Tombazis: Samochody potrzebowały aktualizacji oprogramowania
Federacja tłumaczy zamieszanie powstałe podczas pierwszych okrążeń formujących.
04.10.2614:52
65wyświetlenia
Embed from Getty Images
FIA wyjaśniła, dlaczego przed niedzielnym Grand Prix Bahrajnu w Malezji niektóre samochody doświadczyły problemów technicznych.
Start wyścigu na torze Sepang został opóźniony o 40 minut z powodu ulewy. Następnie podczas chaotycznego okrążenia formującego problemy dotknęły między innymi startujących z pierwszego rzędu Maksa Verstappena i Lewisa Hamiltona. Usterka sprawiła, że naciskanie pedału gazu nie przynosiło żadnej reakcji, a wiele bolidów zatrzymywało się na torze. W efekcie wywieszono czerwoną flagę.
Sergio Perez uznał, że sytuacja jest
Nikolas Tombazis, odpowiedzialny w FIA za samochody jednomiejscowe, wyjaśnił po wyścigu, że ponieważ w tym sezonie Formuła 1 nie miała wcześniej okazji do rywalizacji w naprawdę mokrych warunkach, zespoły zostały zaskoczone reakcją jednostek napędowych na bardzo wolne tempo. Konieczna była więc aktualizacja oprogramowania, co doprowadziło do 53-minutowego opóźnienia przed wznowieniem wyścigu.
Tombazis pochwalił reakcję FIA i tempo, w jakim udało się usunąć problem.
Nie wszyscy byli jednak szczególnie niezadowoleni z faktu, że niektóre samochody miały problemy. Fernando Alonso, który zajął dziś najlepsze w tym sezonie, ósme miejsce, pozwolił sobie na żart.
FIA wyjaśniła, dlaczego przed niedzielnym Grand Prix Bahrajnu w Malezji niektóre samochody doświadczyły problemów technicznych.
Start wyścigu na torze Sepang został opóźniony o 40 minut z powodu ulewy. Następnie podczas chaotycznego okrążenia formującego problemy dotknęły między innymi startujących z pierwszego rzędu Maksa Verstappena i Lewisa Hamiltona. Usterka sprawiła, że naciskanie pedału gazu nie przynosiło żadnej reakcji, a wiele bolidów zatrzymywało się na torze. W efekcie wywieszono czerwoną flagę.
Sergio Perez uznał, że sytuacja jest
nie do zaakceptowania, natomiast Lando Norris nazwał ją
po prostu okropnąi stwierdził, że jest to dowód na to, iż
nie powinniśmy mieć w bolidach nic z tych elektronicznych rzeczy, zwłaszcza że usterka była związana z nową generacją bolidów Formuły 1, w których 47% mocy pochodzi z układu elektrycznego.
Nikolas Tombazis, odpowiedzialny w FIA za samochody jednomiejscowe, wyjaśnił po wyścigu, że ponieważ w tym sezonie Formuła 1 nie miała wcześniej okazji do rywalizacji w naprawdę mokrych warunkach, zespoły zostały zaskoczone reakcją jednostek napędowych na bardzo wolne tempo. Konieczna była więc aktualizacja oprogramowania, co doprowadziło do 53-minutowego opóźnienia przed wznowieniem wyścigu.
Nie udało nam się przetestować oprogramowania tak dokładnie, jak byśmy tego chcieli, ponieważ w tym roku mieliśmy bardzo mało jazdy w deszczu. Doszło do pewnego połączenia okoliczności, które spowodowały uruchomienie tego błędu- tłumaczy Tombazis.
Zasadniczo podczas okrążenia formującego niektóre samochody poruszały się bardzo wolno, niemal się zatrzymując. Między bolidami doszło do efektu «harmonijki», a niektóre z nich zupełnie się zatrzymały. Ten błąd uniemożliwił ponowne przekazanie mocy i ruszenie z miejsca. Myślę, że gdybyśmy mieli nieco więcej testów, prawdopodobnie udałoby nam się wykryć ten problem na czas i uniknąć takiej sytuacji.
Tombazis pochwalił reakcję FIA i tempo, w jakim udało się usunąć problem.
Gdy tylko pojawił się problem, nasi ludzie bardzo szybko zorientowali się, co się dzieje, i musieli pracować pod ogromną presją czasu nad aktualizacją oprogramowania. Została ona przekazana zespołom, które musiały zainstalować ją w swoich samochodach.
Cały proces zajął około dwudziestu minut. Dla kibiców czekających na wyścig i wszystkich pozostałych mogło się to wydawać pięcioma godzinami, co jest zrozumiałe, i przepraszamy za tę sytuację. Uważam jednak, że biorąc pod uwagę naturę problemu, reakcja była dość szybka.
Nie wszyscy byli jednak szczególnie niezadowoleni z faktu, że niektóre samochody miały problemy. Fernando Alonso, który zajął dziś najlepsze w tym sezonie, ósme miejsce, pozwolił sobie na żart.
W tym roku nie ukończyłem 50 procent wyścigów, a jakoś nigdy nie zatrzymali wyścigu z naszego powodu- powiedział Hiszpan.
Maciej Wróbel