Hamilton obawia się braku awansu do Q3

George Russell nastawia się z kolei na lepszą formę Mercedesa w kolejnych dniach.
02.06.2321:22
Maciej Wróbel
940wyświetlenia
Embed from Getty Images

Lewis Hamilton obawia się, że może nie być w stanie awansować do finałowej części sobotnich kwalifikacji przed GP Hiszpanii.

Siedmiokrotny mistrz świata zanotował dość trudny początek weekendu wyścigowego w stolicy Katalonii. Kierowca Mercedesa - który w ten weekend ma okazję po raz pierwszy sprawdzić wprowadzone w ubiegłym tygodniu ulepszenia na "klasycznym" torze wyścigowym - w żadnej z piątkowych sesji nie zdołał wykręcić czasu na poziomie czołowej dziesiątki.

W pierwszym treningu Hamilton był dwunasty ze stratą ponad sekundy do najszybszego na torze Verstappena, podczas gdy w drugiej sesji był jedenasty ze stratą 0,642 sekundy do Holendra. W obu sesjach Hamilton był również wolniejszy od zespołowego partnera - George'a Russella.

Po zakończeniu piątkowych zajęć 38-latek przyznał, że jego zespół czeka wiele pracy przed sobotą, jeśli ma on wywalczyć pewny awans do Q3. Biorąc pod uwagę nasze dzisiejsze tempo, ciężko mi będzie dostać się do czołowej dziesiątki - stwierdził Hamilton. Miejmy nadzieję, że przez noc uda nam się wprowadzić pewne zmiany. Jest bardzo, bardzo ciasno pomiędzy piątą, a dziesiątą pozycją.

Imponującym jest widzieć te wszystkie poprawki, jakie wprowadziły inne zespoły. Spójrzmy na Ocona, Alpine'y wyglądają naprawdę świetnie. Widzieliśmy, że Aston Martin jest drugą siłą, za Red Bullem, co naprawdę robi wrażenie. Z pewnością nie będzie łatwo.

Długi przejazd nie wyglądał jednak źle. Musimy po prostu pomyśleć nad tym, jak wycisnąć coś więcej z pojedynczego kółka - zakończył Hamilton.

Z nieco większym optymizmem na resztę weekendu spogląda natomiast George Russell, który zwrócił uwagę na fakt, iż Mercedes często staje się bardziej konkurencyjny w późniejszej części weekendu. Wiemy, że nie jesteśmy specjalistami od piątków - powiedział 25-latek. Często wykonujemy krok naprzód w soboty i niedziele, co jest właściwym kierunkiem.

Jesteśmy jednak tu, gdzie jesteśmy. Wydaje się, że wiele zespołów wprowadziło poprawki w swoich samochodach, a my z pewnością nie spodziewaliśmy się, że będziemy tu wszystkich zadziwiać. Musimy po prostu wyciągnąć wnioski z tego, co udało nam się zebrać i spróbować wykonać krok naprzód jutro.

Russell zwrócił także uwagę na to, że inne zespoły - zwłaszcza Alpine - wyglądały na bardzo konkurencyjne podczas przejazdów z niewielką ilością paliwa. Myślę, że Alpine wyglądało naprawdę dobrze - kontynuuje kierowca Mercedesa. Pomiędzy nami, Ferrari i Alpine będzie pewnie bardzo ciasno.

Potem mamy Nico [Hulkenberga], który był dzisiaj naprawdę szybki. Nie mam pojęcia, z czego to się wzięło. Widzieliśmy jednak, że w Miami Kevin [Magnussen] zakwalifikował się przed nami, a w niedzielę wszystko się zmieniło.

Nie spodziewam się, żebyśmy mieli mieć jutro jakiś szczególnie udany dzień. Zdecydowanie jednak spodziewam się, że będziemy mieć lepszą niedzielę niż sobotę. Na to się właśnie nastawiamy - dodał Russell.