Horner i Marko odpierają krytykę Albona po Grand Prix Belgii

Hamilton zasugerował, że do walki o tytuł Red Bull potrzebuje równorzędnych kierowców.
31.08.2009:38
Mateusz Szymkiewicz
1899wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner oraz Helmut Marko postanowili odeprzeć krytykę, która spadła na Alexandra Albona po wyścigu o Grand Prix Belgii.

Tajlandczyk przechodzi przez trudny sezon, w którym jest tłem dla Maksa Verstappena. Holender jest wiceliderem klasyfikacji z dorobkiem jednego zwycięstwa, podczas gdy Albon najwyżej był na mecie na czwartym miejscu, a w kwalifikacjach ani razu nie okazał się szybszy od partnera.

24-latek podczas zmagań w Belgii dojechał dopiero na szóstym miejscu, przegrywając w końcówce pojedynek z Estebanem Oconem. Z kolei jego strata na mecie do Verstappena wyniosła prawie pół minuty.

Zdaniem Lewisa Hamiltona, Red Bull byłby w stanie włączyć się do walki z Mercedesem o mistrzowskie tytuły, gdyby miał równorzędnych kierowców. Ludzie umniejszają formę Red Bulla, ale oni mają naprawdę mocny samochód. Niestety nie ma tam kierowców takich jak ja i Valtteri. Mocny partner jest kluczowy dla mistrzostw, ponieważ można rozgrywać strategię - powiedział lider klasyfikacji.

Uważa się, że na konkurenta dla Albona do miejsca w Red Bullu ponownie wyrasta Pierre Gasly, który w Belgii jadąc samochodem AlphaTauri wywalczył miano kierowcy dnia. Mimo to Christian Horner postanowił umniejszyć szanse Francuza na powrót do seniorskiej ekipy. Wykonuje on naprawdę dobrą pracę w AlphaTauri. Mają w tym roku niezły samochód, który może być łatwiejszy w zarządzaniu niż nasz. Mimo to Alex jest świetny w niedziele. Ma za sobą kolejny dobry wyścig. Jest mocny w ataku, więc idziemy w dobrym kierunku - powiedział szef Red Bulla.

W podobnym tonie wypowiedział się Helmut Marko, który zarządza juniorskim programem Red Bulla. Austriak sugeruje, że część problemów Albona mogą rozwiązać poprawki bolidu szykowane na Monzę. Nie rozumiem krytyki Albona. Inni partnerzy także mieli problemy z Maksem. Nie wydaje mi się, by Maks przyciskał go do limitu, on sam to robi. Moim zdaniem mamy dobrą parę kierowców. Wraz z ostatnimi zmianami wkradło się do samochodu trochę niestabilności. Przywieziemy na Monzę nowe przednie skrzydło.