Verstappen pewnie wygrywa GP Bahrajnu, Russell z awarią!

Z powodu ulewy i problemów z procedurą startową wyścig rozpoczął się z dużym opóźnieniem.
04.10.2612:26
Maciej Wróbel
379wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen odniósł bardzo przekonujące zwycięstwo w rozgrywanym na torze Sepang wyścigu o Grand Prix Bahrajnu. Holender pomimo nieudanego startu nie wypadł z rytmu i nie pozostawił większych złudzeń kierowcom Mercedesa. Z punktu widzenia mistrzostw świata wiadomością dnia jest awaria jednostki napędowej w bolidzie George'a Russella, którego strata punktowa do drugiego dziś na mecie Kimiego Antonellego wzrasta o kolejnych osiemnaście punktów!

Ulewa i dramaty jeszcze przed startem!
Po pogodnych sesjach piątkowych i sobotnich w niedzielę wszystkim przypomniała o sobie kapryśna, równikowa, malezyjska aura. Okrążenia formujące rozpoczęły się z przeszło 40-minutowym opóźnieniem z powodu bardzo trudnych, deszczowych warunków. Wszyscy kierowcy wyposażyli się w przejściowe opony, co szybko okazało się dość odważnym wyborem - już w trzecim zakręcie pierwszego okrążenia formującego wycieczkę poza tor w trzecim zakręcie odbył Isack Hadjar. Szczęśliwie kierowca Red Bulla powrócił na tor.

Na tym nie skończyły się dramaty - najpierw problemy z bolidem zespołowi zgłosił Max Verstappen, ale Holender był w stanie kontynuować jazdę za safety carem. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w przypadku Lewisa Hamiltona, który zatrzymał swój samochód na przedostatniej prostej, podobnie jak Esteban Ocon i Valtteri Bottas! Trudno było się oprzeć wrażeniu, że tempo i warunki mogły sprawić, iż jednostki nowej generacji zwyczajnie... zwariowały. Cała trójka ostatecznie ruszyła z miejsc, ale wówczas dyrekcja podjęła decyzję o wstrzymaniu procedury startowej i skierowaniu wszystkich kierowców do boksów... Na szczęście zawodnicy wkrótce zaczęli zgłaszać, że tor szybko przesycha. Dopiero po upływie kolejnych dwudziestu minut ustalono, że kierowcy do kolejnej procedury startowej ustawią się w pierwotnej kolejności.

Powtórki ze Spa z roku 2021 nie będzie. Ruszyli!
Stawka powróciła na tor ponad półtorej godziny po godzinie, o której pierwotnie miał się rozpocząć wyścig. Tor był już praktycznie suchy, ale wtedy okazało się, że nie każdy zdecydował się na tę samą mieszankę - szczególnie elektryzujący był fakt, że Max Verstappen powrócił na tor na interach, podczas gdy drugi na starcie Lewis Hamilton założył miękkie slicki! Na przejściówkach ruszali jeszcze Antonelli, Hadjar i Russell, podczas gdy softy założyli m. in. Leclerc, Gasly, Bortoleto czy Hulkenberg. McLaren i Aston Martin wyposażyły swoich kierowców w opony pośrednie. Po okrążeniach formujących slicki porzucili jednak m. in. Perez i Piastri, który otrzymali opony przejściowe.

Po dwóch okrążeniach formujących kierowcy ostatecznie wystartowali z pól startowych. Szybko okazało się, że intery były najlepszym wyborem. Znakomity start zaliczyli Antonelli i Russell, którzy szybko zepchnęli Verstappena na trzecie miejsce. Na czwarte miejsce awansował zaś Lawson, a kierowcy McLarena i Ferrari błyskawicznie tracili pozycje! Po pierwszym kółku prowadził więc Antonelli przed Russellem, Verstappenem, Lawsonem i Hadjarem, a kolejne miejsca sensacyjnie zajmowali Sainz, Ocon, Albon, Lindblad (ruszał z końca stawki!) i Piastri. Leclerc zaś - na domiar złego - uszkodził przednie skrzydło podczas walki z Hulkenbergiem i po pierwszych kółkach zajmował ostatnie miejsce z ogromną stratą do czołówki.

