Stella: Takie kolizje są po prostu nie do zaakceptowania

Szef McLarena podkreśla, że sprawa zostanie omówiona wewnętrznie.
11.10.2606:41
Maciej Wróbel
8wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Stella wyraził swoje głębokie rozczarowanie kolizją Lando Norrisa z Oscarem Piastrim, do której doszło na finiszu sprintu w Singapurze.

Na ostatnim kółku deszczowego sprintu na torze Marina Bay Oscar Piastri i Lando Norris znajdowali się tuż za trzecim Charlesem Leclerkiem, który zmagał się z mocno zużytym ogumieniem. W piątym zakręcie Norris zdecydował się na atak na Piastriego, co jednak skończyło się kontaktem obu kierowców.

Piastri wpadł na bariery i zakończył udział w wyścigu, zaś Norris spadł na ósme miejsce, na którym ostatecznie zakończył też wyścig. Sędziowie po zakończeniu sprintu wszczęli dochodzenie w sprawie tej kolizji, ale ostatecznie zakwalifikowali to zdarzenie jako incydent wyścigowy.

Rozczarowania samym zdarzeniem nie ukrywał szef zespołu, Andrea Stella. Oglądanie dwóch McLarenów, które zderzają się ze sobą w ten sposób, jest po prostu nie do zaakceptowania - powiedział Włoch w rozmowie ze Sky.

Jest to coś, co przedyskutujemy z naszymi kierowcami prywatnie. Powtórzymy, że interes zespołu jest o wiele ważniejszy niż interes każdego z nas. Nie ma ego, nie ma nikogo, kto byłby ważniejszy niż interes zespołu McLaren.

Oscar Piastri zdradził tymczasem, że Norris przeprosił zarówno jego, jak i zespół, za ten incydent. Najważniejsze jest oczywiście to, że nie możemy do tego dopuścić, biorąc pod uwagę liczbę punktów, a także obciążenie pracą i koszty - powiedział Piastri. To była jedna z tych sytuacji, które nie powinny były mieć miejsca. Lando przeprosił, zostawiamy to za sobą.

Niestety to nie jest nasz pierwszy raz, ale myślę, że obaj jesteśmy dobrze przepraszaniu, kiedy jest to konieczne, i ruszaniu dalej. Myślę, że to właśnie czyni nas silnymi jako zespół - dodał Australijczyk.

Gdy zapytano Piastriego o to, co sądzi o tym, że zdaniem sędziów on również miał swój udział w tym incydencie, odpowiedział: Nie sądzę, aby wydarzyło się w tej sytuacji coś naprawdę niestosownego, ale z drugiej strony, nie jest zbyt mądre, żeby wzajemnie sobie załatwiać kary, prawda?

Norris zaś w rozmowie z mediami zgodził się z argumentacją sędziów, utrzymując, że zarówno on, jak i Piastri, mogli rozegrać to inaczej. Jak zapewne się spodziewacie, nikt nie jest szczególnie zadowolony. Ani ja, ani Oscar. Nikt z nas nie chciał, by to się potoczyło w taki sposób.

Obaj mogliśmy lepiej zrobić pewne rzeczy. No ale tak - omówiliśmy to i zostawiliśmy to za sobą.