Marko: Fani nie są przekonani, czy wyprzedzanie jest autentyczne

83-latek jest też pod wrażeniem tegorocznej postawy Maksa Verstappena.
29.07.2614:23
Maciej Wróbel
40wyświetlenia
Embed from Getty Images

Zdaniem Helmuta Marko, fani śledzący tegoroczne zmagania w F1 mogą nie być do końca przekonani co do tego, czy obserwują autentyczne manewry wyprzedzania.

F1 znacząco zmieniła swoje oblicze po wprowadzeniu nowego zestawu regulacji na rok 2026. Szczególnie objawia się to podczas bezpośredniej rywalizacji kierowców, kiedy to po - zdawać by się mogło - udanym manewrze wyprzedzania kierowca traci przed chwilą wywalczoną pozycję i musi podejmować kolejne próby ataku. Powszechnie tego typu ściganie jest określone jako manewry jojo.

Pomimo przejścia na emeryturę, były wieloletni konsultant Red Bulla, dr Helmut Marko, wciąż - zdaniem Rogera Benoita z Blicka - śledzi każdą rozgrywaną w tym roku sesję. Entuzjazm widowni mnie fascynuje - powiedział 83-letni Austriak. Wyścigi zwykle są ekscytujące. Nawet teraz, na Węgrzech, gdzie w przeszłości zdarzały się procesje bez ani jednego manewru wyprzedzania.

To oczywiste, że fani kochają wyprzedzanie. Niestety teraz niewielu zdaje sobie sprawę z tego, czy te manewry są autentyczne, czy też nie, ze względu na obecną sytuację z przepisami. Czasem dochodzi do spektakularnego manewru tylko dlatego, że w samochodzie z przodu musi się naładować bateria.

Marko dodał także, iż w tegorocznej kampanii najbardziej imponuje mu dwóch kierowców - Kimi Antonelli oraz Max Verstappen. To, jak Max dwukrotnie wyprzedził Hamiltona na tak wąskim torze to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych momentów sezonu.

Czterokrotny mistrz świata stawał na podium w trzech z czterech ostatnio rozgrywanych Grand Prix, nawet pomimo nieprzewidywalnego pakietu, jakim dysponuje w tym roku zespół Red Bulla. Obecnie Holender plasuje się na szóstej pozycji w mistrzostwach, a jego strata do prowadzącego Antonellego wynosi 110 punktów.

Bukmacherzy podnieśli kurs na jego mistrzostwo do 43-1. Przy takich kursach muszę znowu postawić zakład - uśmiechnął się Bernie Ecclestone. Ale niestety Max raczej nie da rady.