Colapinto apeluje do swoich kibiców o zaprzestanie ataków w internecie
23-latek wystosował specjalne oświadczenie za pośrednictwem mediów społecznościowych.
17.10.2614:45
50wyświetlenia
Embed from Getty Images
Franco Colapinto - w odpowiedzi na wciąż występujące w internecie agresywne zachowania niektórych argentyńskich kibiców - postanowił wystosować apel w tej sprawie.
Po wyścigach w Zandvoort, Madrycie i Baku w sieci pojawiły się obraźliwe komentarze wymierzone między innymi w sędziów FIA, Pierre'a Gasly'ego i jego rodzinę oraz Lando Norrisa. W sezonie 2026 Formuły 1 tego rodzaju zachowania powtarzają się regularnie, przez co zespół Alpine już kilkakrotnie publikował oświadczenia mające na celu przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.
Colapinto wcześniej dość ostrożnie podchodził do publicznego zajmowania stanowiska w tej sprawie. W Baku określił takie zachowania jedynie jako
W czwartek Argentyńczyk wystosował jednak swój najmocniejszy jak dotąd apel, próbując powstrzymać niekontrolowane zachowania części swoich fanów. Wprost powiedział im, że
Na tę chwilę Colapinto może być jednak pewny kolejnych występów w F1 - w sierpniu Argentyńczyk podpisał bowiem nowy kontrakt z Alpine, na mocy którego pozostanie on kierowcą zespołu w roku 2027. Dotychczas Colapinto zanotował 34 starty w barwach stajni z Enstone, w których zdołał wywalczyć 27 punktów, a jego najlepszy występ miał miejsce w tym roku w czerwcowym Grand Prix Kanady, w którym zajął szóste miejsce.
Franco Colapinto - w odpowiedzi na wciąż występujące w internecie agresywne zachowania niektórych argentyńskich kibiców - postanowił wystosować apel w tej sprawie.
Po wyścigach w Zandvoort, Madrycie i Baku w sieci pojawiły się obraźliwe komentarze wymierzone między innymi w sędziów FIA, Pierre'a Gasly'ego i jego rodzinę oraz Lando Norrisa. W sezonie 2026 Formuły 1 tego rodzaju zachowania powtarzają się regularnie, przez co zespół Alpine już kilkakrotnie publikował oświadczenia mające na celu przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.
Colapinto wcześniej dość ostrożnie podchodził do publicznego zajmowania stanowiska w tej sprawie. W Baku określił takie zachowania jedynie jako
nieprzyjemne do oglądania, a po spowodowaniu karambolu w pierwszym zakręcie wyścigu w Azerbejdżanie przedstawił bardziej wyważoną ocenę sytuacji.
Myślę, że zapominamy, iż nie chodzi wyłącznie o Argentyńczyków- powiedział wówczas Colapinto.
Zgadzam się, że w dużej mierze to właśnie oni się tego dopuszczają, ale to nie tylko oni. Są niezwykle zaangażowani i bardzo mnie wspierają. To złe zachowanie i powtarza się ono dość często.
Jednak takie rzeczy dzieją się na całym świecie i wśród kibiców wielu innych kierowców. Nie wiem, czy po prostu tego nie dostrzegamy. Sam otrzymuję mnóstwo takich wiadomości, a mimo to nikt nigdy o tym nie mówi.
W czwartek Argentyńczyk wystosował jednak swój najmocniejszy jak dotąd apel, próbując powstrzymać niekontrolowane zachowania części swoich fanów. Wprost powiedział im, że
czasami posuwają się za dalekoi
nie pomagają oni ani jemu, ani jego przyszłości.
Cześć wszystkim. Jest coś bardzo ważnego, o czym chciałem z wami porozmawiać już od pewnego czasu- powiedział Colapinto w nagraniu opublikowanym na Instagramie w języku hiszpańskim.
Prawdopodobnie powinienem był zwrócić się do was wcześniej, ale to sprawa, którą trzeba poruszyć. Coś, co musimy zmienić i poprawić.
Zawsze będę wam wdzięczny i naprawdę czuję się ogromnym szczęściarzem, że wspieracie mnie od samego początku.
Jestem wdzięczny za całe wsparcie, które mi okazujecie, za to, jak pomagacie mi osiągać wyniki i jak nieustannie motywujecie mnie do stawiania sobie coraz ambitniejszych celów. Pomagacie mi i całemu zespołowi osiągać rezultaty - wyścig po wyścigu, dzień po dniu, gdy trenujemy i staramy się robić postępy. Naprawdę jestem wam za to wszystko wdzięczny.
Wiem, że jesteście niezwykle dumni, kiedy wszystko idzie dobrze i zdobywam punkty dla siebie oraz zespołu. Zawsze bardzo doceniałem to wsparcie.
Czasami jednak posuwamy się za daleko. Zamiast mnie wspierać, zaczynamy krytykować innych i atakować pozostałych kierowców, innych ludzi z padoku, moich zespołowych partnerów, mechaników i inżynierów, czyli osoby, z którymi pracuję każdego dnia.
Wiem, że wydaje wam się, iż mnie bronicie, ale w rzeczywistości robicie dokładnie odwrotnie. Nie pomagacie ani mnie, ani mojej przyszłości- powiedział kierowca Alpine.
Na tę chwilę Colapinto może być jednak pewny kolejnych występów w F1 - w sierpniu Argentyńczyk podpisał bowiem nowy kontrakt z Alpine, na mocy którego pozostanie on kierowcą zespołu w roku 2027. Dotychczas Colapinto zanotował 34 starty w barwach stajni z Enstone, w których zdołał wywalczyć 27 punktów, a jego najlepszy występ miał miejsce w tym roku w czerwcowym Grand Prix Kanady, w którym zajął szóste miejsce.
Maciej Wróbel