Kubica zachwycony zdobyciem pierwszego podium w DTM

Polak podkreśla jednak, że wynik ten został uzyskany w nadzwyczajnych okolicznościach.
19.10.2021:52
Maciej Wróbel
2261wyświetlenia
Embed from Getty Images

Robert Kubica przyznał, że jest zachwycony zdobyciem swojego pierwszego podium w DTM podczas przedostatniej rundy sezonu na belgijskim torze Zolder.

Krakowianin do niedzielnych zmagań przystąpił z dziesiątego pola i już na wczesnym etapie rywalizacji był w stanie wykorzystać pech kilku rywali z przodu i przebił się na szóstą pozycję. Następnie Kubica przedłużył maksymalnie swój pierwszy stint i zjechał do boksów jako ostatni w stawce, na osiemnastym okrążeniu. Taktyka ta pozwoliła mu wyprzedzić Rockenfellera i Greena i awansować tym samym na czwarte miejsce.

Dysponujący świeższym ogumieniem Polak na dwanaście kółek przed końcem wyścigu dopadł jeszcze Ferdinanda Habsburga i był już trzeci. 35-latek dowiózł ostatecznie ten wynik do mety, dojeżdżając tylko za dwoma pretendentami do tytułu - Rene Rastem i Nico Mullerem. Dla Kubicy jest to pierwsze podium w DTM i jednocześnie pierwsze od czasu wyścigu na Spa w ramach Renault Sport Trophy w 2016 roku.

Robert Kubica choć przyznał, że duża liczba incydentów oraz brak sześciu samochodów na mecie miały duży wpływ na jego końcowy wynik, to jednocześnie uważa, że rezultat ten jest nagrodą dla jego mechaników, którzy byli w stanie w nocy odbudować samochód po problemach technicznych z pierwszego wyścigu.

Tak, z pewnością się tego nie spodziewaliśmy - powiedział Polak po wyścigu. Myślę, że dziś wykorzystaliśmy nasze szanse. Oczywiście w normalnych okolicznościach nie bylibyśmy w stanie dojechać na podium, ale oprócz tego, co wydarzyło się przed nami, udało nam się pokazać całkiem dobre tempo w kluczowych momentach.

Po tym, jak wczoraj nie ukończyliśmy wyścigu z powodu problemów technicznych, dzisiejszy wynik jest nagrodą dla chłopaków za ich ciężką pracę. To liczy się jako podium. Minęło sporo czasu odkąd ostatnio na nim stałem. Trzecie miejsce to ciągle nie jest zwycięstwo, ale realistycznie rzecz biorąc nie mogliśmy się tego spodziewać. Zabieramy ten wynik do domu.

To bardzo ważny moment, w końcu dołączyliśmy do DTM w tym sezonie i mieliśmy bardzo trudny początek roku. Zdobycie tego podium jest wspaniałe, to wspaniały dzień. To oczywiście ciągle nie jest wygrana, ale lepsze to niż wylądować poza podium.

Do czasu niedzielnego wyścigu, Kubica notował bardzo trudny sezon, usiany licznymi problemami technicznymi a także nienajlepszymi rezultatami, wynikającymi poniekąd z małego doświadczenia ekipy ART w serii DTM. Przed rundą na Zolder Polak zdobył do klasyfikacji generalnej zaledwie jeden punkt za dziesiąte miejsce w pierwszym wyścigu w holenderskim Assen.

Kierowca testowy Alfy Romeo zwraca także uwagę na fakt, iż nie mógł się spodziewać takiego wyniku ze względu na słabsze tempo BMW w stosunku do jedynego rywala - Audi. Na szesnaście dotychczas rozegranych wyścigów kierowcy ścigający się BMW wygrywali zaledwie dwukrotnie.

Szczerze mówiąc, do tej pory w tym sezonie ciężko było nam w ogóle wejść do czołowej dziesiątki z bardzo różnych przyczyn - powiedział 35-latek. Uważam, że ostatnio osiągi były lepsze, choć nierówne. Mieliśmy niestety trochę problemów technicznych, tak jak w sobotę [na Zolder] czy na Nurburgringu. Oprócz tego kilka błędów, kilka nieporozumień operacyjnych.

Szczerze powiedziawszy, nawet nie zastanawiam się nad tym. Codziennie rano budzę się z zamiarem wyciągnięcia maksimum z tego, co mam. Widzieliśmy już, że czasem w DTM-ie jest jak na rollercoasterze. Szczególnie jest tak w przypadku BMW. Jednego dnia jesteś bohaterem, a drugiego jedziesz daleko z tyłu - zakończył krakowianin.