A. Newey, Luty 2011 r.
Avatar użytkownika
SirKamil
 
Dołączył(a): Śr wrz 14, 2005 23:12
Lokalizacja: Kraj kwitnącej lipy

Postprzez MairJ23 Pt wrz 30, 2011 0:52  Re: GP Singapuru 2011

pawel92setter napisał(a):To był moim zdaniem RA. Hamilton po prostu zblokował oponę tuż za Massą i nie był już w stanie go ominąć.

Nie pamietam juz dobrze ale wydaje mi sie ze nie masz racji. Hamilton bardzo dobrze dohamowal do tego zakretu i zaczal juz nawracac jakby tam Massy nie bylo i go dotknal przebijajac opone - wiec moim zdaniem dalo sie tego incydentu uniknac a dwa - ja zaczalem sie bac ze on cos takiego wywinie jak zobaczylem ze zaczyna sie zblizac do Massy od kilku zakretow.

Druga sprawa - wiem ze rzadko sie udzielam tu na forum ale staram sie pisac tylko rzeczy istotne - stad tak amy moj udzial w Forum.

Dowiedzialem sie czegos bardzo ciekawego ogladajac Forum na BBC tuz po wyscigu. Moze ktos juz o tym tu wspomnial - w takim wypadku przeraszam za powtarzanie. Mianowicie chodzilo o incydent z Lotusem - chyba Jarno Trulli w Pitlane. Dziennikarz - McKenzie - pytala sie Sebastiana - zaraz po wyscigu czy stanelo mu serce jak nagle Jarno zostal wypuszczony z Boxu. Vettel sie usmiechnal i powiedzial co nastepuje :
Wszystko mialem pod kontrola - ja sie spodziewalem ze cos si emoze wydarzyc i bylem na to przygotowany - jak jechalem w pitlane po zmienie opon - spogladalem w lewo na stanowisko Lotusa i widzialem jak si ezmieniaja swiatla i ze Jarno wyjedzie z Boxu na mnie i uniknalem kolizji. To nie wina Trullego ze tam sie znalazl - nie winie go za to. (swoja droga mi sie wydaje ze to byl Heikki Kovolainen ale sprawdzalem na necie przed chwila i pisza o Jarno w tej kwestii.
Samo to zachowanie pokazuje jak wytrawnym mimo swojego wieku jest Vettel i jak potrafi sie skupic na innych rzeczach oprocz samego kierowania pojazdem. Jak to okreslil Brundle i Jordan - ma jeszcze miejsce w tej swojej glowi ena wiele innych rzeczy w momencie gdy prowadzi samochod - przyrownali go nawet do slynnego profesora aka Prost :)
Pozdrawiam fanow F1

-- wrz Cz 29, 2011 17:58 --

@ SirKamil - dokladnie tak samo mysle o manewrze Hamiltona. Odrazu sobie pomyslalem ze jak ja sie scigam z ludzmi na necie to znam juz kilku takich co sie pchaja i nie potrafia dobrze dohamowac za kims nie robiac mu krzywdy i jak ich widze w lusterku to sie zaczynam denerwowac ze mi chlop wyscig skonczy. I Massa najwyrazniej ma tak samo z Hamiltonem. Mogl mu sie Glock nie usuwac z drogi w 2008 na Monza na trawe.... to by moze ewolucja wyprzedzania w wykonaniu L.H. trwala by nieco szybciej.
MairJ23
 
Dołączył(a): Pn lip 09, 2007 15:04
Lokalizacja: Philadelphia, USA

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sezon 2011

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość