Alonso wygrywa deszczowe Grand Prix Malezji

Kapryśna aura mocno zamieszała stawką
25.03.1214:12
Paweł Zając
8849wyświetlenia

Fernando Alonso najlepiej dostosował się do zmieniających warunków na torze i jako pierwszy zobaczył flagę w szachownicę na torze Sepang. Drugie miejsce wywalczył Sergio Perez, który przez sporą część wyścigu naciskał Hiszpana i ostrzył sobie zęby na zwycięstwo. Trzeci był Lewis Hamilton.

Nie zabrakło problemów, rzęsisty deszcz zaowocował przerwaniem wyścig po 9 okrążeniu. Po blisko godzinnej przerwie kierowcy powrócili do rywalizacji i mimo obaw udało im się przejechać pełen dystans wyścigu.

Problemy ze startem



Podczas startu jak zwykle nie brakowało zamiesania. Świetnie ruszył Grosjean, który przeskoczył na trzecie miejsce, jednak jego radość nie trwała długo, gdyż jeszcze na pierwszym okrążeniu zderzył się z Schumacherem i spadł na koniec stawki. Przed samym startem problemy miał De la Rosa, który został na polu startowym po rozpoczęciu okrążenia rozgrzewkowego.

Po pierwszym okrążeniu prowadził Hamilton, przed Buttonem, Webberem, Vettelem, Alonso, Rosbergiem, Maldonado, Raikkonenem, Kobayashim, Massą i di Restą. Większość kierowców zdecydowała się na start na przejściowych oponach, co okazało się błędną decyzją, gdyż już na trzecim okrążeniu niektórzy podjęli decyzję o zmianie na opony deszczowe. Wyjątkiem był Perez, który zdecydował się na pełne deszczowe opony zaraz po zakończeniu pierwszego okrążenia. Później okazało się, że była to świetna decyzja, gdyż Meksykanin przeskoczył dzięki temu na trzecie miejsce.

Czołówka zameldowała się u swoich mechaników na czwartym kółku, rozpoczął Button i Alonso, a okrążenie później w boksach pojawiła się reszta. Z powodu nasilających się opadów deszczu na siódmym okrążeniu na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, a dwa okrążenia później zdecydowano się na przerwanie wyścigu i wywieszono czerwoną flagę. W międzyczasie z warunkami nie poradził sobie Romain Grosjean, który wpadł w żwir i zakończył swój udział w tym wyścigu.

Restart



O 11.15 polskiego czas sędziowie zdecydowali się wznowić wyścig. Kierowcy przejechali 5 okrążeń za samochodem bezpieczeństwa i od 14 rundy ruszyli do normalnej walki. Neutralizacja trwała jednak odrobinę zbyt długo i warunki poprawiły się na tyle, by można zmienić opony na przejściowe. Za samochodem bezpieczeństwa do pit lane zjechali Button, Rosberg, Raikkonen, Kobayashi, De la Rosa, Pietrow, Glock i Senna. Podczas pozostałych dwóch okrążeń u swoich mechaników pojawiła się reszta kierowców.

Tym czasem na torze rozgorzała walka. Alonso i Vettel wyprzedzili Webbera przesuwając się na pozycje 3 i 4. Felipe Massa poradził sobie z Jeanem-Ericiem Vergne. Hamilton miał problemy przy zmianie opon i spadł za Jensona Buttona, natomiast kierowców McLarena pogodził Alonso, który wysunął się na prowadzenie. Na 15 okrążeniu doszło do kolizji pomiędzy Buttonem, a Karthikeyanem. W bolidzie Anglika doszło do uszkodzenia przedniego skrzydła, a dodatkowy pit stop pogrzebał jego szanse na punkty.

Po wszystkich zjazdach do boksów klasyfikacja wyglądał następująco: Alonso, Perez, Hamilton, Rosberg, Vettel, Raikkonen, Webber, Massa, Di Resta, Vergne, Hulkenberg, Kobayashi, Schumacher, Senna, Ricciardo, Kovalainen, Pietrow, Glock, Pic, Karthikeyan, Button, Maldonado i De la Rosa - Hiszpan otrzymał karę przejazdu przez boksy, za niedopełnienie regulaminu przez zespół w trakcie restartu.

