Tsunoda: Na Zandvoort chce zwiększyć swoje szanse na powrót do F1

Japończyk pozostaje bez stałej posady i rozpoczął poszukiwania miejsca w IndyCar.
21.08.2610:07
Mateusz Szymkiewicz
18wyświetlenia
Embed from Getty Images

Yuki Tsunoda przyznaje, że jego celem na Grand Prix Holandii jest pozostawienie po sobie dobrego wrażenia, by zwiększyć swoje szanse na powrót do Formuły 1.

Japończyk po sezonie 2025 stracił posadę w Red Bullu, a przez brak innych opcji poza obozem austriackiego koncernu, zgodził się przyjąć ofertę funkcji trzeciego kierowcy. Po kontuzji Isacka Hadjara w trakcie letniej przerwy, która wymusiła roszady w składach zespołów, Tsunoda został wezwany przez Racing Bulls do udziału w weekendzie na torze Zandvoort.

Póki co 26-latek jest pewny zaledwie jednego startu i jak przyznaje, chce zaliczyć na tyle udany występ, by przyciągnąć uwagę pozostałych zespołów przed sezonem 2027. Tsunoda dotychczas był łączony z Haasem, jednakże większe notowania zdają się mieć Leonardo Fornaroli czy Rafael Camara.

Zawsze jest dobrze pokazać się z niezłej strony, taki jest mój cel - powiedział Yuki Tsunoda. Zamierzam dać z siebie sto procent. Otrzymałem szansę i na pewno moja sytuacja wyglądałaby inaczej, gdybym jej nie miał. Rozmawiając z zespołami starasz się sprzedać swoją osobę argumentami. Teraz będę miał okazję, by zrobić to jazdą.

Ograniczone opcje w Formule 1 miały skłonić Japończyka do podjęcia rozmów w IndyCar, gdzie przy pomocy Hondy ma walczyć o posadę w Meyer Shank Racing. Tsunoda deklaruje jednak, że jego nadrzędnym celem pozostaje powrót na tory Grand Prix.

To nie jest moje zadanie, by rozglądać się za miejscem. Całkowicie to pozostawiam menedżerowi. Moja praca polega na szybkiej jeździe. Mentalnie zawsze byłem w Formule 1. Celem od zawsze jest F1 i odniesienie tutaj sukcesu, niezależnie od okoliczności. Z drugiej strony nie chcę przesiedzieć w garażu dwóch lat, chcę też się ścigać. Jeżeli coś się wydarzy lub nie znajdę tutaj posady, na pewno rozejrzę się za inną serią.

Do momentu jednak, w którym wydaję w przyszłym roku na tor... Mentalnie wciąż jestem kierowcą F1. Znalezienie tutaj miejsca zawsze było trudnym zadaniem. Mam pełną świadomość tego, jak wyjątkowe jest to miejsce. Niezależenie od okoliczności, jestem bardzo wdzięczny za szansę. Jeżeli mój występ będzie przełomem przed sezonem 2027, to będę dużym szczęściarzem. To jednak nie podlega mojej kontroli, chcę się tym cieszyć oraz przede wszystkim spisać się na torze - zakończył Tsunoda.