Stella: Styl Piastriego jest zbyt płynny dla nowych bolidów

Szef McLarena tłumaczy stratę, jaką Australijczyk regularnie ostatnio notuje do Norrisa.
19.07.2613:51
Maciej Wróbel
254wyświetlenia
Embed from Getty Images

Według szefa McLarena, Andrei Stelli, obecne problemy Oscara Piastriego wynikają z tego, że jego styl jazdy nie pasuje do bolidów F1 nowej generacji.

Jeszcze siedem miesięcy temu Piastri walczył o mistrzostwo świata podczas finału sezonu w Abu Zabi. Od tego czasu Formuła 1 przeszła jednak na mniejsze i zwinniejsze samochody, w których kluczową rolę odgrywa zarządzanie energią. Obecnie kierowca McLarena zajmuje dopiero szóste miejsce w klasyfikacji kierowców, mając 82 punkty wobec 97 punktów swojego zespołowego partnera, Lando Norrisa.

Różnica jest szczególnie widoczna w kwalifikacjach. Od kwietniowej przerwy Norris pokonał Piastriego w kwalifikacyjnym pojedynku aż 9:1, a średnia różnica między nimi wynosi 0,099 sekundy. Australijczyk od Grand Prix Kanady zajmował siódme miejsce we wszystkich sesjach kwalifikacyjnych z wyjątkiem jednej - podczas głównej czasówki na Silverstone był ósmy.

Myślę, że kierowcy sami mówią o tym, że ta generacja bolidów wymaga określonego stylu jazdy - powiedział Stella w rozmowie ze Sky Sport Germany. Zasadniczo, jeśli próbujesz jechać zbyt czysto i zbyt płynnie, nie uzyskasz odpowiedniego czasu okrążenia. Trzeba atakować samochód, zaakceptować, że będzie się ślizgał, i być niezwykle aktywnym za kierownicą.

Taki styl jazdy jest bardziej naturalny dla Lando niż dla Oscara. Pracujemy z Oscarem nad tym, aby jego naturalny sposób operowania samochodem uwzględniał te cechy. Widzieliśmy podobne różnice również u innych zespołowych partnerów, takich jak Antonelli i Russell czy czasami Hamilton i Leclerc. Jestem przekonany, że uda nam się to rozwiązać i Oscar będzie mógł w pełni pokazać swój talent.

Piastri zakwalifikował się do Grand Prix Belgii na siódmym miejscu po tym, jak podczas pierwszego przejazdu w Q3 wyjechał kołami na żwir w zakręcie Stavelot. Norris zaś wywalczył trzecie pole startowe. Australijczyk stracił do swojego zespołowego partnera 0,215 sekundy, a dodatkowo jego piątkowe przygotowania zostały zakłócone przez problem z układem hydraulicznym.

Myślę, że dzisiejsze problemy nie były z tym związane - wyjaśniał po kwalifikacjach Piastri. Samochód po prostu bardzo trudno się prowadził i było naprawdę ciężko. Jeśli uda się utrzymać go dokładnie na granicy przyczepności, tempo jest dobre. Problem polega na tym, że utrzymanie go na tej granicy jest bardzo trudne.

Zapytany o to, co dokładnie sprawia problemy podczas jazdy na limicie, Piastri odpowiedział: Trochę wszystkiego - to zależy od tego, gdzie dokładnie ustawisz samochód, z której strony wieje wiatr i jaki rodzaj zakrętu pokonujesz.

Nie ma jednego konkretnego problemu. Gdy zmagasz się z wieloma drobnymi rzeczami jednocześnie, to prawdopodobnie oznacza, że taki po prostu jest potencjał tego samochodu, a żeby wycisnąć z niego więcej, potrzeba po prostu większego docisku.

Tył samochodu był szczególnie wymagający w ostatnich kilku weekendach. Dzisiaj było bardzo wietrznie, podobnie jak na Silverstone, więc być może to dodatkowo utrudniło sytuację, ale z pewnością nie było łatwo - dodał Australijczyk.