Domenicali: Nie chcemy nikomu kneblować ust
Dyrektor generalny F1 odniósł się do głosów krytyki odnośnie nowych regulacji.
29.07.2614:23
34wyświetlenia
Embed from Getty Images
Stefano Domenicali przyznaje, że rozumie krytykę płynącą ze strony kierowców, ale podkreśla, że najważniejsi pozostają kibice - według danych samej Formuły 1 fani czerpią z tegorocznych wyścigów więcej satysfakcji niż rok temu.
Na półmetku sezonu Formuły 1 2026 nowe przepisy techniczne - kładące znacznie większy nacisk na napęd elektryczny i zarządzanie energią - wciąż budzą skrajne opinie zarówno wśród kibiców, jak i kierowców.
Według włodarzy Formuły 1 większość fanów pozytywnie ocenia dotychczasowy przebieg sezonu, co wynika z programu Formula 1 Fan Voice. Jest to grupa licząca 60 000 kibiców, którzy oceniają atrakcyjność każdego weekendu Grand Prix.
Według danych F1 w ubiegłym roku 60 procent uczestników programu oceniło wyścigi jako 'dobre' lub 'znakomite'. W sezonie 2026 odsetek ten wzrósł do 66 procent.
Co ciekawe, pomimo zawirowań związanych z zarządzaniem energią, Grand Prix Belgii na torze Spa otrzymało ocenę wyższą o 24 procent niż przed rokiem. Z kolei Grand Prix Węgier - które wielu zagorzałych fanów uznało za najbardziej 'naturalnie wyglądający' wyścig pierwszej części sezonu - otrzymało dokładnie taką samą notę jak w sezonie 2025.
Z danych Formuły 1 wynika również, że jedynie Grand Prix Wielkiej Brytanii zostało ocenione wyraźnie gorzej niż w sezonie 2025. F1 tłumaczy to zakończeniem wyścigu za samochodem bezpieczeństwa oraz faktem, że ubiegłoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii było wyjątkowo bogate w wydarzenia - rozegrane zostało w zmiennych warunkach, a swoje pierwsze w karierze podium niespodziewanie wywalczył wówczas Nico Hulkenberg.
Znacznie bardziej krytyczni pozostają jednak sami kierowcy. Max Verstappen już podczas zimowych testów określił obecne przepisy mianem
Szczególnie na torach, gdzie zarządzanie energią odgrywa kluczową rolę - takich jak Silverstone czy Spa - kierowcy przyznawali, że prowadzenie bolidów z sezonu 2026 jest wyjątkowo uciążliwe. Oscar Piastri zwrócił również uwagę na tzw.
Podczas rozmowy z mediami na początku letniej przerwy dyrektor generalny Formuły 1, Stefano Domenicali, podkreślił jednak, że cała seria znajduje się obecnie w bardzo dobrej kondycji.
Stefano Domenicali przyznaje, że rozumie krytykę płynącą ze strony kierowców, ale podkreśla, że najważniejsi pozostają kibice - według danych samej Formuły 1 fani czerpią z tegorocznych wyścigów więcej satysfakcji niż rok temu.
Na półmetku sezonu Formuły 1 2026 nowe przepisy techniczne - kładące znacznie większy nacisk na napęd elektryczny i zarządzanie energią - wciąż budzą skrajne opinie zarówno wśród kibiców, jak i kierowców.
Według włodarzy Formuły 1 większość fanów pozytywnie ocenia dotychczasowy przebieg sezonu, co wynika z programu Formula 1 Fan Voice. Jest to grupa licząca 60 000 kibiców, którzy oceniają atrakcyjność każdego weekendu Grand Prix.
Według danych F1 w ubiegłym roku 60 procent uczestników programu oceniło wyścigi jako 'dobre' lub 'znakomite'. W sezonie 2026 odsetek ten wzrósł do 66 procent.
Co ciekawe, pomimo zawirowań związanych z zarządzaniem energią, Grand Prix Belgii na torze Spa otrzymało ocenę wyższą o 24 procent niż przed rokiem. Z kolei Grand Prix Węgier - które wielu zagorzałych fanów uznało za najbardziej 'naturalnie wyglądający' wyścig pierwszej części sezonu - otrzymało dokładnie taką samą notę jak w sezonie 2025.
Z danych Formuły 1 wynika również, że jedynie Grand Prix Wielkiej Brytanii zostało ocenione wyraźnie gorzej niż w sezonie 2025. F1 tłumaczy to zakończeniem wyścigu za samochodem bezpieczeństwa oraz faktem, że ubiegłoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii było wyjątkowo bogate w wydarzenia - rozegrane zostało w zmiennych warunkach, a swoje pierwsze w karierze podium niespodziewanie wywalczył wówczas Nico Hulkenberg.
