Mercedes, Ford, Cadillac i Red Bull otwarci na powrót silników V8

Z kolei Ferrari oczekuje ostrzejszych limitów budżetowych przy kolejnej generacji jednostek.
05.05.2618:05
Karol Kos
32wyświetlenia
Embed from Getty Images

Coraz więcej wskazuje na to, że temat powrotu silników V8 do Formuły 1 zaczyna nabierać realnych kształtów. Po deklaracji prezydenta FIA, że taki scenariusz się wydarzy, kolejne duże marki otwarcie popierają tę koncepcję.

To dobrze, że FIA i Formuła 1 już teraz rozmawiają o kolejnych przepisach - powiedział Mark Rushbrook, szef Ford Performance, w rozmowie z Detroit News. Jako producent budujący wiele silników wolnossących V8, bardzo chcielibyśmy zobaczyć taki silnik w F1.

Podobnie wypowiedział się prezes General Motors - Mark Reuss. Uwielbiam V8 i ich brzmienie, ale jako jeden z nowszych zespołów szanujemy inwestycje w obecne hybrydowe V6. Jeśli F1, FIA i zespoły zdecydują się na V8 - będziemy na to gotowi.

W podobnym tonie wypowiedział się także szef zespołu Mercedesa - Toto Wolff, który uważa podobnie jak producenci z USA. Jesteśmy otwarci na nowe regulacje silnikowe. Uwielbiamy V8, mamy z nimi świetne wspomnienia. To prawdziwy silnik Mercedesa.

Austriak zaznacza jednak, że zmiany muszą być przemyślane. Gdybyśmy nagle wrócili do wolnossących silników, moglibyśmy wyglądać trochę dziwnie. Może lepszym rozwiązaniem byłoby połączenie na przykład 800 koni mechanicznych z silnika spalinowego i kolejne 400 koni mechanicznych z systemu odzyskiwania energii.

Otwartość deklaruje również Red Bull, mimo, że inwestuje ogromne środki w rozwój własnej hybrydowej jednostki napędowej V6. Jesteśmy otwarci na ten pomysł. Zaczynaliśmy od zera przy tej generacji silnika, ale nowe wyzwania też są ekscytujące - podkreślił Laurent Mekies, szef stajni z Milton Keynes.

Z kolei Ferrari patrzy na temat z nieco innej strony, chcąc ukrócenia wyścigu zbrojeń. Kluczowe jest ograniczenie absurdalnych budżetów na silniki - zaznaczył Frederic Vasseur, szef Scuderii.