Grand Prix Portugalii odbędzie się przy mniejszej liczbie kibiców

Władze toru w Portimao zareagowały na nowe restrykcje portugalskiego rządu.
21.10.2016:23
Jakub Ziółkowski
467wyświetlenia
Embed from Getty Images

Decyzją władz toru Algarve, liczba fanów, którzy obejrzą niedzielne Grand Prix Portugalii, została zmniejszona. Powodem zmian są nowe restrykcje, przedstawione przez rząd w świetle rosnącej liczby zakażeń koronawirusem.

Tor w Portimao po raz pierwszy w historii będzie gospodarzem wyścigu Formuły 1, a pierwsze od 1996 roku Grand Prix Portugalii zostało dodane do tegorocznego kalendarza w lipcu. Władze toru Algarve szacowały, że w każdy dzień wyścigowego weekendu na obiekcie zagości około 50 tysięcy kibiców.

Wzrost przypadków zakażeń wirusem COVID-19 spowodował, że portugalski rząd wprowadził nowe restrykcje, ograniczające liczby kibiców na wydarzeniach sportowych. Zgodnie z nowymi wytycznymi, na torze jednego dnia może pojawić się 27,5 tysiąca fanów.

Liczba dostępnych biletów na wyścig przed ogłoszeniem ograniczeń wynosiła 46 tysięcy. Na skutek decyzji rządu, część wejściówek bez wyznaczonych miejsc siedzących została wycofana ze sprzedaży.

Jak powszechnie wiadomo, decyzją portugalskiego rządu, w zeszłym tygodniu podjęte zostały nowe kroki w celu walki z pandemią koronawirusa. W wyniku tego, organy odpowiedzialne ze administrację oraz zdrowie podjęły kolejną decyzję o ograniczeniu liczby miejsc na wydarzeniach sportowych, w tym Grand Prix Portugalii - czytamy w oświadczeniu władz toru.

Dyrekcja toru informuje, że fani mogą zgłaszać się po całkowity zwrot pieniędzy za bilety. Władze pracują również nad rozwiązaniami dla kibiców, którzy zajmą miejsca siedzące na trybunach. To dla nas ogromny zawód, że sytuacja nie pozwala na organizację wyścigu w normalnych warunkach, musimy jednak reagować na nadchodzące problemy i starać się skutecznie je rozwiązać

W zeszłym tygodniu portugalski rząd ograniczył zgromadzenia publiczne do pięciu osób, a obywatele są zobowiązani do zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej. To reakcja na dzienny rekord zachorowań, który wyniósł w zeszłym tygodniu 2608 przypadków.