Wolff: Największym rywalem Kimiego jest niezawodność

Antonelli powiększył w Madrycie przewagę w klasyfikacji mistrzostw świata do 81 punktów.
14.09.2617:07
Karol Kos
50wyświetlenia
Embed from Getty Images

Kimi Antonelli powiększył w Madrycie przewagę w klasyfikacji mistrzostw świata do 81 punktów i coraz pewniej zmierza po pierwszy tytuł mistrzowski w Formule 1. Toto Wolff uważa, że na tym etapie sezonu największym zagrożeniem dla kierowcy Mercedesa mogą być już nie rywale, lecz problemy techniczne.

Młody Włoch wygrał Grand Prix Hiszpanii, choć sam przyznał, że na zwycięstwo bardziej zasłużył Lando Norris. Kierowca McLarena prowadził i dysponował lepszym tempem, ale stracił przewagę przez wyjątkowo niekorzystny moment wprowadzenia wirtualnego samochodu bezpieczeństwa.

Norris jako jedyny z kierowców z czołówki nie zdążył wykorzystać neutralizacji do zmiany opon przy mniejszej stracie czasu. To zwycięstwo nie smakuje aż tak dobrze, ponieważ uważam, że Lando zasłużył dzisiaj na wygraną - przyznał Antonelli.

Antonelli ma obecnie na swoim koncie 292 punkty. Drugi George Russell zgromadził obecnie 211 punktów, a Lewis Hamilton, Norris, Charles Leclerc i Max Verstappen tracą jeszcze więcej. Zapytany, czy tak duża przewaga pozwala mu już rozpocząć kontrolowanie sytuacji w mistrzostwach, Antonelli zdecydowanie odrzucił takie podejście. Właśnie tego nie chcę robić - odpowiedział.

Toto Wolff zwraca uwagę, że pomimo ogromnej przewagi sytuacja Antonellego nie jest jeszcze całkowicie bezpieczna. Mercedes w tym sezonie nie uniknął problemów technicznych, które w końcówce mistrzostw mogłyby okazać się wyjątkowo kosztowne.

To sport mechaniczny. Już wielokrotnie w tym sezonie widzieliśmy, że zarówno nasz samochód, jak i silnik bywają nieco podatne na awarie. Oczywiście dzisiaj zrobił kolejny krok w kierunku mistrzostwa. Świętować będziemy jednak dopiero wtedy, kiedy rozstrzygnie to matematyka - powiedział szef Mercedesa.

Zapytany o największego rywala Antonellego w walce o tytuł, Wolff odpowiedział krótko: Niezawodność.

Austriak żartował przy tym, że sam Antonelli również potrafi dostarczyć zespołowi niepotrzebnych nerwów. Był bezbłędny - prawie bezbłędny. Pod koniec pocałował ścianę, co zawsze trochę działa mi na nerwy, ale wszystko skończyło się dobrze. To bardzo spokojny chłopak. Czasami nawet trochę zbyt spokojny! Kiedy na pięć okrążeń przed końcem dotyka ściany i mówi przez radio: sprawdźcie samochód, masz ochotę odpowiedzieć: serio, znowu? Białe linie, ściany? - dodał.

Coraz bardziej jednoznacznie o sytuacji w mistrzostwach wypowiadają się również pozostali kierowcy. Russell przyznał już, że jego zespołowy partner wykonuje w tym sezonie lepszą pracę i zasługuje na mistrzostwo. Hamilton poszedł jeszcze dalej, stwierdzając, że Mercedes i Antonelli właściwie nie mają obecnie konkurencji. Podobnie sytuację ocenił Verstappen, który po Grand Prix Hiszpanii nie pozostawiał złudzeń w kwestii swoich szans.

Na pewno nie będzie z mojej strony żadnego powrotu do walki - stwierdził Holender.

Nawet rozczarowany Norris docenił poziom prezentowany przez Antonellego. Prowadzi przewagą ponad 80 punktów, ponieważ wykonuje niesamowitą pracę. Pokonuje znacznie bardziej doświadczonego i naprawdę solidnego zespołowego partnera. Nie zamierzam udzielać mu żadnych rad, bo jak na kogoś, kto dopiero skończył 20 lat, radzi sobie wręcz przerażająco dobrze - powiedział mistrz świata.