Horner: Marko zbyt szybko promował juniorów do Red Bull Racing

52-latek przywołał przykład Russella, który awansował do Mercedesa po trzech sezonach.
21.10.2615:48
Mateusz Szymkiewicz
21wyświetlenia
Embed from Getty Images

Christian Horner skrytykował Helmuta Marko za politykę szybkiego awansowania juniorów Red Bulla do głównego zespołu Formuły 1.

Stajnia z Milton Keynes przez lata borykała się z dobraniem konkurencyjnego partnera dla Maksa Verstappena, promując kierowców juniorskiej ekipy z minimalnym doświadczeniem na poziomie F1. Problem rozwiązało dopiero zatrudnienie weterana Sergio Pereza, jednakże ten pod koniec współpracy z Red Bull Racing przestał spełniać oczekiwania swoimi wynikami.

Jak ujawnił były szef austriackiej ekipy - Christian Horner, wybór kierowców był odpowiedzialnością Helmuta Marko i wielokrotnie nie zgadzał się z jego polityką wrzucania juniorów na głęboką wodę.

Niektórzy kierowcy dołączyli do nas za wcześnie - powiedział 52-latek w podcaście High Performance. Kompletnie nie zgadzałem się z dynamiką prowadzącą ich do Red Bull Racing. Mimo to panowała determinacja, by stawiać na zawodników z Junior Team. Nastawienie Helmuta Marko było takie, że nasz program ma sens jedynie wtedy, kiedy szybko promujemy naszych kierowców.

Wielokrotnie miałem wrażenie, że za szybko dokonujemy awansów. Uważam, że Alex [Albon] dołączył do nas za wcześnie, podobnie było z Gasly'm i Lawsonem. Potrzebowali znacznie więcej czasu, by rozwinąć się w tym sporcie. Jak wiele czasu otrzymał Russell w bardzo trudnym środowisku Williamsa, nim otrzymał promocję [do Mercedesa]? Kierowcy są znacznie bardziej wszechstronni, kiedy mogą się rozwijać.

W Red Bullu panowało przekonanie, że jesteśmy uprzywilejowani dysponując czterema kokpitami oraz dwoma zespołami. Rezygnując z któregoś z kierowców, tak naprawdę nie wypychaliśmy go poza sport. Gasly wrócił do Toro Rosso, zademonstrował tam swoją wartość i zwrócił uwagę kogoś innego. Jeśli chodzi o Albona, to włożyłem mnóstwo wysiłku, by mógł zdobyć posadę w Williamsie. Zaangażowaliśmy się finansowo, by otrzymał tam kontrakt. Lawson i Kwiat także wrócili do juniorskiej ekipy. Rzeczywistość jest jaka, że wszyscy wymienieni pojawili się u nas za wcześnie.

Po zaledwie roku w Formule 1, a czasem nawet krócej, byli awansowani do głównego zespołu z trudnym samochodem oraz partnerem, który jest największym talentem w swojej generacji. W takich warunkach praktycznie nie da się odnieść sukcesu. Poza tym startując dla czołowej ekipy właściwie zostajesz pozbawiony marginesu błędu. Presja staje się coraz większa i zaczyna ci ona ciążyć.