Verstappen: To Grand Prix nie mogło ułożyć się dla nas lepiej

Mistrz świata nie ma żadnych zastrzeżeń do tego, jak przebiegł jego wyścig.
07.04.2410:12
Maciej Wróbel
385wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen nie ukrywa po Grand Prix Japonii zadowolenia z powrotu na najwyższy stopień podium i uważa, że wyścig na Suzuce nie mógł się ułożyć lepiej dla jego zespołu.

Po nieukończonym wyścigu w Australii trzykrotny mistrz świata powrócił na zwycięską ścieżkę w Japonii, nie pozostawiając przy tym większych szans swoim rywalom. Drugi na mecie Sergio Perez stracił do Holendra nieco ponad dwanaście sekund.

Tuż po zakończeniu zmagań na Suzuce Verstappen nie krył radości z powrotu na najwyższy stopień podium. W ostatnim wyścigu pojawiła się pewna drobna przeszkoda, ale teraz bardzo się cieszę, że znów jesteśmy na szczycie - powiedział 26-latek.

Było naprawdę, naprawdę miło. Uważam, że kluczowy był oczywiście start i to, aby pozostać na czele. Samochód na przestrzeni całego wyścigu spisywał się coraz lepiej. Nie wiem, czy miało to związek z chmurami, które pojawiły się później, ale tak czy inaczej, było dobrze.

Wszystko po prostu poszło tak jak należy - postoje były dobre, strategia także wypaliła. Nie mogło nam pójść lepiej - dodał Verstappen.

Trzeci w sezonie 2024 dublet dla Red Bulla zapewnił tymczasem drugi na mecie Perez. Meksykanin zdradził jednak, że nie był zadowolony z pierwszego stintu, kiedy jego samochód wyposażony był w pośrednie opony. Przede wszystkim, był to dobry weekend dla zespołu - powiedział Perez.

Oczywiście przy startach [po czerwonej fladze] zawsze jest pewne ryzyko. Ciężko jest utrzymać wysoki poziom koncentracji przy tak długim okresie oczekiwania, ale wszystko poszło dobrze.

Mój drugi start był nieco lepszy, ale i tak było to za mało, by złapać Maksa. Myślę, że zapłaciliśmy pewną cenę, ponieważ balans na pierwszym stincie nie był najlepszy, co oznacza, że mieliśmy problem, by utrzymać te opony przy życiu.

Musieliśmy zjechać do boksów, a wtedy zostaliśmy podcięci przez Lando. Następnie musiałem zbyt mocno naciskać, a potem, na twardej mieszance, czułem się znacznie bardziej komfortowo. Tempo wróciło. Wydaje mi się, że trochę straciliśmy na braku balansu na pierwszym stincie.

Perez dodaje również, że dobry występ w Japonii - mając na uwadze bardzo nieudaną dla niego poprzednią edycję wyścigu na Suzuce - daje mu solidny zastrzyk pewności siebie przed kolejnymi rundami.

Myślę, że złapaliśmy dobry rytm. Jeśli pamiętacie to, co działo się tu w zeszłym roku, to był to chyba mój najgorszy weekend. Jeśli zatem jesteśmy tak mocni na torze takim jak ten, gdzie jest mnóstwo szybkich i średnio szybkich zakrętów, to myślę, że możemy być mocni wszędzie. To był dobry weekend - zakończył 34-latek.