Wolff: Russellowi należą się przeprosiny po Grand Prix Meksyku
Brytyjczyk po raz kolejny w tym sezonie miał problem na starcie z MGU-K.
02.11.2608:45
78wyświetlenia
Embed from Getty Images
Toto Wolff stwierdził, że George'owi Russellowi należą się przeprosiny za ponowne problemy z MGU-K, tym razem na starcie wyścigu o Grand Prix Meksyku.
Brytyjczyk ruszył do zmagań z drugiego pola, jednakże na długo przed pierwszym zakrętem zaczął drastycznie wytracać prędkość maksymalną, stając się bezbronnym w pojedynku z rywalami za sobą. Russell miał problem z zarządzaniem energią z MGU-K, co wydarzyło się już przy okazji Grand Prix Belgii.
Na dalszym etapie wyścig kierowcy Mercedesa był naznaczony karą za spowodowanie kolizji z Isackiem Hadjarem. Russell musiał odbyć dziesięciosekundowy postój przed pit stopem i w rezultacie przeciął linię mety na szóstym miejscu, gdy trzeci na mecie Andrea Kimi Antonelli przypieczętował pierwszy mistrzowski tytuł w karierze.
28-latek po zakończeniu zmagań był wyraźnie poruszony swoją sytuacją i otrzymał zgodę od Mercedesa, by tego popołudnia zignorować obowiązki medialne. Stajnia z Brackley została już ukarana przez FIA grzywną o wysokości 5 tysięcy euro.
Szef Mercedesa - Toto Wolff, krótko po zakończeniu wyścigu udał się do Brytyjczyka, osobiście przepraszając go za problemy techniczne na starcie. Wkrótce podobny gest Austriak wykonał publicznie w trakcie rozmowy ze Sky Sports F1.
Toto Wolff stwierdził, że George'owi Russellowi należą się przeprosiny za ponowne problemy z MGU-K, tym razem na starcie wyścigu o Grand Prix Meksyku.
Brytyjczyk ruszył do zmagań z drugiego pola, jednakże na długo przed pierwszym zakrętem zaczął drastycznie wytracać prędkość maksymalną, stając się bezbronnym w pojedynku z rywalami za sobą. Russell miał problem z zarządzaniem energią z MGU-K, co wydarzyło się już przy okazji Grand Prix Belgii.
Na dalszym etapie wyścig kierowcy Mercedesa był naznaczony karą za spowodowanie kolizji z Isackiem Hadjarem. Russell musiał odbyć dziesięciosekundowy postój przed pit stopem i w rezultacie przeciął linię mety na szóstym miejscu, gdy trzeci na mecie Andrea Kimi Antonelli przypieczętował pierwszy mistrzowski tytuł w karierze.
28-latek po zakończeniu zmagań był wyraźnie poruszony swoją sytuacją i otrzymał zgodę od Mercedesa, by tego popołudnia zignorować obowiązki medialne. Stajnia z Brackley została już ukarana przez FIA grzywną o wysokości 5 tysięcy euro.
Szef Mercedesa - Toto Wolff, krótko po zakończeniu wyścigu udał się do Brytyjczyka, osobiście przepraszając go za problemy techniczne na starcie. Wkrótce podobny gest Austriak wykonał publicznie w trakcie rozmowy ze Sky Sports F1.
Znów całkowicie go zawiedliśmy- stwierdził Wolff.
Na tym etapie nie wiemy co dokładnie się stało. Jestem przekonany, że mógł podjąć walkę o zwycięstwo, a brak energii zrujnował mu cały wyścig. Mamy dwóch kierowców w zespole, nie jednego. Jego samochód po prostu nie działa w tym roku. Musimy się tym na poważnie zająć, by tego typu pechowe sytuacje nie miały już miejsca. To bardzo trudny moment dla niego. Moim celem jest zapewnienie mu jak najlepszego sprzętu oraz wsparcia, które jest kluczowe dla walki o mistrzowski tytuł.
Mateusz Szymkiewicz