Tsunoda: Zespół jest jak dotąd zadowolony z moich osiągów
26-latek nie ukrywa, że brakowało mu poczucia rywalizacji w Formule 1.
23.08.2613:50
26wyświetlenia
Embed from Getty Images
Yuki Tsunoda przekonuje, iż zespół Racing Bulls jest
26-latek z Sagamihary za sprawą kontuzji Isacka Hadjara i chwilowej promocji Liama Lawsona otrzymał pierwszą w tym roku szansę na zaprezentowanie się w Grand Prix Formuły 1. Choć dla Tsunody jest to pierwszy kontakt z bolidami nowej generacji, to od początku weekendu w Zandvoort prezentuje on przyzwoite tempo, a w sobotnich kwalifikacjach zajął dwunaste miejsce, tracąc do zespołowego partnera - Arvida Lindblada - jedynie 0,102 sekundy.
Sobotni sprint był z kolei dla Tsunody cenną okazją do zapoznania się z nową procedurą startową, a także tym, jak nowy bolid spisuje się w warunkach wyścigowych.
Yuki Tsunoda przekonuje, iż zespół Racing Bulls jest
bardzo zadowolonyz zaprezentowanych dotąd przez Japończyka osiągów w ten weekend.
26-latek z Sagamihary za sprawą kontuzji Isacka Hadjara i chwilowej promocji Liama Lawsona otrzymał pierwszą w tym roku szansę na zaprezentowanie się w Grand Prix Formuły 1. Choć dla Tsunody jest to pierwszy kontakt z bolidami nowej generacji, to od początku weekendu w Zandvoort prezentuje on przyzwoite tempo, a w sobotnich kwalifikacjach zajął dwunaste miejsce, tracąc do zespołowego partnera - Arvida Lindblada - jedynie 0,102 sekundy.
Szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolony- powiedział Tsunoda po zakończeniu czasówki.
Naprawdę cieszyłem się tymi kwalifikacjami. Już wczoraj było w porządku, ale wtedy ciągle nie wiedziałem, jaki jest limit, a samochód był dla mnie zupełnie nowy. Te kwalifikacje wydawały się już tymi prawdziwymi. Mogłem zaufać temu bolidowi i odważniej atakować zakręty.
Wiem, w jakich obszarach mógłbym się jeszcze poprawić. Szczerze mówiąc, brakowało mi tego uczucia, jakie towarzyszy gonieniu za kolejnymi milisekundami czy dziesiątymi częściami sekundy. Bardzo się tym wszystkim cieszę.
To są zupełnie inne samochody. Zupełnie inaczej pracują hamulce. Wiecie co? Gdy zasiadłem w symulatorze VCARB, to pierwsze, co mnie zaskoczyło, to gdy zahamowałem jak rok temu, to wylądowałem na ścianie!
To ciśnienie, limity, poziom docisku - wszystko jest inne. Zużywanie energii i tak dalej - nagle samochód zwalnia. Nie jest łatwo się dostosować. Jest jeszcze wiele rzeczy, którę muszę nadrobić, ale uczę się tego szybciej, niż się spodziewałem. Jestem zadowolony z tego, co udało mi się zrobić.
Sobotni sprint był z kolei dla Tsunody cenną okazją do zapoznania się z nową procedurą startową, a także tym, jak nowy bolid spisuje się w warunkach wyścigowych.
Te 24 kółka - na każdym mogłem się uczyć i wydaje mi się, że mogłem to udowodnić w kwalfikacjach. W każdej sesji byłem coraz bliżej i bliżej.
Zespół oczywiście chciał, aby oba samochody awansowały do Q3. Po wczorajszym dniu byli jednak bardzo zadowoleni z tego, co zrobiłem, a także z postępów, jakich dokonywałem w każdej z sesji i na każdym okrążeniu. Byłoby oczywiście jeszcze lepiej, gdyby dziś udało się wejść do Q3.
Nie widziałem się jeszcze z zespołem, więc, nie wiem, może są wkurzeni. Zobaczymy- zakończył z uśmiechem Japończyk.
Maciej Wróbel