Colombo wygrał pierwszy deszczowy wyścig F3 w Belgii

Start opóźnił się o 50 minut przez trudne warunki pogodowe.
28.08.2112:05
Michał Bielicki
517wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lorenzo Colombo odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 3 podczas deszczowych zawodów na Spa-Francorchamps budując bardzo dużą przewagę nad drugim Jakiem Crawfordem.

Start został opóźniony przez trudne warunki pogodowe. Nie dość, że o godzinie 10 nawierzchnia była mokra i wciąż były mocne opady deszczu, nad torem do tego unosiła się mgła, która nie pozwalała helikopterowi medycznemu na wylot.

Okrążenie formujące, do tego za samochodem bezpieczeństwa, odbyło się z piętnastominutowym opóźnieniem i podjęto od razu decyzję, na przejechaniu drugiego. Na torze było bardzo dużo wody, deszcz się nasilał a widoczność była niezwykle słaba.

W sumie odbyły się trzy okrążenia formujące za samochodem bezpieczeństwa i wtedy podjęto decyzję o zawieszeniu procedury startowej i samochody zjechały z powrotem do alei serwisowej. Ponowną próbę startu zaplanowano na 10:55.

Druga próba się powiodła i po kolejnych trzech okrążeniach, samochód bezpieczeństwa zjechał do alei serwisowej i kierowcy zaczęli się ścigać mając 12 kółek do końca. Pierwsze z nich udało przejechać się bez większych incydentów, więc Lorenzo Colombo utrzymał prowadzenie przed Jakiem Crawfordem i Romanem Stankiem. Za nimi jechali Johnathan Hoggard, David Schumacher, Frederik Vesti, Clement Novalak, Caio Collet, Victor Martins oraz Logan Sargeant.

Collet od początku czuł się bardzo dobrze w ekstremalnie mokrych warunkach i na drugim kółku wyprzedził Novalaka w walce o siódmą pozycję. Tymczasem Ido Cohen zakończył swój udział w wyścigu i zjechał do alei serwisowej z racji problemów technicznych.

Na czele stawki prowadzący Colombo miał świetne tempo i po sześciu okrążeniach, z czego przez trzy kierowcy faktycznie się ścigali, miał już pięć sekund przewagi nad drugim Crawfordem.

Na siódmym okrążeniu Rafael Villagomez wypadł poza tor zahaczając o bariery i przez dłuższą chwilę nie mógł wrócić do jazdy, przez co pojawiła się obawa konieczności ponownego użycia samochodu bezpieczeństwa. Ostatecznie Meksykanin jednak ruszył dalej i nad torem pojawiła się zielona flaga.

Collet próbował dalej przebić się przez stawkę i mało brakowało, by Brazylijczyk wjechał w tył Vestiego na dziewiątym kółku. Za jego plecami dobrze radził sobie także Martins, który w tym samym momencie wykonał udany manewr na Novalaku i awansował na ósme miejsce.

Hoggard i Schumacher nie mieli najlepszego tempa i za nimi uformowała się kolejka z kilku samochodów, które zaczęły tasować się na trzynastym okrążeniu. W pewnym momencie, przejeżdżając przez Radillon i Eau Rouge, walczyło ze sobą koło w koło czterech kierowców i najwięcej z tego zamieszania skorzystał Collet, który awansował z siódmej na czwartą pozycję, mając Vestiego za swoimi plecami.

Brazylijczyk jednak wyjechał poza tor w Eau Rouge i wtedy zyskał swoje pozycje, co też zanotowali sędziowie. Jeszcze w trakcie zawodów przyznali mu karę 5 sekund za zyskanie przewagi poprzez wyjazd poza linię wyścigową.

Hoggard spadł na szóste miejsce, ale najwięcej stracił Schumacher. Niemiec przez dwa kółka tracił pozycję za pozycją i ostatecznie zakończył wyścig na jedenastym miejscu, tracąc szansę na start z pierwszego miejsca w dzisiejszej drugiej rundzie na Spa.

Colombo dojechał do mety pierwszy, z przewagą aż dwunastu sekund. Podium dopełnili Crawford oraz Stanek. Za nimi sklasyfikowano Vestiego, Martinsa, Hoggarta, Novalaka, Sargeanta, Colleta oraz Smolyara.