Hamilton zgarnia pole position do wyścigu o GP Węgier

Brytyjczyk wyśrubował rekord toru, pokonując Bottasa. Drugi rząd dla Racing Point.
18.07.2016:03
Nataniel Piórkowski
1647wyświetlenia


Lewis Hamilton w doskonałym stylu wywalczył pole position do niedzielnego wyścigu Formuły 1 na Hungaroringu. W pierwszym rzędzie obok Brytyjczyka ustawi się jego zespołowy kolega z Mercedesa Valtteri Bottas. W obu bolidach W11 znajdą się na starcie pośrednie opony Pirelli. Z podobnej strategii skorzystają ruszający z trzeciego i czwartego pola Lance Stroll i Sergio Perez.

Q1

Podobnie jak FP3 kwalifikacje ruszały z 90-procentowym ryzykiem wystąpienia opadów deszczu. Ciemne nisko zawieszone chmury skłoniły wielu kierowców do szybkiego wyjazdu z alei serwisowej. Po kilku chwilach na torze byli już wszyscy poza Danielem Ricciardo i Estebanem Oconem z Renault.

Pierwszym zawodnikiem z czołówki, który zaliczył pomiarowe kółko był Max Verstappen. Holender uzyskał czas 1:16,136s. Rezultat ten natychmiast został pobity przez Valtteriego Bottasa i Lewis Hamiltona. Przed reprezentanta Red Bulla awansowali także wkrótce Stroll, Perez oraz Leclerc. Nieco gorszym wynikiem od Holendra popisał się z kolei Sebastian Vettel, który po wstępnym przejeździe musiał zadowolić się dopiero dziewiątym miejscem, ustępując także kierowcom McLarena.

Drugie szybkie kółko dało Hamiltonowi awans przed Bottasa z przewagą 0,06s. Trzeci Perez tracił do sześciokrotnego czempiona F1 nieco ponad trzy dziesiąte sekundy. W tym samym czasie zagrożeni odpadnięciem z kwalifikacji byli Latifi, Raikkonen, Grosjean, Magnussen i Giovinazzi. Russel zajmował trzynastą lokatę, przed Ricciardo i Kwiatem.

Hamilton nie zamierzał poprzestawać na swoim rekordowym osiągnięciu i zszedł do poziomu 1:15,366s. Tymczasem Pierre Gasly zgłosił kolejne kłopoty z działaniem jednostki napędowej. Niepokój czuł też z pewnością Red Bull - Alex Albon plasował się bowiem na piętnastym miejscu.

Finałowa seria przejazdów rozpoczęła się mocnym czasem odnotowanym przez Russella, który na miękkich oponach awansował na trzecie miejsce. Latifi wskoczył na P7. Warunki panujące na torze były coraz bardziej sprzyjające a to doprowadziło to licznych przetasowań w tabeli.

Na czele znaleźli się Perez i Stroll. Za trzecim Hamiltonem ujrzeć można było Carlosa Sainza i Lando Norrisa. Wielki sukces osiągnął Williams, któremu udało się wprowadzić do Q2 obu kierowców - Russell zakończył pierwszy blok czasówki na dziewiątym miejscu a Latifi na piętnastym. Swoją przygodę z kwalifikacjami zakończyli natomiast Magnussen, Kwiat, Grosjean, Giovinazzi i Raikkonen.

Q2

Q2 pod dużą presją rozpoczynał Alex Albon. Taj narzekał na absolutny brak stabilności w wolnych zakrętach. Prawdziwą zmorą Taja był drugi zakręt. Z dużą pewnością siebie sesję rozpoczęli kierowcy Mercedesa i Racing Point, którzy licząc na przewagę taktyczną podjęli próbę ustanowienia konkurencyjnych czasów na pośredniej mieszance.

Pomimo niej Lewis Hamilton ustanowił nowy rekord toru - 1:14,261s. Mniej więcej 0,3s za Brytyjczykiem plasował się Bottas. Czas trzeciego Vettela był o prawie 0,9s gorszy od wyniku urzędującego mistrza świata. Dodatkowo Niemiec pokonał swoje szybkie kółko na miękkiej mieszance. Srebrne Strzały dominowały.

Kierowcy Racing Point nie znajdowali się w czołówce - Stroll był siódmy a Perez ósmy. Obaj tracili do lidera klasyfikacji ponad jedną sekundę. Rezultat ten nie dawał bezpiecznej przewagi, z którą można było myśleć o awansie do Q3. Na podobną taktykę - choć z jeszcze gorszym skutkiem - zdecydowało się Renault. Ricciardo zakończył przejazd na P10 a Ocon na P14.

Gasly nie miał szczęścia - problem z silnikiem nie mógł zostać wyeliminowany podczas kwalifikacji. Zagrożeni odpadnięciem z czasówki byli jednak inni kierowcy: Leclerc, Russell, Albon, Ocon i Latifi.

Racing Point zagrało va banque i pozostało przy pośrednich oponach. Co ciekawe w obu Mercedesach zamontowano "czerwone" Pirelli PZero - jak się okazało z czystej przezorności. Na trzecim miejscu Q2 finiszował Verstappen a czołową piątkę uzupełnili Leclerc i Norris.

Kierowcy Renault nie uprzykrzyli życia Perezowi i Strollowi i odpadli z dalszych zmagań. Dołączyli do nich Russell, Latifi oraz Albon, który nie krył rozgoryczenia: Mówiłem, powtarzałem, żeby nie wypuszczać mnie na tor pośród innych bolidów.

Q3

Hamilton był klasą sam dla siebie. Miękkie opony pomogły mu tylko wyśrubować rekord toru, tym razem na 1:13,613s. Bottas był trzy dziesiąte sekundy z tyłu. Trzeci Stroll ponad jedną sekundę. Za czwartym Verstappenem znajdowali się Norris i Sainz, którzy uzyskali lepsze czasy od duetu Ferrari: Vettela i Leclerca.

Bez wyników pozostawali Perez (unieważnienie czasu po szerokim wyjeździe poza tor w czwartym zakręcie) i Gasly (nie ukończył szybkiego kółka). Trzeba jednak nadmienić, iż wynik Pereza nie mógł być traktowany jako konkurencyjny - dawał mu zaledwie szóstą pozycję.

Decydujące minuty przyniosły zmiany w czołowej piątce. Stroll umocnił się na P3 poprawiając osobisty rekord na 1:14,377s. Perez wskoczył na czwarte miejsce, tracąc do zespołowego kolegi niecałe dwie dziesiąte sekundy. Na dwóch kolejnych lokatach znajdowali się Vettel i Leclerc.

Decydujące okrążenie Hamiltona było pokazem perfekcji - pomimo nieco gorszego pierwszego sektora Brytyjczyk zszedł do poziomu 1:13,447. Bottas także poprawił swój osobisty rekord, jednak musiał zadowolić się drugą pozycją. Wielkim rozczarowaniem okazała się forma Red Bulla, która nie pozwoliła Verstappenowi na pokonanie Ferrari. Tym razem nieco słabiej wypadli kierowcy McLarena: Norris zakończył czasówkę na ósmym miejscu, przed Sainzem.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 26°C
Temperatura powietrza: 19°C
Prędkość wiatru: 1,8 m/s
Wilgotność powietrza: 71%
Sucho