Ticktum zwycięzcą sprintu F2 na Silverstone

Różnica między pierwszym i drugim miejscem na mecie wyniosła raptem 0,3s
02.08.2016:24
Michał Bielicki
422wyświetlenia
Embed from Getty Images

Dan Ticktum odniósł zwycięstwo podczas drugiego wyścigu Formyłu 2 odbywającego się w ten weekend. Brytyjczyk obronił swoją pozycję przed szarżującym za jego plecami Christianem Lundgaardem jadącym na świeżych miękkich oponach. Dystans między pierwszym a drugim miejscem na mecie wyniósł 0,3s.

Wszyscy kierowcy postanowili startować do sprintu na twardych oponach, ponieważ pit stop w tym wyścigu nie jest obowiązkowy, a ta właśnie opona wytrzymuje dużo lepiej dłuższe dystanse. Gdy czerwone światła zgasły podczas startu, wszyscy ruszyli do ścigania, oprócz Giuliano Alesi, któremu bolid zgasł, ale potem dołączył do stawki, będąc całe okrążenie do tyłu.

Na przedzie stawki, startujący z pole position Dan Ticktum bez problemu utrzymał pierwsze miejsce, natomiast za jego plecami Christian Lundgaard przebił się do przodu wyprzedzając Calluma Illota, Loisa Deletraza oraz Felipe Drugovicha, ostatecznie osiągając drugą lokatę. Deletraz także wyprzedził Drugovicha i zajął trzecie miejsce, z Brazylijczykiem i Illotem za swoimi plecami. Kolejne trzy miejsca po pierwszym okrążeniu okupowali Nikita Mazepin, Guanyu Zhou oraz Mick Schumacher. Lider klasyfikacji generalnej, Robert Szwarcman, awansował trzy miejsca i był jedenasty.

Na pierwszych zakrętach pierwszego okrążenia Illot dotknął tyłu bolidu Yuki Tsunody. Japończył w konsekwencji obrócił się, silnik zgasł i to był dla niego koniec wyścigu. Przez blisko okrążenie na torze był wirtualny samochód bezpieczeństwa, a w międzyczasie sędziowie zaczęli przyglądać się temu incydentowi. Ostatecznie, na okrążeniu 4, kiedy Illot jechał na piątej pozycji, został ukarany dodaniem 5 sekund do wyniku wyścigu.

Drugovich zaczął spadać kolejne pozycje w dół, najpierw na okrążeniu 7 wyprzedził go Illot. Kółko później, skutecznie zaatakował go Mazepin i jednocześnie do walki dołączył się jadący za nimi Zhou i wyprzedził on obu kierowców. W ten sposób Brazylijczyk spadł juz na siódmą lokatę, a Chińczyk awansował na piąte miejsce.

W dalszej części stawki Szwarcman próbował przebijać się w stronę punktowanych pozycji po wczorajszym słabym występie i na okrążeniu 10 wyprzedził Jacka Aitkena zdobywając dziesiątą lokatę. Mniej udany wyścig miał Roy Nissany, który wpadł w poślizg jadąc w dole stawki, przez co spadł na przedostatnie miejsce, przed Alesim będącym okrążenie z tyłu.

Illot poczuł presję związaną z karą, a także koniecznością zdobycia jak największej ilości punktów, żeby jeszcze bardziej zmniejszyć stratę w klasyfikacji kierowców do Szwarcmana. Na okrążeniu 13. wyprzedził Deletraza, a następnie Lundgaarda po zewnętrznej zakrętu Stowe, dzięki czemu awansował na drugie miejsce i zaczął cisnąć, żeby dogonić lidera, a także zbudować margines 5 sekund za swoimi plecami.

Niestety, Illot naciskał chyba trochę za mocno, ponieważ dosłownie na końcu okrążenia 15, tuż przed ostatnim zakrętem, wpadł w poślizg i utknął na środku toru ze zgaszonym silnikiem. Dla Brytyjczyka był to koniec walki o mocne punkty, a na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Cała stawka była pokierowana przez aleję serwisową i niektórzy kierowcy postanowili zaryzykować niestandardową taktykę i zatrzymać się na zmianę opon, by założyć miękką mieszankę na ostatnie kółka. Jednym z tych kierowców był jadący na drugiej pozycji Lundgaard. Stracił przez to trzy pozycje, ale był jedynym zawodnikiem w czołówce, który miał w tym momencie świeże i bardziej miękkie opony.

Tą taktykę próbowali wykonać także inni kierowcy. Sean Galael miał mało szczęścia, ponieważ jego lewe przednie koło nie zostało dokręcone do końca, więc Indonezyjczyk zaparkował swoje auto na wyjeździe z alei serwisowej kończąc swój wyścig. Na zmianę zostali także jednocześnie ściągnięci kierowcy Premy, Schumacher i Szwarcman, jednak zrobiono to okrążenie później niż wszyscy, do tego ekipa nie miała przygotowanych wszystkich opon dla Rosjanina. Efektem tego był spadek odpowiednio na trzynaste i siedemnaste miejsce.

Na okrążeniu 19 zjechał samochód bezpieczeństwa i wróciliśmy do ścigania, z trzema okrążeniami do końca. Lundgaard nie czekał długo na spożytkowanie przewagi opon i już na początku wyprzedził Mazepina. Okrążenie później udało mu się pokonać Zhou, a na początku ostatniego kółka awansował na drugą lokatę mijając Deletraza. Od razu rzucił się w pościg za Ticktumem, ale brakowało mu dosłownie kilkaset metrów, ponieważ linię mety przejechał 0,3s za zwycięzcą.

Za ich plecami szalał także Jehan Daruvala. Hindus tuż po restarcie awansował na ósme miejsce, by na kolejnych okrążeniach przebijać się coraz bardziej do przodu, aby ostatecznie dotrzeć aż na czwartą pozycję. Pomógł mu też w tym trochę Zhou, który na ostatnim okrążeniu przejeżdżając przez Becketts wpadł w poślizg i z czwartej lokaty wypadł poza punktowane pozycje.

Ostatecznie, pierwsza ósemka zameldowała się na mecie w kolejności Ticktum, Lundgaard, Deletraz, Daruvala, Mazepin, Drugovich oraz Aitken. Szwarcman znów nie dojechał w punktach, ale jego najbliższy rywal, Illot, odpadł z wyścigu, więc w klasyfikacji kierowców nie nastąpiła zmiana lidera.