Colapinto apeluje do swoich kibiców o zaprzestanie ataków w internecie

23-latek wystosował specjalne oświadczenie za pośrednictwem mediów społecznościowych.
17.10.2614:45
Maciej Wróbel
50wyświetlenia
Embed from Getty Images

Franco Colapinto - w odpowiedzi na wciąż występujące w internecie agresywne zachowania niektórych argentyńskich kibiców - postanowił wystosować apel w tej sprawie.

Po wyścigach w Zandvoort, Madrycie i Baku w sieci pojawiły się obraźliwe komentarze wymierzone między innymi w sędziów FIA, Pierre'a Gasly'ego i jego rodzinę oraz Lando Norrisa. W sezonie 2026 Formuły 1 tego rodzaju zachowania powtarzają się regularnie, przez co zespół Alpine już kilkakrotnie publikował oświadczenia mające na celu przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.

Colapinto wcześniej dość ostrożnie podchodził do publicznego zajmowania stanowiska w tej sprawie. W Baku określił takie zachowania jedynie jako nieprzyjemne do oglądania, a po spowodowaniu karambolu w pierwszym zakręcie wyścigu w Azerbejdżanie przedstawił bardziej wyważoną ocenę sytuacji.

Myślę, że zapominamy, iż nie chodzi wyłącznie o Argentyńczyków - powiedział wówczas Colapinto. Zgadzam się, że w dużej mierze to właśnie oni się tego dopuszczają, ale to nie tylko oni. Są niezwykle zaangażowani i bardzo mnie wspierają. To złe zachowanie i powtarza się ono dość często.

Jednak takie rzeczy dzieją się na całym świecie i wśród kibiców wielu innych kierowców. Nie wiem, czy po prostu tego nie dostrzegamy. Sam otrzymuję mnóstwo takich wiadomości, a mimo to nikt nigdy o tym nie mówi.

W czwartek Argentyńczyk wystosował jednak swój najmocniejszy jak dotąd apel, próbując powstrzymać niekontrolowane zachowania części swoich fanów. Wprost powiedział im, że czasami posuwają się za daleko i nie pomagają oni ani jemu, ani jego przyszłości.

Cześć wszystkim. Jest coś bardzo ważnego, o czym chciałem z wami porozmawiać już od pewnego czasu - powiedział Colapinto w nagraniu opublikowanym na Instagramie w języku hiszpańskim. Prawdopodobnie powinienem był zwrócić się do was wcześniej, ale to sprawa, którą trzeba poruszyć. Coś, co musimy zmienić i poprawić.

Zawsze będę wam wdzięczny i naprawdę czuję się ogromnym szczęściarzem, że wspieracie mnie od samego początku.

Jestem wdzięczny za całe wsparcie, które mi okazujecie, za to, jak pomagacie mi osiągać wyniki i jak nieustannie motywujecie mnie do stawiania sobie coraz ambitniejszych celów. Pomagacie mi i całemu zespołowi osiągać rezultaty - wyścig po wyścigu, dzień po dniu, gdy trenujemy i staramy się robić postępy. Naprawdę jestem wam za to wszystko wdzięczny.

Wiem, że jesteście niezwykle dumni, kiedy wszystko idzie dobrze i zdobywam punkty dla siebie oraz zespołu. Zawsze bardzo doceniałem to wsparcie.

Czasami jednak posuwamy się za daleko. Zamiast mnie wspierać, zaczynamy krytykować innych i atakować pozostałych kierowców, innych ludzi z padoku, moich zespołowych partnerów, mechaników i inżynierów, czyli osoby, z którymi pracuję każdego dnia.

Wiem, że wydaje wam się, iż mnie bronicie, ale w rzeczywistości robicie dokładnie odwrotnie. Nie pomagacie ani mnie, ani mojej przyszłości - powiedział kierowca Alpine.

Na tę chwilę Colapinto może być jednak pewny kolejnych występów w F1 - w sierpniu Argentyńczyk podpisał bowiem nowy kontrakt z Alpine, na mocy którego pozostanie on kierowcą zespołu w roku 2027. Dotychczas Colapinto zanotował 34 starty w barwach stajni z Enstone, w których zdołał wywalczyć 27 punktów, a jego najlepszy występ miał miejsce w tym roku w czerwcowym Grand Prix Kanady, w którym zajął szóste miejsce.