Antonelli wygrywa emocjonujące GP Włoch

Walka między Mercedesami trwała niemal przez cały wyścig.
06.09.2617:09
Łukasz Godula
392wyświetlenia

Słoneczna Monza kolejny rok z rzędu była gotowa przywitać najszybszych kierowców świata. Klimat tego miejsca jest absolutnie wyjątkowy i niemożliwy do podrobienia. Nie trzeba też mówić komu kibicowały trybuny. Ferarri zawsze jest tu pod presją.

Po wczorajszym sensacyjnym pole position Pierre Gasly bardzo dobrzy ruszył na starcie dzisiejsze Grand Prix. Za jego plecami agresywnie atakował George Russell, ale jeszcze ostrzej pojechała dwójka Ferrari. Leclerc lekko wypchnął Hamiltona w pierwszej szykanie i Anglik spadł o kilka pozycji. Całkiem dobrze wystartował Piastri, jednak Verstappen odzyskał pozycję przed drugą szykaną.

Na drugim okrążeniu brak cienia aerodynamicznego dał się we znaki Gasly'emu. Spadł na trzecie miejsce, ale nie zamierzał odpuszczać. Już po chwili odzyskał pozycję z rąk Leclerca. Monakijczyk zaczął mieć spore problemy, gdyż do skóry dobrał mu się również Verstappen. Chwilę później atakował go również Piastri. Atak się nie powiódł ale zawodnik Ferrari popełnił błąd w zakręcie Parabolica i poleciał z impetem w bandy. Ogromny wypadek doszczętnie zniszczył samochód, ale z kierowcą na szczęście nic się nie stało. Jeśli przed ogłoszeniem neutralizacji i czerwonej flagi Colapinto wyprzedził Piastriego i tak emocjonujący wyścig musiał zostać przerwany.

Porządkowi sprawnie uporali się z wrakiem i ściganie miało zostać przewrócone z użyciem klasycznego startu z miejsc na prostej. Większość kierowców zdecydowało się na założenie twardych opon, ale wyłamał się Verstapen i Hamilton, zakładając pośrednie.

Na start musieliśmy poczekać jedno okrążenie dłużej, gdyż Tsunoda nie ustawił się na swoim miejscu. Jednak po wznowieniu walka rozpętała się na dobre. Colapinto przeszedł na trzecie miejsce, ale Verstappen nie pozwolił na to na długo i odzyskał lokatę. Hamilton wskoczył na czwarte miejsce, przed McLareny. Walka z pomarańczowymi samochodami miała trwać jeszcze bardzo długo. Norris za to nie zaliczył dobrego restartu i tracił kolejne pozycje.

Colapinto za to nie wytrzymał presji i wypadł w żwir w Lesmo. Kontynuował jazdę ale stracił kilka pozycji. W tym czasie w górę tabeli piął się Antonelli. Tempo zaczął gubić Gasly, który gasł niczym świeca, by ostatecznie jednak nie dać rady czołowym zespołom. Do czołowej dwójki dojechał w końcu Antonelli i wtedy na poważnie rozpoczęła się walka o zwycięstwo.

We wszystko przez chwilę zamieszany był Verstappen, ale ostatecznie to kierowcy Mercedesa rozpoczęli wyścigi zwane jojo. Raz prowadził Russell, raz Antonelli, aż do momentu interwencji zespołu. Taka jazda pozwalała Verstappenowi na utrzymywanie bliskiego dystansu do czołowej dwójki.

Za ich plecami Piastri podobnie ścigał się z Hamiltonem. Tymczasem na 28. okrążeniu ducha wyzionął drugi z Aston Martinów. Samochód zatrzymał się na torze i konieczna była wirtualna neutralizacja. Wykorzystał to Antonelli i Verstappen, odbywając swój drugi postój. Jednak postawiło to przed Włochem spore zadanie, gdyż musiał przebić się przez stawkę i wyprzedzić Russella.

Tempo Antonelliego wyglądało jednak dobrze i szybko uporał się z rywalami. Do Russella dojechał kilka okrążeń przed metą i przypuścił atak. Jednak w pierwszym zakręcie przyczepność była niska i młody kierowca Mercedesa wypadł w żwir, niemal kończąc swój wyścig. Utrzymał jednak nerwy na wodzy, wyjechał z pobocza i ponownie ścigał rywala. Drugi atak był już bezdyskusyjny.

Antonelli nie wypuścił prowadzenia z rąk do samej mety. Tym samym po sześciu dekadach Włosi doczekali się rodaka na najwyższym stopniu podium na Monzy. Niesamowita historia i jesteśmy coraz bliżej równie niesamowite rozstrzygnięcia całych mistrzostw.

Podium uzupełnił Verstappen po solidnej jeździe. Za jego plecami uplasowały się McLareny, które stoczyły w koĶcówce zaciętą walkę. Norris ostatecznie uporał się z Piastrim, chociaż na początku zawodów nic na to nie wskazywało. Hamilton jako jedyny reprezentant Ferrari na torze dojechał szósty. Gasly ostatecznie finiszował siódmy, przed Lindbladem, Colapinto i Tsunodą.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 29°C
Temperatura powietrza: 19°C
Prędkość wiatru: 10,1 km/h
Wilgotność powietrza: 59%
Sucho