Wolff broni Russella po jego błędzie w sprincie
Austriak pochwalił również zespół za szybką naprawę samochodu.
11.10.2605:33
4wyświetlenia
Embed from Getty Images
Toto Wolff stanął w obronie George'a Russella po jego wypadku w sprincie i chwali mechaników Mercedesa za szybką odbudowę bolidu.
George Russell zaliczył świetny start sobotniego sprintu, podczas którego z łatwością odebrał prowadzenie zdobywcy pole position, Maksowi Verstappenowi. Radość kierowcy Mercedesa nie trwała jednak długo, gdyż już na samym początku drugiego kółka Brytyjczyk popełnił poważny błąd na mokrej nawierzchni i rozbił swój bolid. Mechanicy jego zespołu stanęli zaś przed sporym wyzwaniem, jakim była odbudowa samochodu na wieczorne kwalifikacje.
Mimo krótkiego czasu na wykonanie prac Russell zdołał wywalczyć szóste miejsce na polach startowych w naprędce naprawionym bolidzie. Jego zespołowy partner, Andrea Kimi Antonelli, zapewnił sobie natomiast start z czwartej pozycji. Russell musi jednak liczyć się z karą za wymianę jednostki napędowej, w związku z czym w niedzielnym wyścigu głównym będzie musiał ruszyć z samego końca stawki.
W wywiadzie udzielonym Tedowi Kravitzowi ze Sky Sports F1 po zakończeniu sesji szef Mercedesa, Toto Wolff, przyznał, że był całkowicie zaskoczony, gdy Russell rozbił samochód podczas wcześniejszego sprintu.
Szef zespołu nie zamierzał jednak zrzucać całej winy na doświadczonego kierowcę i zwrócił uwagę na zdradliwe warunki panujące wówczas na torze.
Mechanicy zdołali na czas naprawić uszkodzenia zawieszenia i nadwozia, dzięki czemu Russell mógł wystartować w kwalifikacjach. Pośpieszna odbudowa miała jednak swoją cenę - podczas walki o pozycje część danych telemetrycznych z bolidu nie była dostępna.
Mimo brakujących danych po stronie Russella w garażu Mercedesa zaczynają wreszcie pojawiać się oznaki poprawy osiągów dzięki ostatniemu pakietowi poprawek aerodynamicznych, który zastosowano w samochodzie Antonellego. Po piątkowych problemach ze stabilnością podczas hamowania lider mistrzostw zdołał wyeliminować niedociągnięcia w ustawieniach i zapewnić sobie start z drugiego rzędu.
Kiedy Kravitz zapytał, czy zespół wreszcie może poczuć się pewniej w kwestii problematycznego pakietu aerodynamicznego, Wolff zachował ostrożny optymizm.
Toto Wolff stanął w obronie George'a Russella po jego wypadku w sprincie i chwali mechaników Mercedesa za szybką odbudowę bolidu.
George Russell zaliczył świetny start sobotniego sprintu, podczas którego z łatwością odebrał prowadzenie zdobywcy pole position, Maksowi Verstappenowi. Radość kierowcy Mercedesa nie trwała jednak długo, gdyż już na samym początku drugiego kółka Brytyjczyk popełnił poważny błąd na mokrej nawierzchni i rozbił swój bolid. Mechanicy jego zespołu stanęli zaś przed sporym wyzwaniem, jakim była odbudowa samochodu na wieczorne kwalifikacje.
Mimo krótkiego czasu na wykonanie prac Russell zdołał wywalczyć szóste miejsce na polach startowych w naprędce naprawionym bolidzie. Jego zespołowy partner, Andrea Kimi Antonelli, zapewnił sobie natomiast start z czwartej pozycji. Russell musi jednak liczyć się z karą za wymianę jednostki napędowej, w związku z czym w niedzielnym wyścigu głównym będzie musiał ruszyć z samego końca stawki.
W wywiadzie udzielonym Tedowi Kravitzowi ze Sky Sports F1 po zakończeniu sesji szef Mercedesa, Toto Wolff, przyznał, że był całkowicie zaskoczony, gdy Russell rozbił samochód podczas wcześniejszego sprintu.
Kiedy zobaczyłem żółtą flagę, nie pomyślałem, że chodzi o niego, ponieważ nie potrafiłem sobie wyobrazić, że George mógłby popełnić taki błąd. Od dawna mu się to nie przydarzyło- powiedział Austriak.
Właściwie ostatni taki przypadek miał chyba miejsce w Singapurze, podczas wyścigu z Lewisem, jeśli dobrze pamiętam. To jest więc coś bardzo, bardzo nietypowego
Szef zespołu nie zamierzał jednak zrzucać całej winy na doświadczonego kierowcę i zwrócił uwagę na zdradliwe warunki panujące wówczas na torze.
Trzeba przyznać, że moc zaczęła być przekazywana w momencie, którego się nie spodziewał, a on sam znajdował się na białej linii.
Prowadzenie w wyścigu zawsze jest trudne, ponieważ cały czas próbujesz ocenić, jak szybko możesz pokonywać zakręty. Takie rzeczy mogą się przydarzyć, również George'owi.
Mechanicy zdołali na czas naprawić uszkodzenia zawieszenia i nadwozia, dzięki czemu Russell mógł wystartować w kwalifikacjach. Pośpieszna odbudowa miała jednak swoją cenę - podczas walki o pozycje część danych telemetrycznych z bolidu nie była dostępna.
Muszę przyznać, że mechanicy wykonali niesamowitą pracę, składając samochód na nowo. Być może jednak ostatecznie nie mieliśmy w nim wszystkich czujników, a bolid nie prowadził się tak dobrze jak wcześniej- ujawnił Toto Wolff.
George i tak wykonał świetną robotę.
Mimo brakujących danych po stronie Russella w garażu Mercedesa zaczynają wreszcie pojawiać się oznaki poprawy osiągów dzięki ostatniemu pakietowi poprawek aerodynamicznych, który zastosowano w samochodzie Antonellego. Po piątkowych problemach ze stabilnością podczas hamowania lider mistrzostw zdołał wyeliminować niedociągnięcia w ustawieniach i zapewnić sobie start z drugiego rzędu.
Po stronie Kimiego poprawki wydają się już działać- stwierdził szef Mercedesa.
On i jego inżynierowie wyeliminowali problemy, a my stopniowo zbliżaliśmy się do czołówki. Ostatecznie zabrakło nam około półtorej lub dwóch dziesiątych sekundy, co - przynajmniej z punktu widzenia kwalifikacji - jest pozytywnym sygnałem.
Kiedy Kravitz zapytał, czy zespół wreszcie może poczuć się pewniej w kwestii problematycznego pakietu aerodynamicznego, Wolff zachował ostrożny optymizm.
Będziemy potrzebowali jeszcze kilku potwierdzeń, zanim poczuję satysfakcję. Jutro, podczas wyścigu, zbierzemy jednak więcej danych i przekonamy się, czy uda nam się ograniczyć degradację opon.
Maciej Wróbel