Hamilton: Ustawienia na kwalifikacje były strzałem w dziesiątkę

Brytyjczyk nie kryje wdzięczności zespołowi za wykonaną w ten weekend pracę.
03.10.2614:31
Maciej Wróbel
59wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton przyznał, że późno wprowadzone zmiany w ustawieniach na kwalifikacje w znacznym stopniu pomogły mu wywalczyć świetne, drugie pole startowe.

Siedmiokrotny mistrz świata zaskoczył na finiszu sobotniej czasówki na torze Sepang, uzyskując drugi czas i przegrywając tylko z Maksem Verstappenem. Kierowca Ferrari w pokonanym polu pozostawił więc nie tylko zespołowego partnera, ale i obu kierowców Mercedesa.

41-latek po zakończeniu sesji ujawnił, że zmiany w ustawieniach wprowadzone tuż przed sesją pomogły mu w uzyskaniu tego rezultatu. Jest tu bardzo gorąco. Wciąż to powtarzam, ale to stawia gigantyczne wyzwanie przed oponami, samochodem i mechanikami w garażu. Jestem naprawdę wdzięczny mojemu zespołowi - powiedział Hamilton.

Dokonaliśmy bardzo wielu zmian podczas tych trzech sesji treningowych, a ponieważ samochody trochę się ślizgają, to opony się przegrzewają. Bardzo trudno było więc znaleźć odpowiedni balans.

Przed kwalifikacjami dokonaliśmy jeszcze jednej, ostatniej zmiany i myślę, że był to strzał w dziesiątkę. Udało się nam zmniejszyć stratę do Maksa do dwóch czy trzech dziesiątych, a on był naprawdę szybki w ten weekend. Jest to więc wspaniały wyczyn i jestem bardzo wdzięczny zespołowi.

Dla Lewisa Hamiltona jest to wyrównanie jego najlepszego wyniku kwalifikacyjnego z Ferrari. Poprzednio Brytyjczyk wywalczył drugie pole startowe w czerwcowym Grand Prix Barcelony-Katalonii, gdzie później odniósł on swoje pierwsze zwycięstwo w barwach Scuderii.

Celowaliśmy raczej w piąte czy szóste miejsce, biorąc pod uwagę to, jak wyglądał nasz weekend oraz nasze tempo w porównaniu z innymi. Widzieliśmy, że Mercedes przyjechał tu z dużym pakietem poprawek, a ponieważ wygrywali prawie każdy wyścig, to spodziewaliśmy się, że odjadą nam jeszcze bardziej - kontynuuje Hamilton.

To jednak interesujące, że znaleźliśmy się aż tutaj. Samochód był świetny. Dokonaliśmy wielu zmian. Myślę, że Mercedes ma świetny pakiet, ale i Red Bull dokonał postępów. Tak naprawdę tracimy tylko trochę czasu na prostych - jakieś trzy czy cztery dziesiąte, o których wiemy na pewno. Pracujemy więc ciężko, by wyciągnąć jak najwięcej z zakrętów.

Wydaje mi się, że dziś nam się to udało. Wszystko dzięki mechanikom i inżynierom. Odwaliliśmy razem kawał dobrej roboty, a i wykonanie też było na najwyższym poziomie. Jeśli uda się nam utrzymać ten trend, to może pójdą za tym lepsze rezultaty.

Podczas konferencji prasowej Hamilton przedstawił więcej szczegółów odnośnie zmian wprowadzonych w samochodzie. Bolidy są bardzo wrażliwe. Wprowadzisz choćby najmniejszą zmianę, a różnica, jaką może ona zrobić między jednym przejazdem a drugim, czy jedną sesją, a drugą, jest wręcz niedorzeczna.

Mówię tu o zmianach takich jak choćby jedno kliknięcie przedniego skrzydła, jeden milimetr prześwitu, ćwierć stopnia pochylenia kół, 0,1 zbieżności, czy coś w tym stylu.

Tego typu rzeczy bardzo wpływają na balans. To jak z ruchomym celem, a ty musisz go osiągnąć poprzez ustawienia. Nawet wtedy ważne jest zrozumienie działania przepustnicy. Zbyt wcześnie wciśniesz gaz do dechy i stracisz czas na prostej.

Tego typu rzeczy, moim zdaniem, nie podobają się wielu z nas, ale opanowanie ich wszystkich razem jest ogromnym wyzwaniem i oczywiście sprawia, że ​​jest nam jeszcze trudniej, ponieważ myślę, że jesteśmy na krawędzi, bo tracimy tak wiele na prostych.

Mam więc nadzieję, że nadal będziemy tak pracować. Jeśli dojdziemy do punktu, w którym osiągniemy moc bazową tamtych gości, to w przyszłości będziemy mogli toczyć jeszcze lepszą walkę.