Hamilton bierze na siebie winę za błąd popełniony przy pit stopie

Brytyjczyk cieszy się ze skutecznego zminimalizowania strat i gratuluje Gasly'emu.
06.09.2018:32
Nataniel Piórkowski
2230wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton bierze na siebie pełną odpowiedzialność za błąd, który kosztował go zwycięstwo w wyścigu o Grand Prix Włoch.

Kierowca Mercedesa zjechał na pit stop w chwili, gdy aleja serwisowa była zamknięta w związku ze znajdującym się u jej wjazdu zepsutym bolidem Kevina Magnussena. Sześciokrotny czempion F1 otwarcie przyznał, że nie dostrzegł znaków ostrzegawczych, znajdujących się na wyjeździe z Paraboliki.

Nie wykonaliśmy szczególnie dobrej pracy pod względem pit stopu. Prawdę mówiąc nie dostrzegłem tych tablic, więc biorę za to pełną odpowiedzialność i na pewno wyciągnę z tego wnioski.

Pomimo surowej kary Hamilton dojechał do mety na siódmym miejscu, dwie pozycje za zespołowym kolegą i rywalem w walce o mistrzowską koronę - Valtterim Bottasem. Dodatkowo Brytyjczyk zdobył bonusowy punkt za najszybsze okrążenie.

Siódme miejsce i najszybsze okrążenie nadal dają mi kilka cennych punktów. Nie sądziłem, że taki wynik jest możliwy, gdy wyjeżdżałem z alei serwisowej 26 sekund za ostatnim bolidem. Oczywiście na moją korzyść działa też fakt, że Max nie zdobył dzisiaj ani jednego punktu. Moje straty nie są więc tak olbrzymie.

Kierowca ze Stevenage pogratulował także pierwszego w karierze zwycięstwa w F1 Pierre'owi Gasly'emu. To dla niego wielki wynik. Widziałem, przez co przechodził, gdy został zdegradowany z głównego zespołu a teraz go pokonał. Myślę, że to po prostu coś fantastycznego. Cieszę się widząc, jak dochodzi do siebie, jak się rozwija. Jestem z niego bardzo zadowolony.

To po prostu nie był mój wyścig. Wszystko potoczyło się trochę niefortunnie, ale co cię nie zabije, to cię wzmocni.