Leclerc poczuł się źle na Monzy po sprzeczce z Binotto?

Monakijczyk wycofał się z piątkowego treningu nie podając przyczyny publicznie.
15.09.2111:58
Maciej Wróbel
3075wyświetlenia
Embed from Getty Images

Włoska prasa sugeruje, że Charles Leclerc mógł poczuć się źle podczas piątkowej sesji treningowej na Monzy po wcześniejszej sprzeczce z szefem zespołu Ferrari, Mattią Binotto.

Podczas piątkowej sesji treningowej przed Grand Prix Włoch Charles Leclerc nagle zakomunikował swojemu zespołowi, iż musi zjechać do boksów i nie może wytłumaczyć tego w tej chwili. Monakijczyk następnie złożył wizytę w centrum medycznym, ale wkrótce został wypisany i kontynuował swój udział w reszcie weekendu wyścigowego.

Ferrari tłumaczyło później, iż Leclerc po prostu czuł się nienajlepiej. Portal f1sport.it dotarł natomiast do informacji, jakoby 23-latek rzekomo wdał się w ostrą wymianę zdań z Mattią Binotto niedługo przed rozpoczęciem treningu. W zajście to miał być również zaangażowany menedżer kierowcy, Nicolas Todt.

Z doniesień wynika również, że nudności i bóle głowy były wynikiem napięcia i gniewu, jakie nagromadziły się w poprzednich godzinach. Binotto miał wówczas oświadczyć Leclercowi, że zespół bardziej skupi się na wkładzie rozwojowym Carlosa Sainza, gdyż informacje zwrotne od Hiszpana miały okazać się bardziej wartościowe.

Ferrari to coś unikalnego - powiedział Binotto w rozmowie ze sports.ru. Najważniejszą rzeczą jest to, aby zrozumieć, iż jest to jedyna w swoim rodzaju rodzina, fenomen. Zawsze powtarzam swoim ludziom: ważniejsze od wygrywania jest bycie Ferrari, gdyż zwycięstwa są konsekwencją bycia Ferrari.

Przytoczę przykład Gillesa Villeneuve'a. Był on fantastycznym kierowcą, który tak naprawdę wygrał bardzo niewiele. Jednakże jego postawa, styl jazdy i pasja wywarły olbrzymi wpływ - dodał szef Scuderii.