Wolff: Przeoczenie kary Russella jest naszą winą
Szef Mercedesa ma jednak wątpliwości, czy Brytyjczyk był ściągany na drugi pit stop.
08.06.2614:58
107wyświetlenia
Embed from Getty Images
Toto Wolff bierze odpowiedzialność za przeoczenie kary pięciosekundowego postoju George'a Russella przy okazji drugiego pit stopu.
Brytyjczyk po pierwszej wymianie opon w Grand Prix Monako otrzymał sankcję za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Przy braku dramatycznych wydarzeń, Russell miał pozostać na torze do samej mety, co wiązałoby się z doliczeniem pięciu sekund do jego końcowego rezultatu.
Mimo to na 56. okrążeniu dyrekcja wyścigu ogłosiła neutralizację po wypadku Lance'a Strolla. Stratedzy Mercedesa postanowili wykorzystać ją do drugiej serii pit stopów, podczas której zapomniano o karze Russella. Mechanicy zespołu od razu zabrali się za pracę przy samochodzie, co w rezultacie poskutkowało kolejną karą, tym razem przejazdu przez aleję serwisową.
Po restarcie przy zbitej stawce, Russell zjeżdżając do alei spadł z trzeciego miejsca na czternaste, by po karach dla rywali zostać ostatecznie sklasyfikowanym na dwunastej pozycji. Szef Mercedesa - Toto Wolff, po wyścigu wziął pełną odpowiedzialność za błąd popełniony przy drugim pit stopie.
Russell zapytany o swój punkt widzenia na sytuację, w której Mercedes zapomniał o zrealizowaniu kary pięciu sekund postoju, odparł:
Toto Wolff bierze odpowiedzialność za przeoczenie kary pięciosekundowego postoju George'a Russella przy okazji drugiego pit stopu.
Brytyjczyk po pierwszej wymianie opon w Grand Prix Monako otrzymał sankcję za przekroczenie prędkości w alei serwisowej. Przy braku dramatycznych wydarzeń, Russell miał pozostać na torze do samej mety, co wiązałoby się z doliczeniem pięciu sekund do jego końcowego rezultatu.
Mimo to na 56. okrążeniu dyrekcja wyścigu ogłosiła neutralizację po wypadku Lance'a Strolla. Stratedzy Mercedesa postanowili wykorzystać ją do drugiej serii pit stopów, podczas której zapomniano o karze Russella. Mechanicy zespołu od razu zabrali się za pracę przy samochodzie, co w rezultacie poskutkowało kolejną karą, tym razem przejazdu przez aleję serwisową.
Po restarcie przy zbitej stawce, Russell zjeżdżając do alei spadł z trzeciego miejsca na czternaste, by po karach dla rywali zostać ostatecznie sklasyfikowanym na dwunastej pozycji. Szef Mercedesa - Toto Wolff, po wyścigu wziął pełną odpowiedzialność za błąd popełniony przy drugim pit stopie.
Zdecydowanie to nasz błąd- powiedział Austriak.
Musimy przeanalizować naszą komunikację, czy na pewno spodziewaliśmy się jego zjazdu na drugi pit stop. Wydaje mi się, że pierwotnie prosiliśmy go o pozostanie na torze. Tak czy inaczej, mając go na stanowisku serwisowym powinniśmy byli odczekać. Jeśli chodzi o samą karę, to nie jestem pewien jaki był jej powód. Uznano, że ścięcie wjazdu jest przekroczeniem prędkości, ponieważ skrócił się czas obecności w alei. Było mnóstwo podobnych incydentów.
Russell zapytany o swój punkt widzenia na sytuację, w której Mercedes zapomniał o zrealizowaniu kary pięciu sekund postoju, odparł:
Pytałem zespół czy zjeżdżamy po nowe opony lub nie. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, ale wiedziałem, że czeka na mnie nowy zestaw. Wszystko wydarzyło się zbyt szybko i przypuszczam, że mechanicy nie mieli informacji o konieczności odbycia kary.
Zaraz po tym powiedziałem, że chcę odbyć karę na kolejnym okrążeniu, ponieważ mam zapas dwudziestu sekund nad Gasly'm za moimi plecami. Mimo to według przepisów tak odbyta kara nie zostałaby uznana za zrealizowaną... Koniec końców musiałem przejechać przez aleję serwisową. Przed pierwszym pit stopem zyskałem w niej jedną dziesiątą sekundy, a dla mojego wyniku oznaczało to, że spadłem o trzynaście miejsc- powiedział kierowca Mercedesa.
Mateusz Szymkiewicz