Vasseur: Starcie Leclerca i Hamiltona nie jest dobre dla zespołu
Brytyjczyk na starcie znalazł się poza torem walcząc o pozycję z partnerem.
07.09.2608:00
14wyświetlenia
Embed from Getty Images
Frederic Vasseur przyznaje, że ostre starcie Charlesa Leclerca i Lewisa Hamiltona na starcie Grand Prix Włoch
Duet Scuderii ruszał na Monzy z drugiej linii i tuż po starcie w szykanie walkę o trzecie miejsce z Leclerkiem podjął Hamilton. Mimo to siedmiokrotny czempion atakując po wewnętrznej znalazł się w drugim zakręcie poza torem, co kosztowało go sporo pozycji.
Hamilton niemal od razu skrytykował Leclerca w radiowym przekazie, oskarżając go o niepozostawienie mu miejsca na torze. Sytuacja ta okazała się brzemienna w skutkach, ponieważ dwa okrążenia później Monakijczyk odpadł z wyścigu po wypadku, a Hamilton jako jedyny kierowca Ferrari na torze musiał się przebijać, ostatecznie finiszując na szóstym miejscu.
Francuz przyznaje, że mimo nacisków, by Ferrari faworyzowało Hamiltona w pojedynku z kierowcami Mercedesa, jest wciąż za wcześnie na polecenia zespołowe.
Frederic Vasseur przyznaje, że ostre starcie Charlesa Leclerca i Lewisa Hamiltona na starcie Grand Prix Włoch
nie jest dobre dla zespołuFerrari.
Duet Scuderii ruszał na Monzy z drugiej linii i tuż po starcie w szykanie walkę o trzecie miejsce z Leclerkiem podjął Hamilton. Mimo to siedmiokrotny czempion atakując po wewnętrznej znalazł się w drugim zakręcie poza torem, co kosztowało go sporo pozycji.
Hamilton niemal od razu skrytykował Leclerca w radiowym przekazie, oskarżając go o niepozostawienie mu miejsca na torze. Sytuacja ta okazała się brzemienna w skutkach, ponieważ dwa okrążenia później Monakijczyk odpadł z wyścigu po wypadku, a Hamilton jako jedyny kierowca Ferrari na torze musiał się przebijać, ostatecznie finiszując na szóstym miejscu.
Rozmawiałem z Lewisem przez dwie sekundy, z Charlesem w ogóle nie miałem okazji zamienić słowa- oznajmił Frederic Vasseur, szef Ferrari, pytany o incydent jego kierowców ze startu.
Będziemy mieć jeszcze czas na to, by to omówić. Wolałbym w pierwszej kolejności z nimi poruszyć ten temat, aniżeli z wami. Z pewnością efekt starcia w szykanie nie był dobry dla zespołu, jeżeli o to pytacie.
Francuz przyznaje, że mimo nacisków, by Ferrari faworyzowało Hamiltona w pojedynku z kierowcami Mercedesa, jest wciąż za wcześnie na polecenia zespołowe.
Teraz musimy przyjrzeć się, czy powinniśmy stosować polecenia lub nie. Dobrym przykładem jest McLaren. Gdyby w zeszłym roku na tym etapie postawili wszystko na Piastriego, Max Verstappen zostałby mistrzem świata. Na pewno kiedyś trzeba zadecydować, ale przed Monzą było na to za wcześnie. Teraz musimy o tym wewnętrznie porozmawiać.
Z perspektywy zespołu nigdy nie jest dobrze gubić punkty, to dosyć jasne. Na początku sezonu każdy szef pozwala swoim kierowcom walczyć. To nigdy nie jest łatwe, kiedy zachodzi konieczność utrzymania pozycji. Robisz to dla dobra ekipy oraz konkretnego wyniku. Z definicji chciałbym, by moi zawodnicy mogli walczyć ze sobą co weekend. Mimo to są powody, by na pewnym etapie podejmować pewne decyzje. Teraz czas na nas i musimy określić, kiedy się na to zdecydujemy.
Mateusz Szymkiewicz