Walka z warunkami



Od 20 okrążenia sędziowie zezwolili na używanie systemu DRS. Akcji nadal nie brakowało i w okolicach 13 miejsca toczyła się ostra walka pomiędzy Ricciardo, Senną i Kobayashim. Ostatecznie najlepiej z tego pojedynku wyszedł Brazylijczyk, który rozpoczął szarżę po punkty w tym wyścigu. Kierowcy Mercedesa dostali sporej zadyszki, najpierw Rosberg tracił co okrążenie pozycję na rzecz Vettela, Raikkonena i Webbera, później Schumacher przegrał z Senną.

Do młodszego z kierowców Mercedesa dobrać miał się również Massa, jednak Brazylijczyk popełnił błąd zaraz po tym jak dostał informację o problemach Rosberga i stracił pozycję na rzecz Di Resty, a kilka chwil później również Vergna. Od 26 okrążenia Perez zaczął łapać tempo i wykręcił najlepszy czas okrążenia, jednak póki co jechał podobnym tempem do Alonso. Senna dalej nie odpuszczał i był już jedenasty.

Tor coraz bardziej przesychał, jednak było jeszcze za wcześnie na opony typu slick. Massa i Mercedesy zjawiły się w boksach w okolicach 29 okrążenia po nowy komplet przejściowych opon. Perez rozkręcał się coraz bardziej i na niektórych okrążeniach jechał przeszło sekundę szybciej niż Alonso. Przewaga Hiszpana topniała w oczach, jednak tor zdążył na tyle wyschnąć, by można było założyć slicki.

Taktyczny poker



Co prawda tor był wystarczająco suchy, jednak prognozy pogody cały czas informowały o możliwym deszczu. Jako pierwszy zaryzykował Daniel Ricciardo, który na 38 okrążeniu jako pierwszy założył slicki. Czasy Australijczyka były lepsze niż zawodników z czołówki i to zaowocowało kolejnymi zjazdami. Sytuację najlepiej wykorzystał Webber, który przeskoczył przed Raikkonena i Alonso, który oddalił się od Pereza. Meksykanin był już nieco ponad sekundę za Hiszpanem przez zmianą opon.

Fakt, że Sauber przespał moment zjazdu sprawił, że Perez znów tracił do Alonso przeszło 7 sekund. Ferrari jednak spisywało się coraz gorzej na suchej nawierzchni i Meksykanin znów w bardzo szybkim tempie doganiał Alonso. Również Senna nieźle odnalazł się podczas zmiany opon. Na 44 okrążeniu wyskoczył na siódme miejsce po wyprzedzeniu Di Resty, a kilka chwil później i na szóste, po tym jak Massa zjechał do boksów.

Na 9 okrążeń przed metą doszło do kontaktu pomiędzy Vettelem i Karthikeyanem, co spowodowało przebicie opony w bolidzie Niemca i utratę szans na punkty. Na 49 okrążeniu Perez mógł już używać systemu DRS, gdyż był mniej niż sekundę za Alonso. Niestety dwa okrążenia później popełnił błąd na przedostatnim zakręcie i stracił szanse na wyprzedzenie Hiszpana. Ostatnim pechowcem w tym wyścigu został Pastor Maldonado, który musiał wycofać się na przedostatnim okrążeniu z powodu problemów z silnikiem.

Fernando Alonso niezagrożony przejechał ostatnie okrążenia i wygrał Grand Prix Malezji. Perez wywalczył swoje pierwsze podium w karierze i pierwsze dla ekipy z Hinwil od GP Brazylli 2009, gdzie Robert Kubica wywalczył drugie miejsce. Lewis Hamilton drugi raz z rzędu był trzeci po starcie z pierwszego pola.

Malezyjska aura mocno zamieszała stawką i zaserwowała nam sporą dawkę emocji. Teraz przed nami 3 tygodnie przerwy przed powrotem do rywalizacji w Chinach. Czy Szanghaj również będzie elektryzował nas aż do ostatniego okrążenia? Dowiecie się tego czytając relację na łamach [color=#3c88b8]Wyprzedź Mnie![/color]

Rezultat końcowy wyścigu o Grand Prix Malezji

Pogoda na koniec wyścigu
Temperatura toru: 24°C
Temperatura powietrza: 26°C
Prędkość wiatru: 2,7 m/s
Wilgotność powietrza: 84%
WIlgotno