Verstappen kontratakuje
Po pięciu kółkach rezon wyraźnie odzyskał Verstappen, który w czwartym zakręcie udanie zaatakował Russella, awansując na drugie miejsce. Nie brakowało również walki na kolejnych pozycjach - Hadjar wkrótce znalazł się przed Lawsonem, a Ocon uporał się z Carlosem Sainzem, awansując na szóste miejsce. Straty powoli odrabiał Leclerc, który na siódmym kółku był już siedemnasty po wyprzedzeniu... Lewisa Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata podjął ryzykowną decyzję o pozostaniu na miękkich oponach w nadziei na to, że warunki zaczną się szybko poprawiać.

Max Verstappen nie powiedział ostatniego słowa i wkrótce po uporaniu się z Russellem ruszył w pogoń za Antonellim. Włoch na ósmym kółku pojechał zbyt szeroko w ostatnim zakręcie, ale jeszcze zdołał obronić się przed kierowcą Red Bulla. Wtedy jednak walka pomiędzy tą dwójką została przerwana, gdy w 13. zakręcie z toru wypadł Valtteri Bottas. Na tor musiał wyjechać safety car, na co zareagowała cała stawka - po 10. kółkach wszyscy kierowcy byli już wyposażeni w slicki. Rywalizację wznowiono pod koniec dwunastego okrążenia.

Verstappen nie zamierzał zwlekać z atakiem na Antonellego - Holender na wyjściu z 3. zakrętu był już przed Włochem, który w piątym zakręcie spadł także za Russella i był już trzeci. Hadjar, Lawson i Ocon kontynuowali jazdę na kolejnych pozycjach, podczas gdy z tyłu stawki doszło do kontaktu pomiędzy Bortoleto a Sainzem. Hiszpan w jej wyniku wypadł z punktowanej strefy i kontynuował jazdę na osiemnastym miejscu. Po siedemnastu okrążeniach Verstappen miał już dwie sekundy przewagi nad Russellem, który z kolei odjechał Antonellemu na około 1,5 sekundy.

Niebawem coraz mocniejsze czasy zaczął wykręcać Antonelli, który wyraźnie dawał do zrozumienia zespołowi, że to on jest teraz szybszym kierowcą od Russella. Na 19. kółku różnica pomiędzy duetem srebrnych strzał stopniała do niespełna sekundy i pojedynek był kwestią czasu. Na 21. okrążeniu Antonelli bez większych trudności wyprzedził partnera w czwartym zakręcie. Do prowadzącego Verstappena Włoch tracił już jednak przeszło trzy sekundy. Świetne tempo w międzyczasie prezentował Hamilton, który na 23. kółku był już piąty, za Hadjarem. Po trudnym początku wyścigu do punktowanej strefy powrócili także Piastri, Leclerc i Norris, którzy wypchnęli z niej Lindblada.

Deszcz (chyba) znów na horyzoncie, a Verstappen znika w oddali
Mniej więcej w połowie dystansu wyścigu stawka ponownie zaczęła spoglądać w niebo, gdyż spodziewano się kolejnych opadów. Antonelli nie ustrzegł się znów błędu w ostatnim zakręcie, przez co jego strata do prowadzącego Verstappena wzrosła do ośmiu sekund. Russell był już trzy sekundy za Włochem, a kontakt z czołową trójką tracił Hadjar, który miał ponad siedem sekund straty do kierowcy Mercedesa. Czołową piątkę zamykał Lewis Hamilton, który jednak wciąż nie miał za sobą obowiązkowego postoju w boksach. Kolejne punktowane pozycje na tym etapie zmagań zajmowali zaś Lawson, Piastri, Leclerc, Norris i Ocon.

Leclerc, Lindblad i Stroll nie zamierzali czekać na deszcz i na 28. okrążeniu jako pierwsi w całej stawce zawitali do boksów po kolejne komplety slicków. Kierowca Ferrari powrócił na tor na trzynastym miejscu, za Franco Colapinto. Na następnym kółku zjechali również Ocon i Albon, a później także tracący kolejne pozycje Liam Lawson. Nadal na torze pozostawał jednak Hamilton, który w bardzo szybkim tempie zbliżał się do jadącego na czwartej pozycji Isacka Hadjara. Do bezpośredniego pojedynku pomiędzy tą dwójką ostatecznie nie doszło - na 31. okrążeniu zarówno Hadjar, jak i Hamilton, zjechali do boksów po - odpowiednio - miękkie i pośrednie ogumienie.

