Dystans wyścigów od sezonu 2027 zostanie skrócony do 290 kilometrów

Zmiana ta jest efektem zwiększenia udziału mocy silnika spalinowego.
04.09.2609:33
Karol Kos
13wyświetlenia
Embed from Getty Images

Formuła 1 przygotowuje kolejną istotną zmianę przepisów na sezon 2027. Maksymalny dystans Grand Prix ma zostać skrócony z obecnych 305 do 290 kilometrów.

Decyzja jest związana ze zmianami w funkcjonowaniu nowych jednostek napędowych i zwiększeniem udziału silnika spalinowego. Możliwość skrócenia wyścigów pojawiła się już podczas wcześniejszych dyskusji dotyczących modyfikacji regulaminu technicznego. Początkowo zakładano jednak, że zmiany obejmą jedynie kilka rund, w których szczególnie istotne jest oszczędzanie paliwa.

Ostatecznie uzgodniono bardziej jednolite rozwiązanie. Od sezonu 2027 wszystkie standardowe wyścigi mają mieć maksymalnie 290 kilometrów zamiast 305. Skrócony ma zostać również dystans Grand Prix Monako, który ze względu na specyfikę toru już obecnie wynosi około 260 kilometrów. Według informacji Motorsport.com, propozycję przedstawiono zespołom w ubiegłym tygodniu i spotkała się ona z szerokim poparciem. Zmiana nie została jednak jeszcze formalnie zatwierdzona przez Światową Radę Sportów Motorowych.

Powodem kolejnej korekty są problemy związane z regulaminem technicznym wprowadzonym w 2026 roku. Obecnie moc pochodząca z silnika spalinowego i układu elektrycznego odpowiada w przybliżeniu za równe części całkowitych osiągów jednostki napędowej. Rozwiązanie spotkało się z krytyką kierowców. Konieczność ciągłego odzyskiwania i wykorzystywania energii elektrycznej wymusza nietypowy sposób jazdy, a różnice w poziomie naładowania baterii prowadzą do dużych wahań osiągów samochodów podczas wyścigu.

Docelowo, od sezonu 2028 proporcje mają zostać przesunięte do 60:40 na korzyść silnika spalinowego. W 2027 roku wprowadzony zostanie etap przejściowy - 58 procent mocy ma pochodzić z silnika spalinowego, a 42 procent z części elektrycznej. Zmiana będzie wymagała zwiększenia przepływu paliwa. Silnik spalinowy, wykonując większą część pracy, będzie bowiem potrzebował większej ilości paliwa podczas całego Grand Prix.

Pierwotnie rozważano powiększenie zbiorników. Problemem pozostaje jednak masa samochodów, mimo że obecna generacja bolidów jest już o około 30 kilogramów lżejsza od poprzedniej. F1 stanęła więc przed wyborem czy zwiększyć ilość paliwa zabieranego na start czy ograniczyć dystans wyścigów.

Początkowo planowano skrócenie wyłącznie tych rund, podczas których zużycie paliwa stanowiłoby największy problem. Dyskutowano również o ograniczeniu liczby okrążeń, które kierowcy mogą pokonać przed ustawieniem samochodów na polach startowych. Ostatecznie uznano jednak, że jednakowe skrócenie wszystkich wyścigów będzie najmniej problematycznym rozwiązaniem.

Znaczenie miały również kwestie wizerunkowe. Właściciel praw komercyjnych F1 ma być szczególnie wyczulony na krytykę nowych regulacji. Gdyby tylko wybrane Grand Prix odbywały się na krótszym dystansie, przyczyny takiego rozwiązania prawdopodobnie stawałyby się jednym z głównych tematów podczas każdego z tych weekendów.

Jednolity dystans pozwoli natomiast potraktować zmianę jako nowy standard obowiązujący w całych mistrzostwach. Skracanie wyścigów nie byłoby zresztą precedensem w historii Formuły 1. W 1958 roku, przy okazji większej reformy regulaminowej, maksymalny dystans Grand Prix zmniejszono z 500 do około 300 kilometrów, a limit czasu trwania rywalizacji skrócono z trzech do dwóch godzin.