Colapinto: Sędziowie byli niezwykle surowi na Zandvoort
Argentyńczyk jest zdumiony karą za manewr na Tsunodzie w trakcie wypadku Verstappena.
25.08.2607:20
16wyświetlenia
Embed from Getty Images
Franco Colapinto, który podczas wyścigu na Zandvoort otrzymał dwie kary, postanowił wypowiedzieć się bardzo krytycznie o pracy sędziów.
Do pierwszej kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Argentyńczyka doszło już na początku zawodów. Colapinto był w trakcie wyprzedzania Yukiego Tsunody, gdy kilkadziesiąt metrów przed nimi rozbił się Max Verstappen. Na torze pojawiły się żółte flagi, a niedługo później wyścig został przerwany. Kierowca Alpine dokończył manewr na Tsunodzie, co zwróciło uwagę sędziów. Ostatecznie otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową, która praktycznie przekreśliła jego szanse na punkty. Identyczną sankcję za podobny manewr na Gasly'm otrzymał Arvid Lindblad.
Zdaniem Colapinto, sędziowie powinni uwzględniać okoliczności konkretnego zdarzenia, zamiast opierać decyzję wyłącznie na literalnym brzmieniu przepisów.
Na tym problemy Colapinto się nie skończyły. W dalszej części Grand Prix otrzymał kolejną karę, tym razem dziesięciu sekund, za następne przewinienie podczas obowiązywania żółtych flag. Sędziowie dopisali również trzy punkty karne do jego superlicencji, zwiększając ich łączną liczbę do czterech.
Jeszcze ostrzej na wydarzenia w Zandvoort zareagował Sean Summers, dyrektor marketingu Mercado Libre. Argentyńska firma wspiera Colapinto od jego debiutu w barwach Williamsa i pozostała jednym z jego głównych sponsorów po przejściu do Alpine.
Franco Colapinto, który podczas wyścigu na Zandvoort otrzymał dwie kary, postanowił wypowiedzieć się bardzo krytycznie o pracy sędziów.
Do pierwszej kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Argentyńczyka doszło już na początku zawodów. Colapinto był w trakcie wyprzedzania Yukiego Tsunody, gdy kilkadziesiąt metrów przed nimi rozbił się Max Verstappen. Na torze pojawiły się żółte flagi, a niedługo później wyścig został przerwany. Kierowca Alpine dokończył manewr na Tsunodzie, co zwróciło uwagę sędziów. Ostatecznie otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową, która praktycznie przekreśliła jego szanse na punkty. Identyczną sankcję za podobny manewr na Gasly'm otrzymał Arvid Lindblad.
Kara przejazdu przez aleję serwisową przekreśliła cały nasz wyścig- powiedział Franco Colapino.
Bardzo dobrze wystartowałem i byłem już na punktowanej pozycji. To po prostu trudna sytuacja. Trudno to ocenić w takich warunkach, kiedy na pierwszym okrążeniu walczysz o pozycję, jest mokro, jedziesz po nachylonym zakręcie, a wokół latają fragmenty samochodu. Żółtą flagę zobaczyłem bardzo późno, kiedy właściwie kończyłem już manewr.
Gwałtowne hamowanie, a później ponowne przyspieszanie na środku prostej, na nachyleniu i mokrej nawierzchni, gdy samochody wokół wpadały w poślizg, byłoby zdecydowanie bardziej niebezpieczne.
Zdaniem Colapinto, sędziowie powinni uwzględniać okoliczności konkretnego zdarzenia, zamiast opierać decyzję wyłącznie na literalnym brzmieniu przepisów.
Nawet jeśli przepisy są jasno zapisane, powinno być w nich więcej elastyczności. Sędziowie powinni również potrafić ocenić, które zachowanie jest bezpieczniejsze, a które stwarza większe zagrożenie. ]Uważam, że byli niezwykle surowi. To oczywiście ich praca, ale ich zadaniem jest również wykazanie się pewną elastycznością i zrozumieniem sytuacji. Dla mnie ta kara była po prostu zbyt dotkliwa. Dotyczy to zarówno mnie, jak i Lindblada. Szczególnie przejazd przez aleję serwisową właściwie zabija cały twój wyścig. Wydaje mi się, że to za dużo, ale jest, jak jest.
Na tym problemy Colapinto się nie skończyły. W dalszej części Grand Prix otrzymał kolejną karę, tym razem dziesięciu sekund, za następne przewinienie podczas obowiązywania żółtych flag. Sędziowie dopisali również trzy punkty karne do jego superlicencji, zwiększając ich łączną liczbę do czterech.
Jeszcze ostrzej na wydarzenia w Zandvoort zareagował Sean Summers, dyrektor marketingu Mercado Libre. Argentyńska firma wspiera Colapinto od jego debiutu w barwach Williamsa i pozostała jednym z jego głównych sponsorów po przejściu do Alpine.
Sędziowie niszczą integralność F1. W tym sezonie pokazują, że wykonują swoją pracę fatalnie i wpływają na wyniki wyścigów. Niekompetencja? Nieuczciwość? Jedno i drugie? Coś jest poważnie nie tak z kulturą tej organizacji- napisał Summers.