Provost: Tracimy pieniądze i jest trudno
Renault dokłada do startów Alpine w Formule 1, ale nie zamierza wycofywać się z mistrzostw.
14.10.2615:56
12wyświetlenia
Embed from Getty Images
Dyrektor generalny Renault - Francois Provost - przyznał, że udział Alpine w Formule 1 pozostaje nierentowny. Francuski koncern nie zamierza jednak rezygnować z mistrzostw świata, licząc na poprawę wyników sportowych i większe korzyści marketingowe.
Podczas salonu samochodowego w Paryżu Francois Provost otwarcie odniósł się do sytuacji finansowej Alpine. Szef Renault przyznał, że obecność marki w Formule 1 wiąże się obecnie ze stratami, ale podkreślił, że koncern nadal widzi sens w kontynuowaniu projektu.
Temat pojawił się między innymi podczas rozmowy z udziałem prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz kierowcy Alpine Pierre'a Gasly'ego.
Pomimo trudnej sytuacji finansowej Provost podkreślił, że obecność w mistrzostwach świata ma dla Renault również znaczenie wizerunkowe. Alpine pozostaje jedyną francuską marką konstruktora w stawce, a jej barwy reprezentuje francuski kierowca, Pierre Gasly.
Wypowiedzi Provosta wskazują, że Renault nadal traktuje Formułę 1 jako istotne narzędzie promocji Alpine, choć obecne rezultaty nie pozwalają jeszcze uzyskać oczekiwanego zwrotu z inwestycji. Priorytetem pozostaje zatem poprawa konkurencyjności zespołu i regularna walka o czołowe pozycje.
Dyrektor generalny Renault - Francois Provost - przyznał, że udział Alpine w Formule 1 pozostaje nierentowny. Francuski koncern nie zamierza jednak rezygnować z mistrzostw świata, licząc na poprawę wyników sportowych i większe korzyści marketingowe.
Podczas salonu samochodowego w Paryżu Francois Provost otwarcie odniósł się do sytuacji finansowej Alpine. Szef Renault przyznał, że obecność marki w Formule 1 wiąże się obecnie ze stratami, ale podkreślił, że koncern nadal widzi sens w kontynuowaniu projektu.
Temat pojawił się między innymi podczas rozmowy z udziałem prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz kierowcy Alpine Pierre'a Gasly'ego.
Pozostajemy przy Alpine. Owszem, tracimy pieniądze i jest trudno, ale trzeba mieć ambicje. Aby te inwestycje mogły się w pełni zwrócić, nasze samochody muszą znajdować się w pierwszej trójce lub czwórce, kiedy są pokazywane podczas transmisji Formuły 1. Dopiero wtedy zobaczymy rzeczywiste efekty- wyjaśnił Provost w rozmowie z BFM TV.
Pomimo trudnej sytuacji finansowej Provost podkreślił, że obecność w mistrzostwach świata ma dla Renault również znaczenie wizerunkowe. Alpine pozostaje jedyną francuską marką konstruktora w stawce, a jej barwy reprezentuje francuski kierowca, Pierre Gasly.
To sport numer jeden na świecie, niezależnie od kategorii. Jest w nim tylko jedna francuska marka, czyli my, a do tego mamy francuskiego kierowcę. Dlatego kontynuujemy ten program i dlatego musimy wyznaczać sobie naprawdę ambitne cele- dodał szef grupy Renault.
Wypowiedzi Provosta wskazują, że Renault nadal traktuje Formułę 1 jako istotne narzędzie promocji Alpine, choć obecne rezultaty nie pozwalają jeszcze uzyskać oczekiwanego zwrotu z inwestycji. Priorytetem pozostaje zatem poprawa konkurencyjności zespołu i regularna walka o czołowe pozycje.