Piastri: Lewis po prostu nie patrzył w lusterka

Spotkanie Hamiltona ze stewardami rozpoczęło się o godzinie 18:00 czasu lokalnego.
25.07.2618:07
Maciej Wróbel
202wyświetlenia
Embed from Getty Images

Oscar Piastri nie krył rozgoryczenia po zakończeniu kwalifikacji na Hungaroringu, twierdząc wprost, iż Lewis Hamilton nie patrzy w lusterka.

Siedmiokrotny mistrz świata musiał po zakończeniu czasówki udać się do pokoju sędziowskiego z powodu potencjalnego przyblokowania Oscara Piastriego w ostatnich minutach Q3. Hamilton, który ostatecznie o włos przegrał walkę o pole position z Lando Norrisem i zajął drugie miejsce, jest więc zagrożony przesunięciem na starcie jutrzejszego wyścigu.

W rozmowie ze Sky Sports Oscar Piastri jasno dał do zrozumienia, że Lewis Hamilton przeszkodził mu w uzyskaniu lepszego rezultatu. Po prostu Lewis nie patrzył w lusterka. Żółta flaga nie była już moim problemem. Szkoda, ponieważ i tak nie ukończyłbym tego okrążenia. Samochód z pewnością był dzisiaj szybki. Byłem na dobrej drodze. Nie było łatwo, ale na pewno mamy jeszcze trochę osiągów w zanadrzu - powiedział Australijczyk.

W momencie, gdy doszło do incydentu, inżynier Piastriego, Tom Stallard, stwierdził z kolei: Jestem pewien, że Hamilton dostanie za to karę.

Andrea Stella dodał: Szkoda mi Oscara, że został przyblokowany w pierwszym zakręcie, ponieważ jego osiągi były mocne i zaczynał dobrze dogadywać się z warunkami, jakie dziś panowały na torze. Szkoda, że nie mogliśmy obejrzeć jego ostatniej próby.

Sam Hamilton przyznał w rozmowie z mediami po zakończeniu sesji, że ma z tyłu głowy dochodzenie sędziów w sprawie incydentu z jego udziałem. Moje myśli są teraz chyba zupełnie gdzie indziej, ponieważ gdy skończyłem okrążenie nie byłem pewien, czy przypadkiem nie znalazłem się na czyjejś drodze - powiedział kierowca Ferrari.

Próbuję sobie ułożyć to wszystko w mojej głowie, ponieważ nie byłem świadom tego, że ktoś nadjeżdża. Dosłownie powiedziano mi o nim, gdy on już był na wierzchołku za mną, więc nie miałem pojęcia, że on się zbliża. Myślałem, że wszyscy wyjechali za mną. Byłem pierwszy na torze, więc myślałem, że każdy już zdążył rozpocząć swoje szybkie kółko.

Wydaje mi się, że Charles był zaraz za mną, gdy wyjeżdżałem z pit lane. To wszystko z pewnością nie było zamierzone.

Martin Brundle także przyznał, że spodziewa się kary dla siedmiokrotnego mistrza świata. On dostanie karę. Zwykle jest to przesunięcie o trzy pola, o ile nie zrobił tego świadomie. A on nie miał takich intencji. Oscar zjechał mu wcześniej z drogi, a Lewis widocznie nie otrzymał informacji przez radio.

To jednak nie oznacza, że unikniesz kary za spowolnienie.

Hamilton i reprezentant zespołu Ferrari zostali wezwani na spotkanie ze stewardami, które rozpoczęło się o godzinie 18:00 czasu lokalnego.