Briatore: Argentyńskie media mogą stracić dostęp do Colapinto

Stajnia z Enstone znów boryka się z falą hejtu ze strony kibiców 23-latka.
24.09.2611:06
Mateusz Szymkiewicz
106wyświetlenia
Embed from Getty Images

Flavio Briatore grozi, że jeżeli argentyńskie media nie zmienią retoryki wokół Franco Colapinto, wówczas stracą one możliwość rozmów z kierowcą podczas weekendów Grand Prix.

Stajnia z Enstone niemal od początku współpracy z 23-latkiem boryka się z falą hejtu ze strony kibiców zawodnika. W mediach społecznościowych groźby śmierci otrzymywał Jack Doohan, który stracił posadę w Alpine na rzecz Colapinto. Z kolei przy okazji incydentów na torze, w których poszkodowany jest Argentyńczyk, jego kibice niemal natychmiast atakują w internecie rywali.

Tego typu sytuacja miała miejsce po Grand Prix Madrytu, w którym Pierre Gasly pod koniec wyścigu spowolnił Colapinto, jadąc na innej strategii. Francuz na swoich mediach społecznościowych stał się ofiarą wyzwisk oraz gróźb, do czego odniósł się podczas dnia prasowego w Baku.

Osobiście uważam, że tego typu zjawiska są niebezpieczne dla naszego sportu - stwierdził Gasly. Jestem zawodowym atletą i mam świadomość tego, że jestem wystawiony na krytykę opinii publicznej. Zawsze tak było, ale niedawna skala gróźb i ataków jest całkowicie niestosowna, szczególnie, kiedy dotyczy ona mojej rodziny oraz partnerki.

Doradca Alpine - Flavio Briatore, kilkakrotnie skrytykował już argentyńskie media za podsycanie negatywnych emocji wokół Franco Colapinto. Tym razem Włoch zagroził, że jeżeli nie dojdzie do zmiany retoryki, wówczas kierowca otrzyma zakaz rozmów podczas weekendów Grand Prix z rodzimymi dziennikarzami.

Jeżeli będzie tak dalej, to dojdziemy do momentu, w którym Franco przestanie rozmawiać z argentyńską telewizją. Przestanie rozmawiać ze wszystkimi. Mówię to konkretnie do Argentyńczyków, ponieważ włoscy czy inni dziennikarze nie sprawiają nam żadnych problemów - stwierdził Briatore.

Colapinto z kolei zaapelował do swoich kibiców o kulturę w przestrzeni publicznej, podkreślając, że niedawne wydarzenia nie wpływają na jego relacje z Pierre'em Gasly'm. Jesteśmy kolegami z jednego zespołu i świetnie się dogadujemy. Wspólnie koncentrujemy się na jak najlepszych wynikach, mamy te same cele oraz założenia. Chcemy coraz lepszego Alpine. Zdecydowanie powinno się przykładać większą uwagę do słów, które wychodzą spod klawiatury - dodał Argentyńczyk.