Wolff: Czarne malowanie pomogło nam uniknąć zbędnych kilogramów

Większość bolidu W14 w ogóle nie zostało pokryte farbą.
15.02.2316:18
Mateusz Szymkiewicz
1732wyświetlenia


Toto Wolff potwierdza, że Mercedes zdecydował się wrócić do czarnego malowania chcąc zmieścić się w limicie minimalnej masy samochodu.

Stajnia z Brackley w latach 2020-2021 zdecydowała się porzucić historyczne srebrne barwy na rzecz czerni, podkreślając swoje wsparcie dla mniejszości rasowych. Mimo to zeszłoroczny model W13 dysponował już tradycyjną kolorystyką.

Dużą niespodzianką okazała się prezentacja konstrukcji na sezon 2023, która znów dysponuje czarnym malowaniem. Co ciekawe, poniżej wlotu powietrza bolid W14 w ogóle nie posiada farby, co Toto Wolff argumentuje chęcią utrzymania minimalnej masy na poziomie regulaminowych 798 kilogramów.

W ubiegłym roku nasz samochód był zbyt ciężki - powiedział szef Mercedesa. W tym sezonie postanowiliśmy wykorzystać każdy obszar, w którym możliwe będzie zredukowanie zbędnych gramów. Historia się powtórzyła. Możecie dostrzec surowe fragmenty włókna oraz czarny lakier. Oczywiście, decydując się na te barwy w 2020 roku chcieliśmy podkreślić naszą walkę z nierównościami w społeczeństwie. Aktualnie czerń jest w naszym DNA, więc cieszymy się wracając do tej kolorystyki.

Dyrektor techniczny ośmiokrotnych mistrzów świata - Mike Elliott, potwierdza, że kolejne kilogramy udało się zaoszczędzić w zmodyfikowanej konstrukcji podwozia oraz systemu chodzenia. Zrobiliśmy wszystkie rzeczy, które konieczne były w zeszłym roku przy W13. Zostały one jednak pominięte, ponieważ zupełnie inne obszary wymagały naszej koncentracji - dodał Brytyjczyk.