Rossi i Montezemolo "marzą" o Antonellim w barwach Ferrari
Z kolei Ralf Schumacher uważa, że na pewnym etapie ten transfer będzie nieunikniony.
03.11.2613:11
35wyświetlenia
Embed from Getty Images
Pierwszy tytuł mistrza świata Kimiego Antonellego ponownie rozbudził we Włoszech dyskusję o jego przyszłości. Choć 20-latek odniósł sukces w barwach Mercedesa, coraz więcej znanych postaci włoskiego motorsportu chciałoby zobaczyć go za kierownicą Ferrari.
Dziennik La Gazzetta dello Sport poświęcił Antonellemu pierwszą stronę z prowokacyjnym komentarzem:
Spekulacjom sprzyja napięta atmosfera w Ferrari, gdzie coraz wyraźniej zarysowuje się konflikt między Lewisem Hamiltonem a Charlesem Leclerkiem.
Toto Wolff nie zgadza się jednak z sugestiami, że Ferrari po prostu zmarnowało okazję do pozyskania Antonellego. Jego zdaniem sukces Włocha jest przede wszystkim efektem konsekwentnie realizowanego planu.
Valentino Rossi również chciałby zobaczyć Antonellego w Maranello, choć uważa, że na taki ruch jest jeszcze za wcześnie.
Zdaniem Rossiego, Antonelli powinien teraz skoncentrować się na budowaniu własnej historii z Mercedesem i zdobyciu czterech lub pięciu tytułów. Dopiero później, szukając nowych wyzwań, mógłby rozważyć zmianę zespołu.
Podobne nadzieje wyraził były prezes Ferrari Luca di Montezemolo.
Montezemolo ocenił również, że Antonelli już zasłużył na miejsce wśród najwybitniejszych kierowców, wskazując na jego zdecydowaną przewagę nad zespołowym partnerem, George'em Russellem. Jeszcze bardziej stanowczy był Ralf Schumacher, który nie ma wątpliwości, że Włoch pewnego dnia trafi do Maranello.
Pierwszy tytuł mistrza świata Kimiego Antonellego ponownie rozbudził we Włoszech dyskusję o jego przyszłości. Choć 20-latek odniósł sukces w barwach Mercedesa, coraz więcej znanych postaci włoskiego motorsportu chciałoby zobaczyć go za kierownicą Ferrari.
Dziennik La Gazzetta dello Sport poświęcił Antonellemu pierwszą stronę z prowokacyjnym komentarzem:
Kimi Antonelli jest mistrzem dzięki swojemu talentowi, samochodowi i temu, że nie jeździł dla Ferrari. Było to nawiązanie do decyzji włoskiej stajni, która nie zdecydowała się na współpracę z kierowcą, gdy ten wkraczał w wiek nastoletni. Mercedes wówczas dostrzegł jego potencjał i objął go wieloletnim programem rozwojowym.
Niczego nie pragnę bardziej niż zobaczyć Kimiego w czerwonym kombinezonie- przyznał w rozmowie z Blickiem Piero Ferrari, syn założyciela marki.
Spekulacjom sprzyja napięta atmosfera w Ferrari, gdzie coraz wyraźniej zarysowuje się konflikt między Lewisem Hamiltonem a Charlesem Leclerkiem.
Toto Wolff nie zgadza się jednak z sugestiami, że Ferrari po prostu zmarnowało okazję do pozyskania Antonellego. Jego zdaniem sukces Włocha jest przede wszystkim efektem konsekwentnie realizowanego planu.
Gdyby trafił do Ferrari albo Red Bulla, pojawiłyby się wątpliwości. Nigdy nie wsadziliby go od razu do najlepszego samochodu. Umieściliby go w mniejszym zespole, tak jak Bearmana. Mieliśmy dla Kimiego projekt i harmonogram. Dysponował najlepszymi trenerami, najlepszymi narzędziami i możliwością testowania samochodów Formuły 1. Cała jego kariera była finansowana przez nas. To nie jest moje zwycięstwo, lecz zwycięstwo całego systemu- wyjaśnił Wolff.
Valentino Rossi również chciałby zobaczyć Antonellego w Maranello, choć uważa, że na taki ruch jest jeszcze za wcześnie.
Niech zdobędzie jeszcze kilka mistrzostw świata, a później wspaniale byłoby zobaczyć go w Ferrari. To byłoby spełnienie marzeń każdego włoskiego kibica sportu- powiedział dziewięciokrotny motocyklowy mistrz świata w rozmowie z Corriere della Sera.
Zdaniem Rossiego, Antonelli powinien teraz skoncentrować się na budowaniu własnej historii z Mercedesem i zdobyciu czterech lub pięciu tytułów. Dopiero później, szukając nowych wyzwań, mógłby rozważyć zmianę zespołu.
Podobne nadzieje wyraził były prezes Ferrari Luca di Montezemolo.
Żałuję, że nie zobaczyłem go za kierownicą Ferrari. Miejmy nadzieję, że za kilka lat będzie miał okazję poprowadzić czerwony samochód- powiedział na antenie GR Parlamento.
Montezemolo ocenił również, że Antonelli już zasłużył na miejsce wśród najwybitniejszych kierowców, wskazując na jego zdecydowaną przewagę nad zespołowym partnerem, George'em Russellem. Jeszcze bardziej stanowczy był Ralf Schumacher, który nie ma wątpliwości, że Włoch pewnego dnia trafi do Maranello.
W końcu to się wydarzy. Uważam, że to wręcz konieczność. Szczególnie jeśli papież nakaże mu przejść do Ferrari. Myślę, że w pewnym momencie on [Wolff] także zrozumie, że musi pozwolić mu odejść- zażartował Niemiec na antenie Sky Deutschland.