Mercedes liczy na powrót do walki o pole position od rundy w Malezji

Stajnia z Brackley kończy prace nad kolejnym pakietem poprawek W17.
21.09.2612:33
Karol Kos
32wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mercedes pozostaje zdecydowanym liderem sezonu, ale jego przewaga nad rywalami wyraźnie zmalała. Zespół nie zdobył pole position w czterech ostatnich rundach, dlatego spore nadzieje wiąże z pakietem poprawek przygotowywanym na Grand Prix Bahrajnu na torze Sepang.

Niemiecka ekipa ma 145 punktów przewagi nad drugim Ferrari w klasyfikacji konstruktorów, mimo, że ostatni duży pakiet modernizacyjny wprowadziła jeszcze w maju podczas Grand Prix Kanady.

Od tego czasu Mercedes ograniczał się przede wszystkim do niewielkich zmian dostosowanych do charakterystyki poszczególnych torów. Ferrari i McLaren przyjęły znacznie bardziej agresywne podejście do rozwoju swoich samochodów i stopniowo zmniejszyły stratę. Mercedes wygrał pierwszych sześć wyścigów sezonu, ale w kolejnych ośmiu triumfował czterokrotnie. W tym samym okresie McLaren i Ferrari odniosły po dwa zwycięstwa.

Kolejnym ważnym etapem rozwoju samochodu ma być Grand Prix Bahrajnu, zaplanowane na 4 października. Sepang powraca do kalendarza Formuły 1 w miejsce Bahrajnu. Wcześniej kierowców czeka jednak Grand Prix Azerbejdżanu i jak zapowiada Andrew Shovlin, będzie to kolejna runda bez udoskonaleń W17.

Do Baku nie przygotowujemy zbyt wielu nowości, ale jest to tor, na którym większe znaczenie ma opór aerodynamiczny niż docisk. Samochód dobrze spisywał się na Monzy, więc mamy nadzieję, że podobnie będzie w Baku. Potrzebujesz tam przede wszystkim dobrej prędkości na prostych - powiedział dyrektor inżynierii torowej Mercedesa.

Są też inne elementy. To tor uliczny, więc pod pewnymi względami przypomina Monako. Trzeba dobrze radzić sobie w wolnych zakrętach i utrzymywać wszystkie koła w kontakcie z nawierzchnią.

Istotniejsze zmiany mają pojawić się dopiero na Sepang i podczas kolejnych rund. Mercedes liczy, że pozwolą one odzyskać część przewagi utraconej w ostatnich miesiącach. Poprawki pojawią się od Malezji. Mamy nadzieję, że dzięki nim zrobimy wyraźny krok naprzód. Nie sądzę, żebyśmy nagle znaleźli się daleko przed wszystkimi. Mam jednak nadzieję, że wrócimy do sytuacji, w której przed kwalifikacjami będziemy wiedzieli, że realnie walczymy o pole position - zaznaczył Shovlin.

Choć Kimi Antonelli wygrał dwa ostatnie Grand Prix - na Monzy i w Madrycie - Mercedes nie zdobył pole position od lipcowego weekendu na Spa-Francorchamps, kiedy najszybszy w kwalifikacjach był właśnie Włoch. Od tego czasu rozegrano cztery sesje kwalifikacyjne, a trzy z nich wygrał Lando Norris. To duża zmiana w porównaniu z początkiem sezonu, gdy Mercedes zdobywał pole position w każdej z pierwszych dziesięciu rund.

Na początku sezonu zazwyczaj przystępowaliśmy do weekendu z przekonaniem, że mamy samochód, który przy dobrze wykonanej pracy powinien zdobyć pole position. Powinniśmy wtedy walczyć o zwycięstwo. Teraz różnica pomiędzy pierwszym a szóstym miejscem wynosi jedną lub dwie dziesiąte sekundy i bardzo trudno cokolwiek przewidzieć - dodał Shovlin.

Monza jest wyjątkowym obiektem i wymaga samochodu generującego niewielki opór. Z kolei nowy Madring właściwie nie mógłby bardziej się od niej różnić. Dlatego koncentrujemy się po prostu na wydobyciu maksimum z samochodu. Jeżeli przy okazji wygrywamy - świetnie.