Znacznie bardziej krytyczni pozostają jednak sami kierowcy. Max Verstappen już podczas zimowych testów określił obecne przepisy mianem
Formuły E na sterydach, a z czasem jego opinię podzieliło wielu innych zawodników.
Szczególnie na torach, gdzie zarządzanie energią odgrywa kluczową rolę - takich jak Silverstone czy Spa - kierowcy przyznawali, że prowadzenie bolidów z sezonu 2026 jest wyjątkowo uciążliwe. Oscar Piastri zwrócił również uwagę na tzw.
samouczące się elementyjednostek napędowych, przez które kierowcy mogą zostać zaskoczeni przez
algorytmy przewidujące przyszłe sytuacje.
Podczas rozmowy z mediami na początku letniej przerwy dyrektor generalny Formuły 1, Stefano Domenicali, podkreślił jednak, że cała seria znajduje się obecnie w bardzo dobrej kondycji.
Uważam, że sytuacja, w której obecnie się znajdujemy, jest naprawdę świetna- powiedział Włoch.
Mistrzostwa osiągnęły najwyższy poziom pod względem liczby osób śledzących wyścigi, liczby kibiców obecnych na torach oraz tego, jak zarówno nowi, jak i wieloletni fani doceniają to, co robimy.
Zapytany przez Autosport, czy krytyka kierowców okazała się silniejsza, niż F1 przewidywała na początku sezonu, Domenicali odpowiedział:Znasz mnie - nie jesteśmy tutaj po to, żeby komukolwiek kneblować usta. Piękno naszego sportu polega na tym, że każdy może mieć własną opinię. Ale opinia pozostaje tylko opinią.Ktoś musi wyznaczać kierunek działania. Oczywiście niektórzy kierowcy preferują określone rozwiązania. Myślę jednak, że cały ten proces pokazał, jak ważne jest konstruktywne podejście do tych kwestii.
Domenicali zaznaczył, że warto pamiętać, dlaczego FIA i Formuła 1 znalazły się w obecnej sytuacji. Gdy rozpoczynano prace nad obecnymi przepisami, cały przemysł motoryzacyjny wyraźnie zmierzał w stronę elektryfikacji. Aby uniknąć sytuacji, w której w sporcie pozostałoby zaledwie dwóch producentów silników, Formuła 1 musiała w pewnym stopniu podążyć tą samą drogą.Wracam do tego, że ta zmiana wynikała z bardzo ważnego powodu- kontynuuje 61-latek.Był to powód wręcz kluczowy. W przeciwnym razie dziś rozmawialibyśmy nie o naszym sporcie, lecz o zupełnie innym. Dlatego wprowadzono adekwatne zmiany.
Domenicali podkreślił również, że wypowiedzi kierowców powinny mieć konstruktywny charakter, ponieważ - jego zdaniem - sama negatywność nikomu nie przynosi korzyści. Właśnie dlatego woli omawiać takie kwestie za zamkniętymi drzwiami, co - jak przyznał - niedawno ponownie zrobił z Verstappenem.Wolę rozmawiać o takich sprawach w cztery oczy, aby wspólnie szukać rozwiązań. Jak już mówiłem, im głośniej mówi się o pewnych sprawach w sposób wykraczający poza właściwe ramy, tym bardziej negatywne skutki odczuwają nie tyle sport, co konkretne osoby. Myślę, że wszyscy już to zrozumieli.
Na zakończenie Domenicali podkreślił, że jako szef Formuły 1 musi patrzeć na sytuację całościowo - nie tylko przez pryzmat opinii kierowców, ale także tego, co jest najlepsze dla całego sportu, również z komercyjnego punktu widzenia.Doskonale wiecie, jak ogromnym szacunkiem darzę naszych kierowców. Są oni prawdziwym skarbem Formuły 1. Muszą jednak zrozumieć, że wszyscy wspólnie musimy podążać jedną drogą.A kibice zawsze pozostają naszym najwyższym priorytetem, nawet ważniejszym ode mnie. Kierowcy mogą mieć własne zdanie, ale moim obowiązkiem jest spojrzenie na całość i określenie, co będzie najlepsze dla naszego sportu.Uważam, że aktualna sytuacja jest bardzo dobra i bardzo stabilna z punktu widzenia wszystkich stron zaangażowanych w Formułę 1. Musimy więc spoglądać w przyszłość i dopilnować, aby ten sport nadal rozwijał się we właściwym kierunku - wspólnie- dodał Włoch.
Maciej Wróbel