Yuki Tsunoda wezwany do sędziów [akt.]

Japończyk przykuł uwagę stewardów złym ustawieniem się podczas restartu.
06.09.2620:04
Maciej Wróbel
1021wyświetlenia
Embed from Getty Images

Yuki Tsunoda został wezwany do pokoju sędziowskiego w związku z sytuacją z restartu, kiedy to kierowca Racing Bulls źle ustawił swój samochód na polu startowym.

Podczas restartu zmagań na Monzy - tuż po zakończeniu okresu czerwonej flagi wywołanego wypadkiem Charlesa Leclerca - kierowcy musieli pokonać jeszcze jedno okrążenie formujące. Powodem było złe ustawienie się Yukiego Tsunody na polu startowym.

Dyrekcja wyścigu szybko zgłosiła sytuację sędziom, którzy jednak postanowili przyjrzeć się jej po wyścigu. Tsunoda i reprezentant zespołu Racing Bulls zostali wezwani w związku z potencjalnym złamaniem artykułu B5.9.4. Regulaminu FIA Formuły 1 - złamanie przepisów procedury startowej - o godzinie 15:41.

Japończyk ostatecznie ukończył niedzielne zmagania na dziesiątej pozycji, dzięki czemu zdobył pierwszy punkt w sezonie 2026. Byłem trochę zdezorientowany - nie wiedziałem, czy ruszać z 14. czy 15. pola. Z mojego punktu widzenia nie zyskałem raczej pozycji przed czerwoną flagą. Zdawało mi się, że byłem piętnasty.

Zatrzymałem się przynajmniej trochę bardziej z tyłu na polu startowym, więc nie wydaje mi się, żebym cokolwiek na tym zyskał. Zobaczymy. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku - powiedział Tsunoda.

Aktualizacja
Sędziowie postanowili nie wyciągać konsekwencji wobec kierowcy Racing Bulls, dzięki czemu zachowuje on wywalczone dziś na Monzy dziesiąte miejsce. Dyrektor wyścigu, zeznający w charakterze świadka, przyznał, że sam podjął decyzję o drugim okrążeniu formującym ze względu na zachowanie bolidu numer 22 (Tsunoda) podczas dojazdu na pola startowe.

Sędziowie przychylili się także do argumentacji przedstawiciela zespołu, który argumentował między innymi, iż Tsunoda nic nie zyskał na takim ustawieniu się na gridzie, jak również nie wpłynął on na żadnego z pozostałych uczestników wyścigu.

Gdyby zespół i kierowca otrzymali informację od dyrekcji, że to właśnie Tsunoda odpowiada za drugie okrążenie formujące, to musiałby on wówczas startować z pit lane. Gdyby zaś tego nie zrobił, otrzymałby wówczas karę 10 sekund stop & go. Takiego komunikatu nie było, a organizacja drugiego okrążenia formującego była wyłączną decyzją dyrekcji, zatem sędziowie zdecydowali się nie podejmować dalszych działań w tej sprawie.