Władze toru w Spa walczą o odzyskanie stałego miejsca w kalendarzu
Obecny kontrakt Belgów z F1 przewiduje rotacyjną organizację wyścigu.
19.07.2614:51
251wyświetlenia
Embed from Getty Images
Tor Spa-Francorchamps rozpoczął już starania o odzyskanie stałego miejsca w kalendarzu Formuły 1, choć niedawno zawarł umowę przewidującą organizację Grand Prix Belgii w systemie rotacyjnym.
Zgodnie z obecnym porozumieniem belgijski wyścig ma zagwarantowane miejsce w kalendarzu w sezonach 2027, 2029 i 2031, na zmianę z Grand Prix Barcelony-Katalonii. Przewodniczący toru, Melchior Wathelet, podkreśla jednak, że ostatecznym celem pozostaje powrót do corocznej organizacji wyścigu.
Wathelet twierdzi również, że kierowcy zdecydowanie wspierają starania Spa.
Choć szef obiektu przyznaje, że powrót do kalendarza w 2028 roku wydaje się mało prawdopodobny, liczy na organizację Grand Prix w 2030 roku.
W dalszej perspektywie Wathelet chciałby całkowicie zlikwidować system rotacyjny.
Z tym stanowiskiem zgadza się najlepszy w historii F1 belgijski kierowca, Jacky Ickx.
Także Toto Wolff ma nadzieję, że Spa ponownie uda się zapewnić stałe miejsce w harmonogramie.
Wathelet uważa także, że przyszłość Spa wykracza daleko poza Formułę 1.
Tor Spa-Francorchamps rozpoczął już starania o odzyskanie stałego miejsca w kalendarzu Formuły 1, choć niedawno zawarł umowę przewidującą organizację Grand Prix Belgii w systemie rotacyjnym.
Zgodnie z obecnym porozumieniem belgijski wyścig ma zagwarantowane miejsce w kalendarzu w sezonach 2027, 2029 i 2031, na zmianę z Grand Prix Barcelony-Katalonii. Przewodniczący toru, Melchior Wathelet, podkreśla jednak, że ostatecznym celem pozostaje powrót do corocznej organizacji wyścigu.
Prowadzimy rozmowy z kierownictwem Formuły 1 i podkreślamy historyczne znaczenie tego Grand Prix- powiedział Wathelet w rozmowie z NOS.
Formuła 1 ściga się tutaj od 1950 roku. Zawsze byliśmy częścią mistrzostw.
Wathelet twierdzi również, że kierowcy zdecydowanie wspierają starania Spa.
Max Verstappen i pozostali kierowcy są po naszej stronie- zapewnił.
Chcą nadal się tutaj ścigać, ponieważ uważają, że to fantastyczny tor. Ja również zawsze to powtarzam - jesteśmy najprawdziwszym i najbardziej atrakcyjnym torem wyścigowym na świecie.
Samo bycie najpiękniejszym torem już dziś jednak nie wystarcza.
Choć szef obiektu przyznaje, że powrót do kalendarza w 2028 roku wydaje się mało prawdopodobny, liczy na organizację Grand Prix w 2030 roku.
W 2028 roku nasze szanse są niewielkie, ale robimy wszystko, aby wrócić w 2030. To wręcz konieczność, ponieważ wtedy będziemy obchodzić ważny jubileusz. Nasz kraj będzie świętował 200-lecie istnienia.
W dalszej perspektywie Wathelet chciałby całkowicie zlikwidować system rotacyjny.
Po prostu chcemy znów organizować Grand Prix co roku i podpisać długoterminową umowę. Do tego właśnie dążymy. Moją rolą jest wywalczyć dla Spa jak najwięcej. Nikt nie poda nam tego na tacy, ale zrobię wszystko, aby przekonać do tego władze F1.
Z tym stanowiskiem zgadza się najlepszy w historii F1 belgijski kierowca, Jacky Ickx.
Liberty Media wykonuje znakomitą pracę przy rozwoju Formuły 1, co widać po stale rosnącej liczbie kibiców i ekspansji tego sportu na całym świecie- powiedział 81-latek rozmowie z La Gazzetta dello Sport.
Taki tor jak Spa zasługuje jednak na to, aby co roku znajdować się w kalendarzu, zwłaszcza że organizowanie Grand Prix w systemie rotacyjnym bardzo utrudnia zarządzanie kosztami.
Także Toto Wolff ma nadzieję, że Spa ponownie uda się zapewnić stałe miejsce w harmonogramie.
Grand Prix Belgii było częścią mistrzostw już w 1950 roku, podobnie jak Monza, Silverstone i Monako- powiedział szef Mercedesa w rozmowie z RTBF.
Spa jest fantastyczne. Ludzie tutaj są niezwykle życzliwi. To bardzo ważny wyścig w harmonogramie. Stefano Domenicali zawsze będzie starał się utrzymać ten tor w kalendarzu, ale istnieją również realia finansowe. Nie chcę jednak wchodzić w kwestie polityczne. Mam własne zdanie na temat kondycji europejskiego przemysłu.
Wathelet uważa także, że przyszłość Spa wykracza daleko poza Formułę 1.
Jeśli Max Verstappen zakończy karierę w F1, będę tego żałował, ale za 30 lat i tak będzie tutaj jeździł. Jestem tego pewien. Kocha sporty motorowe, a to jest jego ulubiony tor. Dlatego zawsze będzie tu wracał, niezależnie od tego, jakim samochodem i w jakiej serii będzie startował.
Maciej Wróbel