Organizatorzy GP Hiszpanii zapowiadają zmiany na Madringu

FIA przedstawiła już organizatorom rekomendacje zmian nitki okrążenia.
16.09.2617:20
Karol Kos
21wyświetlenia
Embed from Getty Images

Krytyka kierowców po pierwszym Grand Prix Hiszpanii na Madringu przyniosła reakcję organizatorów. Przed przyszłorocznym wyścigiem układ madryckiego toru ma zostać zmodyfikowany, aby stworzyć więcej możliwości wyprzedzania.

Pierwsze rekomendacje przedstawiła już FIA. Liczący 5,4 kilometra obiekt wokół terenów targowych IFEMA zebrał wiele pochwał za zaplecze oraz wymagający charakter. Szczególnie dobrze oceniano kwalifikacje, w których kombinacja średnio- i szybkich zakrętów stanowiła spore wyzwanie dla kierowców.

Znacznie gorzej Madring wypadł podczas wyścigów. Problemy z wyprzedzaniem były widoczne nie tylko w Formule 1, ale również w F2 i F3. Głównym miejscem do ataku miała być szykana w zakręcie numer 5, znajdująca się za najdłuższą prostą. Jej konfiguracja sprawiła jednak, że wyprzedzanie było znacznie trudniejsze, niż zakładali projektanci.

Podczas piątkowej odprawy kierowcy zwracali szczególną uwagę na liczne zakręty wymagające jednoczesnego hamowania i skręcania. Taka charakterystyka ułatwia zawodnikowi jadącemu z przodu obronę pozycji i mocno ogranicza możliwości skutecznego ataku. Kolejnym problemem okazała się bardzo długa aleja serwisowa. Duża strata czasu związana z pit stopem zniechęca zespoły do stosowania bardziej zróżnicowanych strategii.

Luis Garcia Abad, dyrektor zarządzający Grand Prix Hiszpanii, potwierdził po niedzielnym wyścigu, że organizatorzy są gotowi przebudować najbardziej problematyczne fragmenty obiektu. FIA miała już przedstawić konkretne rekomendacje przed edycją w 2027 roku.

FIA jasno określiła, w jaki sposób można poprawić układ toru. Jesteśmy otwarci na zmiany, tym bardziej że przed przyszłorocznym wyścigiem i tak będziemy musieli ponownie przygotować całą infrastrukturę. Naprawdę uważam, że kierowcom bardzo podobały się kwalifikacje. Z pewnością spróbujemy jednak wprowadzić poprawki przed przyszłym rokiem - powiedział Abad.

Tegoroczny wyścig był pierwszym w ramach dziesięcioletniej umowy Madrytu z Formułą 1. Organizatorzy mają przy tym sporą swobodę w zakresie potencjalnych modyfikacji. Północna część toru została zaprojektowana od podstaw na niezabudowanym terenie, dzięki czemu możliwe są tam nawet poważniejsze zmiany układu. Mamy przestrzeń, odpowiedni teren, infrastrukturę i możliwości, żeby to zrobić. Jestem pewien, że wspólnie z FOM i FIA będziemy nad tym pracować. Jeżeli możemy coś poprawić, zrobimy to - zapewnił.

Jednym z kierowców najgłośniej domagających się zmian był Lando Norris. Mistrz świata uważa, że stosunkowo prostym rozwiązaniem byłoby przebudowanie ostatniego sektora i poprowadzenie prostej od zakrętu 17 bezpośrednio do zakrętu 20.

Dla mnie nie jest to świetny tor wyścigowy. Jest świetny w kwalifikacjach, ale pomogłoby poprowadzenie prostej od zakrętu 17 aż do 20 i stworzenie znacznie szerszego wejścia do dużego nawrotu, podobnego do pierwszego albo dziesiątego zakrętu w Austin. Dałoby to wszystkim zdecydowanie więcej możliwości wyprzedzania i pozwoliłoby bardziej cieszyć się wyścigiem.

Niektóre zmiany są proste, a inne mogą być trudniejsze, jak w przypadku zakrętów 5, 6 i 7. Trudno dokładnie powiedzieć, jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. Sam fakt, że trzeba jednocześnie skręcać i hamować, właściwie przeczy temu, czego potrzebujemy do dobrej walki na torze - powiedział kierowca McLarena.