Verstappen: Manewr Leclerca był bezmyślny

Kierowca Ferrari wziął winę na siebie za incydent z pierwszego okrążenia GP Sakhiru.
06.12.2020:09
Maciej Wróbel
1405wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen zarzucił bezmyślność Charlesowi Leclercowi za jego manewr z pierwszego okrążenia Grand Prix Sakhiru, w wyniku którego obaj kierowcy przedwcześnie zakończyli udział w wyścigu.

Holender na pierwszym okrążeniu wyścigu toczył pojedynek o trzecie miejsce z Sergio Perezem. Na dojeździe do czwartego zakrętu w walkę tę próbował włączyć się Charles Leclerc, jednak kierowca Ferrari przestrzelił hamowanie i zderzył się z Meksykaninem.

W wyniku tego incydentu, Max Verstappen, który próbował omijać obu kierowców, wjechał w żwirową pułapkę po zewnętrznej stronie zakrętu i ostatecznie zakończył zmagania na bandzie. Z powodu uszkodzonego zawieszenia z wyścigu wycofał się również Leclerc, a na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Start nie był zły, ale oczywiście Valtteri nas ścisnął, co jest normalne, więc musiałem nieco odpuścić - powiedział kierowca Red Bulla po odpadnięciu z rywalizacji. Od tego momentu chodziło tylko o przetrwanie pomiędzy innymi samochodami. Nie wiem dlaczego oni byli tak agresywni i bezmyślni.

Wszyscy byliśmy w czołówce, a koniec końców trzy samochody ucierpiały, z czego dwa szczególnie mocno. Naprawdę nie wiem dlaczego, szczególnie w przypadku Charlesa w czwartym zakręcie, dlaczego nurkuje on po wewnętrznej w ten sposób w dodatku tak opóźniając hamowanie. Czego on się spodziewał?

Checo nie widział, co dzieje się po wewnętrznej, a on po prostu zblokował koło i z wpadł w niego z podsterownością. Gdy Checo się obrócił, próbowałem ich ominąć po zewnętrznej i nie uszkodzić samochodu, ale nic się nie dało już tutaj zrobić.

Leclerc przyznał z kolei, iż myślał, że Perez utrzyma się po zewnętrznej, by spróbować zaatakować Bottasa w walce o drugą pozycję. Wydaje mi się, że byłem na piątym miejscu, prawie zrównałem się z Maxem i próbowałem go wyprzedzić w czwartym zakręcie - powiedział Monakijczyk.

Widziałem Checo, ale spodziewałem się, że objedzie Valtteriego i zostanie po zewnętrznej, ale myślę, że zdecydował powrócić na wewnętrzną, a tam znajdowałem się ja. Było zbyt późno dla mnie, by wyhamować. Nie winię Checo. Jeśli miałbym winić kogokolwiek, to siebie. Bardziej jednak powiedziałbym, że to niefortunne zdarzenie.

Gdy Verstappen usłyszał, że kierowca Ferrari bierze na siebie winę za to zdarzenie, ten skomentował to krótkim: Powinien.

Sędziowie ogłosili wkrótce po incydencie, że zostanie on rozpatrzony po zakończeniu wyścigu.