McLaren rezygnuje z H-Wing na Grand Prix Hiszpanii
Obrotowe tylne skrzydło ma powrócić do bolidów McLarena już podczas rundy w Baku.
11.09.2609:29
62wyświetlenia
Embed from Getty Images
McLaren nie będzie korzystał ze swojego obrotowego tylnego skrzydła podczas Grand Prix Hiszpanii w Madrycie.
System nazwany przez zespół H-Wing, będący odpowiedzią na rozwiązanie Macarena Ferrari, ma powrócić podczas rundy w Baku. Ekipa z Woking od miesięcy pracowała nad własną interpretacją tylnego skrzydła obracającego się o 180 stopni pomiędzy trybem pokonywania zakrętów a ustawieniem przeznaczonym do jazdy na prostych.
Po opóźnieniu prac McLaren sprawdził H-Wing podczas treningów przed Grand Prix Węgier, a następnie ponownie testował system na Zandvoort. Po raz pierwszy w warunkach wyścigowych rozwiązanie zostało wykorzystane podczas ostatniej rundy na Monzy. Według dostępnych informacji mechanizm działał zgodnie z oczekiwaniami, ograniczając opór aerodynamiczny i poprawiając osiągi na prostych. Motorsport.com informuje jednak, że na razie McLaren zamierza stosować H-Wing wyłącznie w pakiecie o niskim oporze.
Charakterystyka debiutującego w kalendarzu toru Madring wymaga znacznie większego docisku. Z tego względu McLaren zamierza wykorzystać w Hiszpanii tylne skrzydło wprowadzone na Zandvoort, wyróżniające się charakterystycznie ukształtowanymi płytami bocznymi. Decyzja wynika przede wszystkim z konieczności odpowiedniego wykorzystania możliwości produkcyjnych zespołu. Priorytetem było przygotowanie H-Wing na Monzę, gdzie redukcja oporu przynosi znacznie większe korzyści czasowe niż na krętych torach.
McLaren zrezygnował z produkcji zmodyfikowanej wersji skrzydła z Zandvoort wyposażonej w mechanizm obrotowy. H-Wing wykorzystywany na Monzy ma powrócić pod koniec września w Baku. Tor w Azerbejdżanie, z bardzo długą prostą startową, ponownie będzie premiował wysoką prędkość maksymalną i efektywność aerodynamiczną. W dalszej części sezonu McLaren planuje natomiast przygotować kolejną wersję skrzydła o większym docisku. Tym razem konstrukcja od początku ma uwzględniać mechanizm obracający tylne skrzydło.
Nazwa rozwiązania nawiązuje do litery „H” w logo Etihad znajdującym się na tylnej części skrzydła MCL40. Litera przebiega w pobliżu osi, na której umieszczono mechanizm odpowiedzialny za zmianę położenia skrzydła. McLaren zastosował więc podobny zabieg jak w przypadku słynnego F-duct z sezonu 2010. Nazwa tamtego rozwiązania nawiązywała do litery „F” w logo Vodafone umieszczonego na nosie samochodu w miejscu instalacji systemu.
McLaren nie będzie korzystał ze swojego obrotowego tylnego skrzydła podczas Grand Prix Hiszpanii w Madrycie.
System nazwany przez zespół H-Wing, będący odpowiedzią na rozwiązanie Macarena Ferrari, ma powrócić podczas rundy w Baku. Ekipa z Woking od miesięcy pracowała nad własną interpretacją tylnego skrzydła obracającego się o 180 stopni pomiędzy trybem pokonywania zakrętów a ustawieniem przeznaczonym do jazdy na prostych.
Po opóźnieniu prac McLaren sprawdził H-Wing podczas treningów przed Grand Prix Węgier, a następnie ponownie testował system na Zandvoort. Po raz pierwszy w warunkach wyścigowych rozwiązanie zostało wykorzystane podczas ostatniej rundy na Monzy. Według dostępnych informacji mechanizm działał zgodnie z oczekiwaniami, ograniczając opór aerodynamiczny i poprawiając osiągi na prostych. Motorsport.com informuje jednak, że na razie McLaren zamierza stosować H-Wing wyłącznie w pakiecie o niskim oporze.
Charakterystyka debiutującego w kalendarzu toru Madring wymaga znacznie większego docisku. Z tego względu McLaren zamierza wykorzystać w Hiszpanii tylne skrzydło wprowadzone na Zandvoort, wyróżniające się charakterystycznie ukształtowanymi płytami bocznymi. Decyzja wynika przede wszystkim z konieczności odpowiedniego wykorzystania możliwości produkcyjnych zespołu. Priorytetem było przygotowanie H-Wing na Monzę, gdzie redukcja oporu przynosi znacznie większe korzyści czasowe niż na krętych torach.
McLaren zrezygnował z produkcji zmodyfikowanej wersji skrzydła z Zandvoort wyposażonej w mechanizm obrotowy. H-Wing wykorzystywany na Monzy ma powrócić pod koniec września w Baku. Tor w Azerbejdżanie, z bardzo długą prostą startową, ponownie będzie premiował wysoką prędkość maksymalną i efektywność aerodynamiczną. W dalszej części sezonu McLaren planuje natomiast przygotować kolejną wersję skrzydła o większym docisku. Tym razem konstrukcja od początku ma uwzględniać mechanizm obracający tylne skrzydło.
Nazwa rozwiązania nawiązuje do litery „H” w logo Etihad znajdującym się na tylnej części skrzydła MCL40. Litera przebiega w pobliżu osi, na której umieszczono mechanizm odpowiedzialny za zmianę położenia skrzydła. McLaren zastosował więc podobny zabieg jak w przypadku słynnego F-duct z sezonu 2010. Nazwa tamtego rozwiązania nawiązywała do litery „F” w logo Vodafone umieszczonego na nosie samochodu w miejscu instalacji systemu.