Leclerc: Nie znajduję słów, aby opisać to, co się stało

Monakijczyk domaga się od Ferrari reakcji na problemy z jednostką napędową.
12.06.2215:12
Nataniel Piórkowski
2366wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc nie krył rozgoryczenia awarią jednostki napędowej, która przekreśliła jego szanse na zdobycie punktów w Grand Prix Azerbejdżanu.

Na dwudziestym okrążeniu wyścigu kierowca Ferrari zjechał do alei serwisowej, chwilę po tym, jak z tyłu jego bolidu zaczęły wydobywać się kłęby białego dymu. Team z Maranello potwierdził, że w bolidzie Monakijczyka doszło do kolejnej w tym sezonie awarii zespołu napędowego.

To bolesne. Naprawdę musimy się temu przyjrzeć i zapewnić, że w przyszłości nie dojdzie do powtórki - mówił Leclerc w rozmowie z dziennikarką Sky. Nie znajduję słów, które mogą to opisać. Oczywiście to wielkie rozczarowanie. Musimy się tym zająć.

Ferrari opuści Baku z zerowym dorobkiem punktowym. Drugi z kierowców Scuderii - Carlos Sainz, wycofał się z rywalizacji kilka okrążeń przez Leclerkiem, ze względu na usterkę układu hydraulicznego.

Byliśmy szybcy i nie mieliśmy żadnych poważnych problemów w pierwszej części sezonu. Zdaje się, że teraz mamy ich trochę więcej - dodał Leclerc, który w chwili wystąpienia awarii zajmował pierwszą pozycję.

Nie wprowadziliśmy żadnych poważnych zmian - jeśli już jakieś były, to wychodziły nam tylko na dobre. Ciężko to teraz zrozumieć, ale ta sprawa z całą pewnością wymaga dokładnej analizy. Wiadomo, że nie mam jeszcze pełnego obrazu tego, co się dzisiaj wydarzyło. Po prostu bardzo mnie to boli.

Wyścigu w Azerbejdżanie nie ukończyło także dwóch innych kierowców z zespołów współpracujących z Ferrari - Guanyu Zhou z Alfy Romeo i broniący barw Haasa Kevin Magnussen.