Na 32. kółku wizytę u mechaników złożył Russell, a na kolejnym także Verstappen, Antonelli i Piastri. Czołowa trójka powróciła na tor w niezmienionej kolejności i wiele wskazywało na to, że taki układ powinien utrzymać się już do końca rywalizacji. Najszybszym kierowcą na torze był jednak Lewis Hamilton, który - choć mocno narzekał na pracę swoich opon - już na 34. okrążeniu zbliżył się do Isacka Hadjara na niecałe pół sekundy. Kierowca Red Bulla na kolejnych kółkach był jednak w stanie nieco podkręcić tempo i - jak na razie - z powodzeniem utrzymywał się przed Brytyjczykiem.

W międzyczasie świetnym manewrem popisał się Nico Hulkenberg, który w czwartym zakręcie wyprzedził za jednym zamachem dwóch rywali - Estebana Ocona i Lance'a Strolla - i awansował na dwunaste miejsce. Walkę o kolejne w tym sezonie punkty kontynuował zaś Fernando Alonso, który mocno niepokoił jadącego na dziesiątym miejscu Arvida Lindblada. Dwukrotny mistrz świata ostatecznie w świetnym stylu uporał się z dużo młodszym rywalem na początku 40. kółka.

Albon wywołuje zamieszanie na finiszu
Na 43. kółku swój samochód w drugim zakręcie nagle zatrzymał Albon, który zgłosił zespołowi awarię skrzyni biegów. Dyrekcja ogłosiła stan wirtualnej neutralizacji, co zdecydował się wykorzystać lider wyścigu, Max Verstappen. Holender otrzymał kolejny komplet softów, ale powrócił na tor kilka sekund za Antonellim! Do boksów zawitali także obaj kierowcy Scuderii, którzy teraz plasowali się odpowiednio na szóstej i dziewiątej lokacie.

Wirtualna neutralizacja przedłużała się, toteż na kolejnym kółku postanowił zareagować Mercedes, ściągając obu swoich kierowców po miękkie opony. Do boksów zjechał także Hadjar, zaś McLaren - jako jedyny w czołówce - postanowił pozostawić obu swoich kierowców na torze. Ostatecznie na tor musiał wyjechać samochód bezpieczeństwa, bowiem porządkowi mieli problem ze ściągnięciem bolidu Albona i konieczne było użycie dźwigu. Dopiero wtedy do boksów zjechali Piastri i Norris, a także kierowcy z dalszych pozycji. Wkrótce cała stawka była w komplecie i oczekiwała na restart.

Dramat Russella - niczym Hamilton w 2016!
Gdy już neutralizacja dobiegała końca, doszło do prawdziwego dramatu George'a Russella. Brytyjczyk nagle mocno zwolnił, by zatrzymać się na dojeździe do pierwszego zakrętu z powodu awarii jednostki napędowej! Poważny błąd popełnił zaś Norris, który zaskoczony wolniejszym tempem kierowców przed sobą wypadł z toru i wypadł z pierwszej dziesiątki! Tak czy inaczej - Andrea Kimi Antonelli był coraz bliżej tytułu mistrzowskiego...

Restart nastąpił na cztery kółka przed metą. Verstappen utrzymywał się przed Antonellim, zaś Hadjar na początku drugiego okrążenia po restarcie stracił trzecie miejsce na rzecz szarżującego Lewisa Hamiltona. Piąty był Leclerc przed Piastrim, Lawsonem, Alonso i Hulkenbergiem. Wkrótce po restarcie Norris zdołał zaś wyprzedzić Lindblada i awansować na dziesiąte miejsce. Na jedno kółko przed metą mający ewidentne problemy z utrzymaniem konkurencyjnego tempa Hadjar spadł jeszcze za Leclerca i był piąty.

Do końca wyścigu obserwowaliśmy jeszcze kilka pojedynków na dalszych pozycjach, ale układ czołówki nie uległ już żadnym zmianom. Verstappen sięgnął ostatecznie po pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, zaś drugi na mecie Antonelli znacząco powiększył swoją przewagę w mistrzostwach nad George'em Russellem. Najniższy stopień podium - po niezwykle długiej i trudnej pogoni - wywalczył Lewis Hamilton.

Kolejne punktowane pozycje zajęli tymczasem Leclerc, Hadjar, Piastri, Lawson, Alonso, Norris i Lindblad.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 32,8°C
Temperatura powietrza: 27,9°C
Prędkość wiatru: 7,2 km/h
Wilgotność powietrza: 79,2%
Sucho