Caio Collet wygrywa mokry sprint F3 na Hungaroringu

Wyścig zakończył się kontrowersyjną kolizją kierowców Premy - Leclerca i Crawforda.
30.07.2212:13
Jakub Ziółkowski
469wyświetlenia
Embed from Getty Images

Caio Collet wygrał emocjonujący sprint na mokrym torze Hungaroring. Podium porannego wyścigu Formuły 3 uzupełnili Franco Colapinoto i Kush Maini.

Poranny deszcz nad Budapesztem sprawił, że nawierzchnia toru była mokra. Wyścig rozpoczął się za samochodem bezpieczeństwa, który przejechał dwa okrążenia. Kierowców czekał lotny start, a debiutujący w serii Oliver Goethe znalazł się po wczorajszych kwalifikacjach na pierwszym polu startowym. Młody kierowca Camposa popełnił jednak błąd na starcie, wyjeżdżając szeroko w ostatnim zakręcie i stracił kilka pozycji. Na prowadzenie wskoczył Colapinto przed Hadjarem i Colletem. Czwarty był debiutant Goethe. Jego kolega z zespołu, David Vidales wypadł z toru na wyjściu z trzeciego zakrętu i uderzył w bandę. Na tor ponownie wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Bernd Maylander wrócił do alei serwisowej pod koniec trzeciego okrążenia. Colapinto żwawo zebrał się do restartu i odjechał od walczących o drugą pozycję Hadjara i Colleta. Brazylijczyk wyprzedził Francuza i rzucił się w pogoń za liderem. Startujący z pierwszego miejsca Goethe stracił następne dwie pozycje na rzecz Crawforda i Mainiego, a po chwili kolejną na rzecz Martinsa. Debiutant był już siódmy.

Prowadzący Colapinto był tymczasem pod bardzo dużym naciskiem ze strony Colleta. Brazylijczyk był wyraźnie szybszy w mokrych warunkach i zaatakował na dojeździe do pierwszego zakrętu. Kierowcy z Ameryki Południowej stoczyli fascynującą walkę, lecz na piątym okrążeniu Colapinto w dalszym ciągu prowadził. Na tor musiał jednak ponownie wyjechać samochód bezpieczeństwa po kolizji Benavidesa z Cohenem w pierwszym zakręcie. Powtórki pokazały, że kierowca z USA zdecydowanie przesadził z hamowaniem i z impetem uderzył w bolid Jenzera. Benavides wycofał się z wyścigu, a Cohen powrócił do swoich mechaników, gdzie również zakończył swój wyścig.

Neutralizacja skończyła się na siódmym okrążeniu. Liderzy natychmiast powrócili do walki, ale tym razem dołączył się do niej Hadjar, który rozdzielił Colapinto i Colleta. Po chwili Hadjar zaatakował Argentyńczyka, jednak szeroki wyjazd w drugim zakręcie oznaczał powrót Colleta na drugą lokatę. Czwarty był Maini, który wyprzedził Martinsa i Crawforda. Hindus prezentował dobre tempo i powoli zbliżał się do walczącej trójki. Tymczasem Crawford wyprzedził Martinsa, który musiał natychmiast bronić się przed Leclercem.

Na dziesiątym okrążeniu Collet ponownie zaatakował Colapinto, który w końcu musiał się pogodzić z utratą prowadzenia. Za nimi Martins wyjechał za szeroko w trzecim sektorze i stracił szóstą lokatę na rzecz Leclerca. Monakijczyk zaatakował po chwili swojego zespołowego kolegę, Jaka Crawforda. Amerykanin zdołał jednak obronić piątą pozycję. Z przodu stawki Collet natychmiast zaczął odjeżdżać od Colapinto.

Pod koniec wyścigu tor zaczął przesychać. Na szesnastym okrążeniu Hadjar popełnił błąd w drugim zakręcie i spadł z trzeciego miejsca. Francuz został wyprzedzony przez Mainiego i Crawforda. Pod koniec okrążenia Hadjar był już szósty — wyprzedził go Arthur Leclerc. Walka o trzecie miejsce trwała. Crawford zaatakował Mainiego, jednak wyjechał zbyt szeroko w drugim zakręcie. Obaj zbliżyli się jednocześnie do drugiego Colapinto.

Na ostatnim okrążeniu Leclerc zaatakował Crawforda — między kierowcami Premy doszło do kolizji i obaj wypadli z pierwszej piątki. Monakijczyk zbyt ambitnie zaatakował i obrócił swojego zespołowego kolegę. Leclerc miał tak duże problemy z przyczepnością w przedostatnim zakręcie, że został przypadkiem uderzony przez Martinsa i tym samym w szokujący sposób zakończył wyścig dla Premy.

Z przodu Collet spokojnie dojechał do mety z ponad siedmiosekundową przewagą nad drugim Colapinto. Trzeci był Maini przed Hadjarem, Bearmanem, Martinsem, Saucym, Goethe, Stankiem i Maloneyem.