Wolff: Las Vegas okazało się dla nas kolejną zmarnowaną szansą

Przed finałem w Abu Zabi różnica między Mercedesem a Ferrari wynosi tylko 4 punkty.
21.11.2310:30
Nataniel Piórkowski
576wyświetlenia
Embed from Getty Images

Toto Wolff traktuje GP Las Vegas jako kolejną zmarnowaną szansę Mercedesa.

George Russell i Lewis Hamilton byli zamieszani w incydenty, które pozbawiły ich szans na walkę o duże zdobycze punktowe.

Podczas gdy kierowca z King's Lynn doprowadził do kolizji z Maxem Verstappenem, siedmiokrotny mistrz świata był zaangażowany w ostre starcie z Oscarem Piastrim.

Kierowcy teamu z Brackley dowieźli do mety tylko dziesięć punktów, zdobywając siódme i ósme miejsce. Oznacza to, że przed finałową rudną w Abu Zabi, przewaga Mercedesa nad Ferrari wynosi zaledwie cztery „oczka”. Stawką pojedynku jest drugie miejsce w tabeli konstruktorów.

Przykro mi to mówić, ale po raz kolejny mieliśmy tempo, jednak nie przekształciliśmy go w dobry rezultat - powiedział Wolff po zakończeniu rywalizacji.

Po kontakcie z Verstappenem George otrzymał [5-sekundową] karę czasową. Właściwie oznaczało to dla niego koniec gry. Miał tempo na walkę o czołowe pozycje. Może nie obroniłby się przed Maxem, ale cóż… Tak już jest.

Zaprezentowaliśmy konkurencyjne osiągi. Teraz pozostaje mi mieć nadzieję, że w Abu Zabi odzyskamy siły i obaj nasi kierowcy staną na podium.

Wolff po raz kolejny pochwalił organizację weekendu w Vegas, przekonując, że nie zmieniłby w nim nic, oprócz godziny rozpoczęcia kwalifikacji, które ruszyły o północy czasu lokalnego.

Nie zmieniłbym zbyt wiele. Może przesunąłbym nieco porę startu kwalifikacji. Najlepiej na 22:00 - na tą samą godzinę, o której rozpoczynamy wyścig. Dzięki temu ulice wciąż mogłyby zostać otwarte dla ruchu publicznego a fani mieliby okazję zjeść kolację. Poza tym był to perfekcyjny weekend.