Mekies zapowiada utrzymanie Hadjara w składzie kierowców Red Bulla
Bild z kolei informuje o ofercie nowej umowy dla Verstappena, ważnej do 2029 roku.
27.07.2616:35
11wyświetlenia
Embed from Getty Images
Szef Red Bulla - Laurent Mekies, zapowiedział utrzymanie Isacka Hadjara w składzie kierowców zespołu na sezon 2027.
Francuz po zaledwie roku startów w siostrzanym Racing Bulls doczekał się awansu do głównej ekipy jako partner Maksa Verstappena. Francuz na półmetku sezonu pozostawił po sobie dobre wrażenie, regularnie sięgając po zdobycze punktowe, a także kilkakrotnie nawiązując do tempa kwalifikacyjnego czterokrotnego mistrza świata.
Embed from Getty Images
Sporą niewiadomą pozostaje przyszłość Maksa Verstappena w Red Bullu. Holender wkroczył w letnią przerwę poza pierwszą dwójką mistrzostw, co ma pozwolić mu na skorzystanie z klauzuli osiągów, obowiązującej do końca października. Wśród opcji Holendra wymienia się McLarena, jednakże na Hungaroringu odżyły spekulacje o przenosinach do Mercedesa.
Według ustaleń niemieckiego Bilda, Red Bull stara się za wszelką cenę utrzymać Verstappena w składzie kierowców. Austriacki koncern rzekomo przedstawił kierowcy ofertę nowej umowy, obejmującej starty do końca 2029 roku przy podwyżce wynagrodzenia do poziomu ponad 65 milionów euro za sezon.
Toto Wolff stojący na czele Mercedesa zapytany o potencjalny transfer czterokrotnego mistrza świata, odparł:
Austriak zapytany, czy skład Verstappen-Antonelli groziłby powtórką z czasów wspólnych startów Hamiltona i Rosberga w Mercedesie, stwierdził:
Szef Red Bulla - Laurent Mekies, zapowiedział utrzymanie Isacka Hadjara w składzie kierowców zespołu na sezon 2027.
Francuz po zaledwie roku startów w siostrzanym Racing Bulls doczekał się awansu do głównej ekipy jako partner Maksa Verstappena. Francuz na półmetku sezonu pozostawił po sobie dobre wrażenie, regularnie sięgając po zdobycze punktowe, a także kilkakrotnie nawiązując do tempa kwalifikacyjnego czterokrotnego mistrza świata.
To dobra wiadomość, że mamy mocnego drugiego kierowcę po raz pierwszy od naprawdę dawna- powiedział Laurent Mekies, szef Red Bulla, zapowiadając utrzymanie Hadjara w składzie na sezon 2027.
Isack spisuje się naprawdę solidnie i nauczył się już wiele od Maksa. Nie rozmawialiśmy jeszcze z nim o przyszłości, ale każdy może dostrzec, że Isack wykonuje wspaniałą pracę. Podejmiemy logiczną decyzję.
Embed from Getty Images
Sporą niewiadomą pozostaje przyszłość Maksa Verstappena w Red Bullu. Holender wkroczył w letnią przerwę poza pierwszą dwójką mistrzostw, co ma pozwolić mu na skorzystanie z klauzuli osiągów, obowiązującej do końca października. Wśród opcji Holendra wymienia się McLarena, jednakże na Hungaroringu odżyły spekulacje o przenosinach do Mercedesa.
Według ustaleń niemieckiego Bilda, Red Bull stara się za wszelką cenę utrzymać Verstappena w składzie kierowców. Austriacki koncern rzekomo przedstawił kierowcy ofertę nowej umowy, obejmującej starty do końca 2029 roku przy podwyżce wynagrodzenia do poziomu ponad 65 milionów euro za sezon.
Verstappen i jego menedżer dysponują ofertą Red Bulla już od kilku tygodni. Póki co nie udzielili żadnej oficjalnej odpowiedzi. Supergwiazda ma karty w swoich rękach i nie ulega presji czasu. Mimo to obie strony kontynuują komunikację. Red Bull i Verstappen wyrażają zainteresowanie kontynuowaniem współpracy- przekazuje Bild.
Jesteśmy już naprawdę zmęczeni tym tematem- dodał Laurent Mekies, zapytany o przyszłość Maksa Verstappena w Red Bullu.
Chcemy wrócić do pozycji, w której stać nas na odnoszenie zwycięstw. Zamierzamy to osiągnąć jak najszybciej. Max także tego chce, więc liczymy na to wspólnie. Po prostu staramy się zoptymalizować dla niego nasz samochód. Tylko to się teraz liczy dla Maksa.
Toto Wolff stojący na czele Mercedesa zapytany o potencjalny transfer czterokrotnego mistrza świata, odparł:
Oficjalnie jeszcze nic nie ogłosiliśmy, ale jest dla nas jedno logiczne rozwiązanie [utrzymanie obecnego składu - przyp. red.]. Przede wszystkim musimy teraz skupić się na tym, by uczynić nasz samochód stabilnym. Próba zmiany kierowców nie byłaby teraz dobrym pomysłem.
Austriak zapytany, czy skład Verstappen-Antonelli groziłby powtórką z czasów wspólnych startów Hamiltona i Rosberga w Mercedesie, stwierdził:
Z nimi było gorzej. Dziś prawdopodobnie zarządzałbym tym lepiej. W obecnej sytuacji jesteśmy zadowoleni z dynamiki między George'em a Kimim. Kimi wciąż potrzebuje czasu na rozwój. Max jest w absolutnie szczytowej formie i zdolny jest do wszystkiego. Obaj mają do siebie szacunek, choć są z innych generacji. Posiadanie ich obu w jednym zespole byłoby startem z zupełnie innego miejsca.
Mateusz Szymkiewicz